Bakterie w wodzie w Gdyni. "Nie było żadnej informacji, jesteśmy zażenowani"
Dwa wodociągi w rejonie Trójmiasta są skażone bakteriami. Sanepid ostrzega przed nimi w części Gdyni i sąsiedniej gminie Kosakowo. Mieszkańcom podstawiono beczkowozy, ale niepokój i irytacja i tak jest.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie bakterie wykryto w wodzie w Gdyni i Kosakowie?
- Jakie działania wdrożono, by pomóc mieszkańcom?
- Co zrobiono, by pozbyć się bakterii?
Tego samego dnia powiatowe stacje sanepidu opublikowały bardzo podobne komunikaty. Inspektor Sanitarny w Gdyni poinformował, że w badaniach próbek wody pobranych w strefie zasilania Gdynia Cisowa, Gdynia Chylonia, Gdynia Pustki Cisowskie-Demptowo stwierdzono obecność bakterii grupy coli. Z kolei Inspektor Sanitarny w Pucku potwierdził zanieczyszczenia mikrobiologiczne wody w sąsiadującej z Gdynią gminie Kosakowo. Tutaj jednak chodzi o obecność groźniejszej bakterii - Escherichia Coli.
W przypadku Gdyni Anna Szpajer z PEWiK Gdynia zapewniła, że wykryte bakterie "nie są chorobotwórcze". - Natomiast zaleca się, aby wodę do picia, przygotowywania posiłków czy też do mycia przegotować - uczulała.
Znacznie mniejsze terytorialnie, ale groźniejsze w skutkach jest skażenie w sąsiednich Mostach, Mechelinkach i części Kosakowa, gdzie pojawiły się bakterie E. coli. - To jest bakteria chorobotwórcza. Woda nie jest zdatna do spożycia nawet po przegotowaniu. Może ona powodować wymioty i biegunki - ostrzegała Julia Nowak, dyrektorka Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych "Peko" w Kosakowie.
Beczkowozy i straż już na miejscu
Mieszkańcy otrzymali wsparcie w postaci beczkowozów. - Przyjechaliśmy wozem strażackim z 21 tys. litrów wody. Będziemy tu do wieczora - zapewniał strażak, nalewając wodę do przynoszonych przez mieszkańców pojemników - w Mostach koło Kosakowa.
- Jeszcze więcej powinien mieć, bo jest nas w domu sześcioro! - mówił starszy mieszkaniec, którego spotkaliśmy przy zbiorniku. - O tym, że w internecie coś piszą, że mamy złą wodę, syn mówił w sobotę, a wczoraj [poniedziałek] się potwierdziło - kiwał głową.
Chętnych do napełniania wody nie brakowało. Mieszkańcy mieli ze sobą plastikowe baniaki, wiadra, a nawet konewki. - Przyszłam, bo mam małe dzieci i się boję. Wiem, co to znaczy bakteria z grupy coli - powiedziała młoda kobieta, napełniając dwie butelki.
- Woda śmierdziała w domu, nie było żadnej informacji, jesteśmy zażenowani - kręciła głową kolejna mieszkanka. - Sama mam 10-miesięczne dziecko, które kąpałam w tej wodzie i dla mnie ta sytuacja jest niedopuszczalna - dodała.
Po wodę przyszły też dwie młode kobiety z plastikowymi skrzynkami. - W tych skrzynkach jeszcze chwilę temu były zabawki, bo jesteśmy z przedszkola - wzruszały ramionami. - To jest duży kłopot, bo nie mamy w ogóle wody. Mieli nam przywieźć z gminy, ale tego nie zrobili, więc przyszłyśmy, żeby chociaż dzieci miały jak ręce umyć - dodawały.
Czyszczenie trwa
Służby i w Gdyni, i w Kosakowie zapewniają, że robią wszystko, by wodociągi wyczyścić. - Prowadzimy już bardzo intensywne płukania sieci wodociągowej. Wdrożyliśmy też procedurę dezynfekcji wody - mówiła Anna Szpajer.
- My jesteśmy na etapie wybijania tych bakterii. Spółka Peko przystąpiła do intensywnego chlorowania, jesteśmy w trakcie płukania sieci. Dziś [wtorek] pobierane są próbki w 16 punktach - zapewniała z kolei Julia Nowak.
Badania wody pod kątem wylęgania bakterii zajmują jednak sporo czasu. Potwierdzenia, że woda jest czysta, trzeba spodziewać się za kilka dni. Ani w Kosakowie, ani w Gdyni nie wiadomo jeszcze, jakie było źródło skażenia.
Źródło: TOK FM