,
Obserwuj
Pomorskie

Lokalny raj w Gdyni zagrożony. "Chcemy to wybić urzędnikom z głowy"

3 min. czytania
27.08.2025 08:10

Działkowcy z Gdyni protestują przeciwko planom budowy drogi, która - według wstępnych założeń - przecięłaby na pół teren jednego z najatrakcyjniejszych ogrodów działkowych w mieście. Urzędnicy odpowiadają, że nic nie jest jeszcze przesądzone, ale gwarancji tego, że część działek zniknie pod asfaltem dać nie zamierzają.

Działkowcy protestują przeciwko inwestycji
Działkowcy protestują przeciwko inwestycji
fot. Paweł Radzewicz, TOK FM
  • Chodzi o Rodzinny Ogród Działkowy "Zielony" - bardzo znany i wielokrotnie nagradzany;
  • Działkowcy obawiają się, że planowana w tym miejscu trasa przetnie ogród na pół, zniszczy azyl, a im samym utrudni funkcjonowanie;
  • "Tutaj ludzie się starają, dbają. No i co? Trzeba to koniecznie zniszczyć?" - pytają nasi rozmówcy;
  • Działkowcy zamierzają zasypać urząd miasta pisemnymi protestami w tej sprawie.

Rodzinny Ogród Działkowy "Zielony" to leżący na uboczu azyl, z nagradzaną w krajowych konkursach przestrzenią i niewielkim stawem pośrodku. To też przeszkoda na przebiegu planowanej ulicy Jana Nowaka-Jeziorańskiego (ta trasa na razie jest tylko w planach, ale budzi spore obawy działkowców).

Wystarczy 400 metrów

- Na początku chciałbym wyjaśnić: nie jesteśmy przeciwko budowie tej drogi, tylko jej przebiegowi. Chodzi o przesunięcie drogi o 400 metrów - podkreśla prezes ROD Leszek Kucharek, pokazując na planie, gdzie droga przecina ROD i gdzie mogłaby je ominąć. - Przebieg alternatywny został wyznaczony 21 kwietnia 2022 roku z ówczesnymi władzami miasta, a teraz wiceprezydent udaje, że nic nie wie - wskazuje powód niepokoju działkowców prezes.

Porozumienie? Jakie porozumienie?

- Budowa ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, która docelowo ma połączyć Trasę Kaszubską z projektowaną ul. Nową Chwarznieńską została wpisana w planie miejscowym przez poprzednie władze miasta w 2004 roku, a w studium uwarunkowań przestrzennych widnieje w tym przebiegu już od 1999 roku - odpowiada Maciej Zielonka, wiceprezydent Gdyni.
I przyznaje, że "trudno mu komentować obietnice byłego prezydenta składane działkowcom na spotkaniu w marcu 2022 roku". - W ślad za tymi obietnicami nie poszły żadne realne działania. O rzekomym alternatywnym przebiegu tej ulicy nie zostało poinformowane gdyńskie Biuro Planowania Przestrzennego, nie przygotowało więc w tej sprawie żadnych symulacji ani analiz. Temat ten nie trafił też wówczas na sesje Rady Miasta Gdyni - rozkłada ręce wiceprezydent.

Działkowcy protestują przeciwko nowej trasie
fot.

Paweł Radzewicz, TOK FM

Znikną działki, zniknie staw 

Temat ewentualnej zabudowy części ogrodów wrócił razem z pracami nad planem ogólnym miasta. Działkowcy chcieliby zobaczyć w nim zabezpieczające ROD zapisy. Nie ukrywają, że ryzyko przecięcia terenu asfaltową drogą spędza im sen z powiek.

- Pod budowę drogi może pójść około 60, być może więcej działek, bo nie znamy szerokości tej planowanej ulicy. Ponadto grozi nam osuszenie tego stawu - wskazuje Kucharek.

I podkreśla, że działki dla niektórych starszych ludzi "są po prostu jak drugi dom". - Byłaby ogromna strata [gdyby miały zostać zniszczone - red.], dlatego będziemy naciskać z całych sił na władze miasta, aby dotrzymały obietnicę przebiegu tej drogi poza ogrodem - zapowiada.

Redakcja poleca

"Będziemy biegać przez jezdnię?" 

- To będzie dla nas wszystkich krzywda. Będzie hałas, smród samochodów i zanieczyszczenia - wtóruje Teresa Hermaniuk. I przekonuje, że jeżeli przez ten ogród będzie przychodziła droga, to jak działkowicze mieliby się po nim przemieszczać? - Przez kładkę? Czy przebiegać przez jezdnię? To jest właśnie problem - dodaje z obawą w głosie.

- To naprawdę jeden z piękniejszych ogrodów. Już samo to, że czwarte miejsce w skali kraju mieliśmy, też coś znaczy, prawda? Tutaj ludzie się starają, dbają. No i co? Trzeba to koniecznie zniszczyć? Naprawdę nie można gdzie indziej tej drogi puścić? - pyta kręcąc głową mieszkanka.

"Zasadne utrzymanie rezerwy"

Zdaniem urzędników nic nie jest przesądzone. - Prace nad planem ogólnym miasta Gdyni zostały rozpoczęte w marcu 2024 roku. Dotychczas nie została podjęta ostateczna decyzja dotycząca klasy, przekroju i docelowego przebiegu ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, nastąpi to na etapie jej projektowania - wyjaśnia Zielonka.

 Do tego czasu, jak dodaje, "zasadne jest utrzymanie rezerwy terenu". - Mogę jednak zapewnić działkowców, że w najbliższych latach ta droga nie powstanie. Na pewno nie w trakcie obecnej kadencji - deklaruje wiceprezydent Gdyni.

Kartka drąży skałę?

Takie podejście jest dla działkowców nie do zaakceptowania. Planują we wrześniu wybrać się tłumnie przed urząd i wręczyć władzom oficjalną petycję. Już teraz przypominają o sobie w wyjątkowy sposób.

- Chcemy wybić z głowy urzędnikom budowę tej drogi przez nasz ogród - mówi twardo Leszek Kucharek. - Wydrukowaliśmy pocztówki z napisem „Nie oddamy naszych działek". Adresujemy je bezpośrednio do naszej pani prezydent Aleksandry Kosiorek. Działkowcy podpisują się pod tym, a my te pocztóweczki składamy bezpośrednio w Urzędzie Miasta z pominięciem poczty. Kilkaset takich kartek pani prezydent otrzyma - zapewnia prezes.

- Nasz ogród za dwa lata będzie obchodził 50-lecie. I albo będziemy je obchodzić w radości albo w rozpaczy - podsumowuje działkowiec.