,
Obserwuj
Pomorskie

"Najtańszy bilet na SKM w cenie litra benzyny". Poseł punktuje nową taryfę kolejową

3 min. czytania
10.03.2026 16:31

Wyjaśnień w sprawie cen biletów na trójmiejską SKM-kę domaga się od samorządu województwa pomorskiego poseł Kacper Płażyński. Polityk wylicza, że podwyżka, która weszła w życie z początkiem marca, jest nieproporcjonalna do sytuacji ekonomicznej i sprawi, że pasażerowie przesiądą się z pociągów podmiejskich na samochody. Powrotu starych cen, zbierając podpisy pod petycją, domagają się też pasażerowie.

Stacja SKM Gdańsk Śródmieście
Stacja SKM Gdańsk Śródmieście
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O ile wzrosły ceny przejazdów SKM-ką?
  • Jak samorząd uzasadnia podwyżki? 

Od marca najtańszy normalny bilet na trójmiejską SKM-kę kupujemy za siedem złotych. Oznacza to, że za przejazd kolejką dwóch czy trzech kilometrów płacimy jak za litr benzyny.

- 1 marca tego roku weszły drakońskie podwyżki na komunikację kolejową w województwie pomorskim. Najtańszy bilet - 28 proc. do góry, bilet tzw. trójmiejski, promocyjny - 25 proc. do góry, bilety miesięczne około 20 proc. do góry - grzmiał na konferencji prasowej przed urzędem marszałkowskim poseł PiS Kacper Płażyński. - Opłaca się bardziej jeździć po Gdańsku, a nawet po całym Trójmieście samochodem, nawet jak się jedzie w pojedynkę, niż korzystać z SKM-ki. Czy to jest normalne? - pytał polityk. Pokazał również pismo, które wysłał do marszałka województwa, zawierające pytania o przyczyny i możliwe skutki takiego ruchu. - Ilu z nas przesiądzie się do samochodów, które po prostu są dziś bardziej opłacalne niż jazda koleją? Czy to jest normalne - grzmiał.

Podmiejski czy dalekobieżny?

Zgodnie z nowym cennikiem, za przejazd z Gdańska do Gdyni zapłacimy 11 złotych. Tu bardzo ciekawie wygląda porównanie z pociągami dalekobieżnymi.

- Pociąg TLK, który jedzie krócej od SKM-ki, kosztuje 10.50, to 50 groszy mniej niż SKM-ka. Z kolei pociąg Intercity kosztuje raptem 85 groszy więcej niż SKM-ka - wylicza radny Andrzej Skiba. - W związku z tym można jednoznacznie powiedzieć, że oferta SKM-ki nie tylko jest tym, co łupi obecnie pasażerów, ale jest także niekonkurencyjna wobec innych taryf. Nasz postulat jest prosty, wycofajcie się z tej podwyżki cen biletów - apeluje.

Koszty w górę, to i ceny w górę

Przedstawiciele samorządu bronią podwyżki cen biletów. Argumentują, że na Pomorzu inwestycje w kolej są na rekordowym poziomie, pojawiają się nowe linie, na tory wyjeżdżają nowe pociągi. Do tego dochodzą zmiany na rynku.

- Głównym powodem jest wzrost kosztów utrzymania. Jeszcze pięć, sześć lat temu to było w skali roku około 350 milionów złotych, w tym to jest 750 milionów - wyjaśnia rzecznik marszałka Michał Piotrowski. - Za tym idzie dopłata do przewozów, którą województwo pomorskie ponosi ze swojego budżetu. Pięć, sześć lat temu to była kwota 135 milionów złotych, teraz mamy 400 milionów złotych dopłaty. To bardzo duży wydatek, który musimy ponieść z budżetu województwa. Żeby budżet się spiął, musieliśmy wprowadzić podwyżki - dodaje.

Zmian chcą też pasażerowie

Niezależnie od politycznych interwencji, o zmianę walczą pasażerowie. W internecie można podpisać petycję do samorządu. Jej twórcy domagają się między innymi cofnięcia wprowadzonych w 2026 roku podwyżek cen biletów i powrotu do taryfy z roku 2023, usamorządowienia spółki SKM w Trójmieście i znaczącego rozszerzenia siatki pomorskich autobusów wojewódzkich, oraz utworzenia taniej, wspólnej taryfy pomorskiej. Jako przykład autorzy petycji podają austriackie i słowackie rozwiązania.

Źródło: TOK FM