Co pokazał list Episkopatu? "Masowa nieznajomość albo odrzucanie"
Biskupi widzą brak wiedzy o tym, jak zmieniło się nauczanie Kościoła o relacji z judaizmem i przejawy antysemityzmu, nawet od polityków. Widocznie postanowili przypomnieć o wartościach Jana Pawła II - tak w TOK FM głośny list Episkopatu komentował Dawid Gospodarek. Wyjaśniał, że problemem jest również "mieszanie różnych porządków".
- List Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze wywołał burzę;
- Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej zwracał w TOK FM uwagę na problem nieznajomości lub odrzucania nauki Kościoła o relacjach z judaizmem w polskim Kościele;
- Mówił, że list biskupów dotyczył relacji teologicznych z judaizmem, a nie politycznych kwestii związanych z Izraelem, co bywa mylnie interpretowane.
W związku z 40. rocznicą wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze Episkopat opublikował list, odczytywany w niedzielę kościołach. Jego treść wywołała oburzenie wśród prawicowych polityków, a także niektórych duchownych. Mowa w nim między innymi o tym, że źródłem "duchowej śmierci" jest brak miłości, a "jednym z jej najbardziej bolesnych przejawów był - i nadal bywa - antysemityzm."
- Biskupi widzą dobrze, jak niepokojąco podnosi się w społeczeństwie brak wiedzy o tym, jak zmieniło się nauczanie Kościoła o relacji z judaizmem i odrzucanie go. Z drugiej strony widzą w przestrzeni publicznej przejawy antysemityzmu, w tym nawet od polityków. Widocznie postanowili przypomnieć o tym, jakie wartości wnosił i Jan Paweł II, i jakie jest nauczanie Kościoła - mówił w TOK FM Dawid Gospodarek z Katolickiej Agencji Informacyjnej, członek Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów.
Według niego burza związana z listem to skutek "mieszania różnych porządków". - Biskupi, Kościół, nie mówią o państwie Izrael, tylko o relacjach teologicznych z ludem wybranym, judaizmem. (...) Tak samo w Watykanie, gdzie tymi kwestiami zajmuje się Dykasteria ds. Dialogu, a czym innym jest na przykład praca Sekretariatu Stanu, który zajmuje się właśnie relacjami z Izraelem i który chociażby ocenia działania tego państwa w Strefie Gazy. To są zupełnie różne kwestie, niestety mylone - wyjaśniał.
"Masowa nieznajomość albo odrzucanie"
Gospodarek wskazywał na problem antysemityzmu w polskim Kościele. - Ze swojej perspektywy widzę nieprzyjęcie nauczania soborowego o relacjach z judaizmem. To się przejawia i na wydziałach teologicznych, i w seminariach duchownych. Absolwenci wychodzą z narracją chociażby księdza profesora (Waldemara) Chrostowskiego, którego interpretacja relacji chrześcijańsko-żydowskich jest niespójna z aktualnym nauczaniem Kościoła - mówił. - Niestety mamy do czynienia z masową nieznajomością albo z wprost jego odrzucaniem - dodał.
Publicysta wątpi, że list doprowadzi do jakichkolwiek zmian. - Na pewno pokazał odrzucanie nauczania Kościoła i niezrozumienie tego nauczania - powtórzył. Dodał, że wśród księży są tacy, "którzy czasem dlatego nie czytali listu, a krytykowali go w mediach społecznościowych".
- Mam nadzieję, że biskupi i Kościół wezmą się dużo mocniej za to, żeby wprowadzać ludzi, księży i liderów chrześcijańskich w to, jak powinna wyglądać katolicka nauka o relacjach z Żydami - dodał Gospodarek.
Źródło: TOK FM