,
Obserwuj
Polska

Co pokazał list Episkopatu? "Masowa nieznajomość albo odrzucanie"

2 min. czytania
23.03.2026 15:49

Biskupi widzą brak wiedzy o tym, jak zmieniło się nauczanie Kościoła o relacji z judaizmem i przejawy antysemityzmu, nawet od polityków. Widocznie postanowili przypomnieć o wartościach Jana Pawła II - tak w TOK FM głośny list Episkopatu komentował Dawid Gospodarek. Wyjaśniał, że problemem jest również "mieszanie różnych porządków".

Co pokazał list Episkopatu?
Co pokazał list Episkopatu? "Masowa nieznajomość albo odrzucanie
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • List Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze wywołał burzę;
  • Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej zwracał w TOK FM uwagę na problem nieznajomości lub odrzucania nauki Kościoła o relacjach z judaizmem w polskim Kościele;
  • Mówił, że list biskupów dotyczył relacji teologicznych z judaizmem, a nie politycznych kwestii związanych z Izraelem, co bywa mylnie interpretowane.

W związku z 40. rocznicą wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze Episkopat opublikował list, odczytywany w niedzielę kościołach. Jego treść wywołała oburzenie wśród prawicowych polityków, a także niektórych duchownych. Mowa w nim między innymi o tym, że źródłem "duchowej śmierci" jest brak miłości, a "jednym z jej najbardziej bolesnych przejawów był - i nadal bywa - antysemityzm."

- Biskupi widzą dobrze, jak niepokojąco podnosi się w społeczeństwie brak wiedzy o tym, jak zmieniło się nauczanie Kościoła o relacji z judaizmem i odrzucanie go. Z drugiej strony widzą w przestrzeni publicznej przejawy antysemityzmu, w tym nawet od polityków. Widocznie postanowili przypomnieć o tym, jakie wartości wnosił i Jan Paweł II, i jakie jest nauczanie Kościoła - mówił w TOK FM Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej, członek Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów.

Według niego burza związana z listem to skutek "mieszania różnych porządków". - Biskupi, Kościół, nie mówią o państwie Izrael, tylko o relacjach teologicznych z ludem wybranym, judaizmem. (...) Tak samo w Watykanie, gdzie tymi kwestiami zajmuje się Dykasteria ds. Dialogu, a czym innym jest na przykład praca Sekretariatu Stanu, który zajmuje się właśnie relacjami z Izraelem i który chociażby ocenia działania tego państwa w Strefie Gazy. To są zupełnie różne kwestie, niestety mylone - wyjaśniał.

Redakcja poleca

"Masowa nieznajomość albo odrzucanie"

Gospodarek wskazywał na problem antysemityzmu w polskim Kościele. - Ze swojej perspektywy widzę nieprzyjęcie nauczania soborowego o relacjach z judaizmem. To się przejawia i na wydziałach teologicznych, i w seminariach duchownych. Absolwenci wychodzą z narracją chociażby księdza profesora (Waldemara) Chrostowskiego, którego interpretacja relacji chrześcijańsko-żydowskich jest niespójna z aktualnym nauczaniem Kościoła - mówił. - Niestety mamy do czynienia z masową nieznajomością albo z wprost jego odrzucaniem - dodał.

Publicysta wątpi, że list doprowadzi do jakichkolwiek zmian. - Na pewno pokazał odrzucanie nauczania Kościoła i niezrozumienie tego nauczania - powtórzył. Dodał, że wśród księży są tacy, "którzy czasem dlatego nie czytali listu, a krytykowali go w mediach społecznościowych".

- Mam nadzieję, że biskupi i Kościół wezmą się dużo mocniej za to, żeby wprowadzać ludzi, księży i liderów chrześcijańskich w to, jak powinna wyglądać katolicka nauka o relacjach z Żydami - dodał Gospodarek.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM