Gdzie się podziały dziki w Gdyni? "Ostatni od dwóch tygodni nie daje znaku życia"
Gdynia została miastem bez dzików - takie obserwacje ma tamtejszy ekopatrol straży miejskiej. Zwierzęta, które jeszcze niedawno można było spotkać całymi stadami, przegrały walkę z Afrykańskim Pomorem Świń. Szanse - albo jak kto woli: ryzyko - że kiedyś wrócą, jest jednak spore.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co jest przyczyną, że dzików w Gdyni nie ma?
- Gdzie jeszcze można czasem spotkać te zwierzęta?
- Czy - według straży miejskiej - dziki do Gdyni wrócą?
W herbie Gdyni widnieją ryby, ale w mieście często żartowało się, że powinny to być dziki. Zwierzęta te w ostatnich latach opanowały tutejsze ulice. Internet też był pełen filmików z dzikami spacerującymi całymi rodzinami po śródmieściu, biegającymi wśród plażowiczów albo wykradającymi pizzę odpoczywającym w parku. To już historia.
- Faktycznie na terenie Gdyni dziki już nie występują - mówi Leonard Wawrzyniak z ekopatrolu straży miejskiej. I wskazuje, że ostatni przedstawiciel tego gatunku, który był widywany w śródmieściu, od dwóch tygodni nie daje znaku życia. Jak słyszymy, w stu procentach winny tej sytuacji jest ASF, czyli Afrykański Pomór Świń - choroba wytępiła dziki z miasta.
Gdynia straciła jeden z nieoficjalnych symboli
Jeszcze niedawno dziki w Gdyni były obserwowane całymi stadami. Ich liczba się zmieniała, ale cały czas oscylowała grubo ponad 100 sztuk. Dla jednych były utrapieniem, bo przewracały kosze i ryły w rabatkach. Dla innych stałym elementem gdyńskiego krajobrazu, zaliczanym do jednej kategorii ze wszechobecnymi mewami czy biegającymi wolno kotami. Po reakcji na te zwierzęta można było poznać, czy ktoś jest turystą, czy mieszkańcem Gdyni. Ci pierwsi często wyciągali telefony i robili zdjęcia. Ci drudzy przechodzili bez większej reakcji.
- W zeszłym roku mieliśmy po kilkanaście zgłoszeń w sprawie dzików dziennie, a teraz czasami są dni, kiedy nie mamy ani jednego - rozkłada ręce Wawrzyniak. Zastrzega, że dwa stada pojawiają się na Pogórzu i Oksywiu w okolicy granic miasta, ale mogą to być zwierzęta, które dotarły na granice Gdyni z dalszych rejonów.
Czy dziki wrócą?
Natura nie znosi próżni i dziki prędzej czy później do Gdyni wrócą. W ich interesie jest jednak to, by wróciły później, gdy na terenie miasta nie będzie już niegroźnego dla człowieka, ale zabójczego dla dzików wirusa.
- Moim zdaniem dziki wrócą do miasta. Dookoła Gdyni jest wiele lasów, więc mogą się tutaj pojawić. Z całą pewnością kiedyś je jeszcze spotkamy - nie ma wątpliwości Wawrzyniak. - Wbrew pozorom dzik jest bardzo pożytecznym zwierzęciem, ponieważ zjada padlinę, buchtuje w glebie, czyli miesza materię organiczną z nieorganiczną. Pełni w ekosystemie pożyteczną rolę i powinien być, może nie w centrum miasta, ale na obrzeżach z całą pewnością - podsumowuje strażnik.
Źródło: TOK FM