,
Obserwuj
Pomorskie

Kolejny hit zimy w Gdyni? "Czujemy się jak na Antarktydzie"

3 min. czytania
04.02.2026 15:25

Kolejny zimowy cud natury podziwiają mieszkańcy i turyści na Pomorzu. Zatoka Gdańska wokół molo w Orłowie zamarzła i prezentuje się wyjątkowo urokliwie. Nowa atrakcja przyciąga tłumy, zwłaszcza, że przenikającą się taflę lodu i falującą mozaikę z kry można podziwiać w samym jej centrum.

fot. Paweł Radzewicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o zamarzniętym morzu sądzą spacerowicze?
  • Kiedy ostatni raz morze zamarzło? 

Tegoroczna zima potrafi zachwycić. Były już torosy w Mikoszewie (potężne spiętrzenia kry lodowej, powstające na powierzchni mórz lub jezior, gdy pękająca pokrywa lodowa jest spychana przez wiatr i prądy), była zamarznięta Motława, teraz mieszkańców Pomorza i turystów przyciąga otoczone lodową taflą molo w Gdyni Orłowie.

- Jest fantastycznie, takiej zimy nie było od wielu lat, w związku z czym takiego zjawiska również - mówi zachwycona para. - Zdecydowaliśmy się skorzystać z tego okna pogodowego i to zobaczyć. Jest cudownie, jest przepięknie - zachwycają się na zmianę.

IMG_20260203_133428719_HDR
fot.

Kiedy ostatnio zamarzło?

- Widok wart uwiecznienia, bo zamarzniętego Bałtyku nie widzieliśmy od wielu lat - kręci głową mieszkanka Gdyni. - Lód sięga aż kawałek nawet za molo, mąż mówi, że nie pamięta, ale ja mam zakodowane. Kiedy było ostatnio? Oj dawno, dawno - dodaje po chwili zawahania.

- Piętnaście lat temu była taka kra, że można było po niej chodzić - idzie z pomocą kolejny spacerowicz. - Teraz też z daleka wygląda, jakby to było jedno wielkie lodowisko, ale tutaj zaczyna się kra. Nawet widać jak faluje - pokazuje ręką.

- Jezu, przepiękne to jest, proszę zobaczyć, jak to jest piękne, cud natury - słychać serię zachwytów dobiegającą od grupy kobiet. - Widzimy tańczący lód i czujemy się jak na Antarktydzie. Można zobaczyć w Gdyni to, czego na co dzień nie można zobaczyć - dodają.

IMG_20260203_134317380_HDR
fot.

Tłumy jak w lato

Ruch na molo momentami można porównać z frekwencją w środku sezonu letniego. Przychodzą nie tylko mieszkańcy, ale też turyści. Część to ludzie, którzy rozpoczęli ferie zimowe, część natomiast nie ukrywa, że przyjechała specjalnie żeby zobaczyć zamarznięte morze. Większość nie kończy na molo, ale wchodzi także pod drewnianą konstrukcję. Każdy ze słupów podpierających pomost jest pokryty grubym, fantazyjnie uformowanym lodem.

- Przyjechaliśmy specjalnie z Warszawy zobaczyć to, więc podziwiamy i uwieczniamy - uśmiecha się szczerze młoda kobieta. Jej towarzysz nie ukrywa z kolei zachwytu falującym morzem kry. - Przed chwilą się zastanawialiśmy, czy to my na molo się ruszamy, czy to jednak woda. Widok wyjątkowy, zdecydowanie i warty zobaczenia i uwiecznienia - zachęca do odwiedzin.

IMG_20260203_135648630_HDR
fot.

Lodowe morze widać i słychać

- Nigdy czegoś takiego nie widziałam, tańczącą kra jest niesamowita. Przyjechaliśmy z gór i jesteśmy tak zachwyceni, że nie możemy się napatrzeć - gestykuluje żywiołowo turystka. - Godzinę stoimy i patrzymy. Z daleka można by powiedzieć, że to jest tafla lodu, ale to wszystko się rusza. I jak się człowiek wsłucha, to słychać szum, jak się te kry o siebie ocierają. No, pięknie jest - kończy, bo w słowo wchodzi jej towarzyszka. - Nie możemy się napatrzeć, nie możemy się nachodzić, ten widok jest taki nieoczywisty, taki nieznany, naprawdę warto - podsumowuje.

źródło: TOK FM