,
Obserwuj
Pomorskie

Mała rewolucja w straży miejskiej. "To taki prezent pod choinkę"

3 min. czytania
02.12.2025 17:52

Sopocka straż miejska - jako pierwsza w kraju - zyskała mobilny dostęp do centralnych baz danych i może w czasie patrolu potwierdzić tożsamość legitymowanych osób. Do tej pory strażnicy zmuszeni byli prosić o pomoc policję, co wydłużało i utrudniało pracę obu tym formacjom. Sopocka aplikacja ma szansę trafić do innych polskich samorządów.

Straż miejska w Sopocie zyskała nowe uprawnienia
Straż miejska w Sopocie zyskała nowe uprawnienia
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego brak dokumentów tożsamości stanowi problem dla strażników miejskich?
  • Co umożliwia funkcjonariuszom aplikacja mStraż?
  • Czy aplikacja mStraż będzie dostępna też w innych miastach?

 

Zgodnie z polskim prawem nie ma potrzeby noszenia przy sobie dokumentów. Jednak to, co jest ułatwieniem dla obywateli, staje się kłopotem dla strażników miejskich. Jeśli osoba podejrzewana o jakieś wykroczenie albo będąca świadkiem zdarzenia, w którym interweniuje straż miejska nie ma przy sobie dokumentów, to funkcjonariusze nie mają wyjścia i muszą wezwać policję, by potwierdziła tożsamość. To duża strata czasu i angażowanie do prostych czynności aż dwóch formacji mundurowych. Małą rewolucję i duże usprawnienie obydwu formacjom przynosi aplikacja mStraż.

Nowe narzędzie

Sopoccy strażnicy z pomocą mStraży mogą zweryfikować dane legitymowanych osób, łącznie z ich wizerunkiem. - Ta aplikacja to prezent pod choinkę dla wszystkich straży miejskich w Polsce, który otrzymaliśmy od Ministerstwa Cyfryzacji i firmy, która ją wykonała - mówi Tomasz Dusza, komendant Straży Miejskiej w Sopocie. - mStraż od dzisiaj (wtorek) służy sopockim strażnikom w codziennej pracy w mieście. To podstawowe narzędzie, w które zostaną wyposażeni. Dzięki niej skróci się czas podejmowanych interwencji i proces decyzyjny, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w mieście - zapewnia.

Redakcja poleca

Mobilna aplikacja działa na specjalnie do tego przygotowanych urządzeniach. Każdy uprawniony do jej używania strażnik miejski ma indywidualny, szyfrowany login, a także osobisty PIN.

- Po zalogowaniu funkcjonariusz może odnaleźć dane osoby legitymowanej - poprzez nr PESEL lub podstawowe dane, takie jak: imię i nazwisko, imię ojca, datę urodzenia. Dzięki temu może potwierdzić tożsamość w sytuacji, gdy osoba legitymowana nie ma dowodu osobistego czy innego dokumentu ze zdjęciem bądź aplikacji mObywatel - wyjaśnia zastępca komendanta Straży Miejskiej w Sopocie Paweł Zgliński, zaangażowany w prace nad powstawaniem aplikacji. - To znacznie ułatwia czynności. Sprawia, że nie trzeba wzywać policji do potwierdzenia danych. Po sprawdzeniu danej osoby funkcjonariusz ma obowiązek podać powód legitymowania, lokalizację - gdzie była przeprowadzona interwencja i sporządzić krótką notatkę - dodaje.

- mStraż powstała dzięki połączeniu sił administracji centralnej, samorządowej i biznesu - mówi Magdalena Cieślik, wiceprezydentka Sopotu. - Wspólnie wypracowaliśmy rozwiązania, które dają nam bezpieczeństwo naszych danych, komunikacji między systemami centralnymi i lokalnymi, które podniosą bezpieczeństwo mieszkańców i turystów, a przy tym znacznie usprawnią pracę straży miejskiej - zaznacza.

Reszta kraju jeszcze czeka

Aplikacja mStraż na razie działa tylko w Sopocie, ale "uzbrojenie" w nią strażników z innych samorządów jest tylko kwestią czasu.

- Obecnie, gdy mamy do czynienia z różnymi zagrożeniami, ten system sprawi, że mieszkańcy Sopotu będą mogli czuć się bezpiecznie, a strażnicy miejscy będą mieli ułatwione zadanie, bo do bieżącej, codziennej pracy nie będą już potrzebowali pomocy policji - mówi Jarosław Sarna, pełnomocnik ministra cyfryzacji. - Dziękuję za współpracę, na której zyska Sopot, a w przyszłości także inne samorządy i straże miejskie w kraju - podsumowuje.

Źródło: TOK FM