Kierowcy mają już dość zimy. "Zajeżdżanie drogi, spychanie do rowu"
Nietypowy apel do kierowców wystosowali drogowcy na Pomorzu. Jak się okazuje, niektórzy użytkownicy ekspresówek nie mają już cierpliwości do pojazdów odśnieżających te trasy i doprowadzają do sytuacji niebezpiecznych. Stąd prośba o to, by nie przeszkadzać pługosolarkom w wykonywaniu pracy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego kierowcy skarżą się na pługosolarki?
- Dlaczego powinni uzbroić się w cierpliwość?
- O co apeluje GDDKiA?
Pługi i pługosolarki pracują na polskich drogach niemal non-stop od dwóch miesięcy. Najczęściej robią to na tyle skutecznie, że nawet po większym śniegu główne trasy są przejezdne. Jednak niektórym kierowcom ciągła obecność ciężkiego sprzętu na drodze zaczęła przeszkadzać. Do gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zaczęły trafiać skargi.
Pługi pracują za wolno?
- Tak, mieliśmy liczne zgłoszenia w ostatnim tygodniu - przyznaje rzecznik gdańskiego oddziału GDDKIA Mateusz Brożyna. - Były telefony do punktu informacji drogowej od niezadowolonych kierowców, którzy mieli pretensje do zestawów pługosolarek, które odśnieżały choćby S7 na obwodnicy metropolii trójmiejskiej, że jadą zbyt wolno, że nie można ich wyprzedzić, że blokują drogę - rozkłada ręce Brożyna. I tłumaczy, że prędkość jest zależna od tego, jak intensywne są opady śniegu. - Przeważnie jest to od 40 do 50 km, ale co najważniejsze, pług, który jedzie, pozostawia za sobą odśnieżoną drogę, która jest zdecydowanie bezpieczniejsza, zapewnia płynniejszy ruch, nie powoduje zatorów, nie powoduje spowolnienia ruchu - dodaje.
Prosta droga do wypadku
Narzekanie kierowców to jedno, ale to co niektórzy robią na drodze zauważając pługosolarkę, wydaje się być już głęboko nie na miejscu. Liczba samochodów, która w niebezpieczny sposób odśnieżający sprzęt wyprzedza, niestety jest duża.
- Są różne przypadki. Były sytuacje, że kierowcy mrugali długimi światłami, wjeżdżali czasami między dwa pługi. To stwarza niebezpieczeństwo nie tylko dla kierowcy tego auta, ale również dla kierowcy pługosolarki, który nagle musi dość szybko wyhamować. A jak wiemy, przy intensywnych opadach śniegu, gdzie droga przed pługiem nie jest jeszcze odśnieżona, gwałtowne hamowanie może wiązać się z wpadnięciem w poślizg - mówi rzecznik. I radzi kierowcom, by jednak uzbroili się w cierpliwość. - Była sytuacja, gdzie kierowca tira wyprzedził pługosolarkę, po czym nie minęło kilka sekund i wylądował w rowie - opowiada Mateusz Brożyna.
Nie da się odśnieżyć bez odśnieżania
- Pługosolarki mają dość szeroki zakres pracy, poza wysypywaniem soli jest też pług, który troszeczkę wystaje, a śnieg, który się spod niego wydobywa, może również doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji takich jak wpadnięcie w poślizg - przekonuje Brożyna. - Więc tutaj naprawdę gorąca prośba o to, żeby przepuszczać pługi. One oczywiście nie są oznakowane w taki sam sposób jak policja czy służby ratunkowe, bo kolor sygnałów jest pomarańczowy, ale tak jak mówię, one pozostawiają nawierzchnię odśnieżoną i na pewno bezpieczniejszą dla kierowców - tłumaczy cierpliwie.
"Apelujemy o przepuszczanie takich pojazdów. Utrudnianie im pracy, np. poprzez nieprzepuszczanie, zajeżdżanie drogi czy spychanie do rowów, stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia zarówno pracowników służb, jak i innych użytkowników dróg" - czytamy w oficjalnym komunikacie GDDKiA.
źródło: TOK.FM