,
Obserwuj
Pomorskie

Mieszkańcy pytają, po co to cofanie zegarków. "Jest ciemno, nudno i trzeba iść spać"

2 min. czytania
25.10.2025 09:00

W nocy z soboty na niedzielę zmienimy czas z letniego na zimowy. To moment, którego jedni szczerze nienawidzą i uważają za relikt, a inni podchodzą do niego z obojętnością albo szukają szansy na dłuższe poranki. O to z jakimi emocjami przestawiamy zegarki, spytaliśmy na ulicach Gdańska.

O zmianę czasu pytaliśmy mieszkańców Gdańska
O zmianę czasu pytaliśmy mieszkańców Gdańska
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy zmieniamy czas i jak?
  • Co o zmianie czasu sądzą mieszkańcy Gdańska?
  • Co z zapowiadanym odejściem od zmiany czasu?

W nocy z soboty na niedzielę - z 25 na 26 października - cofniemy wskazówki zegarów z godziny 3:00 na 2:00. Cześć zegarków elektronicznych i w urządzeniach mobilnych może przestawić się automatycznie. Teoretycznie pośpimy godzinę dłużej, ale wieczorem o godzinę szybciej zrobi się ciemno. - To nie jest dobre rozwiązanie - słyszymy od pierwszej napotkanej osoby. - Bo jest szybko ciemno i nudno, i trzeba iść spać. Ja tam wolę, jak jest czas letni - dodaje gdańszczanin.

Zmiana czasu "wyniszcza organizm"

- W nasze życie ta zmiana nic nie wznosi - wzrusza ramionami starszy mężczyzna. Towarzysząca mu kobieta jest dużo bardziej rozmowna. - To jest po prostu okropne! Czekam na moment, kiedy to się naprawdę ureguluje tak, że nie będzie tej zmiany. Dezorganizuje nam to życie. Nie można się wyspać. To wyniszcza organizm - przekonuje z oburzeniem.

Wtóruje jej kolejny przechodzień. - To zdecydowanie kłopotliwe - kiwa głową. - Po południu szybciej zrobi się ciemno, a to, co zyskamy rano, szybko się zniweluje. W efekcie, jeśli ktoś chodzi do pracy na godzinę 7:00, to i wychodzi, i wraca po ciemku - dodaje.

- A tego nie mieli znieść? - pyta z kolei młoda dziewczyna, gdy towarzyszący jej chłopak żywiołowo przytakuje: "Prawda. Znoszą, znoszą i znieść nie mogą". - Ale ja tego osobiście nie odczuwam. Wystarczą dwa dni, żeby się przyzwyczaić. Zmiana nie ma znaczenia - wzrusza ramionami.

Co z odejściem od zmiany czasu?

Rzeczywiście niejednokrotnie mówiło się w mediach o możliwym zniesieniu zmiany czasu. Warto wiedzieć, że w Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2022-2026. Polskie Stronnictwo Ludowe wniosło do Sejmu projekt zakładający ustanowienie - jako całorocznie obowiązującego - czasu letniego środkowoeuropejskiego. 

O sprawę był pytany w piątek w "Poranku TOK FM" minister Miłosz Motyka. - Zmiana czasu to temat, który zbyt często wywołuje emocje w październiku i w marcu, ale zbyt rzadko widać tego odzwierciedlenie w dokumentach legislacyjnych - stwierdził polityk PSL. Jak dodał, w Europie jest coraz szerszy konsensus co do odejścia od zmiany. 

- Jest jeden mankament: państwa UE muszą się dogadać, który czas wybrać - wskazał minister. Motyka przekonywał, że z punktu widzenia telekomunikacji, efektywności energetycznej, transportu oraz zdrowia "jest jasność - trzeba z tym skończyć". - Nie przynosi to żadnego pozytywnego efektu dla gospodarki - dodał gość TOK FM. 

Źródło: TOK FM