,
Obserwuj
Pomorskie

"Najważniejsze zawody w życiu". Nastolatek z Trójmiasta uratował tonącego kitesurfera

2 min. czytania
12.10.2022 09:42
Nastolatek z Trójmiasta uratował życie kitesurferowi, który zaplątał się w linki i nie był w stanie płynąć w stronę brzegu. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w okolicy Lubiatowa na Pomorzu pod koniec września. Teraz nastolatek - jako trenujący w sopockim klubie żeglarskim mieszkaniec Gdyni - odebrał podziękowania i nagrody od prezydentów obu tych miast.
|
|
fot. Paweł Radzewicz / TOK FM

Olaf Grodzicki trenował windsurfing w okolicach Lubiatowa. Informację o tym, że ktoś potrzebuje pomocy dostał od ludzi przebywających na plaży. Zauważył, że w wodzie, kilkaset metrów od brzegu, znajduje się kitesurfer, który długo nie podrywa latawca. Niespełna siedemnastolatek od razu ruszył na pomoc.

- Kitesurfer był w wodzie mniej więcej 300 metrów od brzegu - opowiadał Olaf Grodzicki. - Były dość duże fale i linki kite'a oplątały mu nogi, więc nie mógł się poruszać. Holowanie go było bardzo wymagające i fizycznie, i technicznie. Dodatkowo wiał wiatr od brzegu i tworzył się tam prąd, wypychający w morze. Nie bez trudu udało mi się dociągnąć tego człowieka do brzegu. Był wycieńczony, ale wszystko skończyło się szczęśliwie i to jest najważniejsze - mówił z uśmiechem.

Umiejętności i szczęście

Jak przekonywał Olaf, w skutecznej akcji ratunkowej pomogło zarówno doświadczenie siedmiu lat treningów sportów wodnych, jak i szczęście, bo w okolicach, w których ktoś potrzebował pomocy znalazł się przypadkiem, zniesiony przez silny wiatr.

- O czym myślałem, ruszając na pomoc? Przypomniała mi się historia kitesurfera, który utonął gdzieś w tej okolicy - przyznał szczerze. - Pomyślałem, że nie chcę być osobą, która mogła komuś pomóc i nie pomogła. Wierzę w to, że każdy na moim miejscu zachowałby się tak samo. To bardzo przyjemne uczucie uratować komuś życie - dodał z błyskiem w oku.

Bohater dwóch miast

Olaf jest gdynianinem, uczniem III LO w tym mieście, ale od siedmiu lat trenuje w Sopockim Klubie Żeglarskim Ergo Hestia. Dlatego młodemu bohaterowi dziękowali i gratulowali zarówno Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni jak i Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

- Każdego dnia budujemy mosty współpracy między naszymi miastami i dzisiaj taki naturalny most się pojawił - powiedział Wojciech Szczurek. - Młody człowiek, mieszkaniec Gdyni, zawodnik Sopockiego Klubu Żeglarskiego, który wykazał się niesamowitą odwagą, popartą ogromnym doświadczeniem i niezwykłymi umiejętnościami. To sprawiło, że uratował ludzkie życie. To zasługa rodziców, szkoły i klubu sportowego - komplementował prezydent Gdyni

- Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co zrobił Olaf - dodawał z uznaniem Jacek Karnowski. - To młody, inteligentny człowiek i doświadczony żeglarz, który wiedział, jak zareagować w tej trudnej sytuacji. W swojej dotychczasowej karierze sportowej, w barwach naszego SKŻ ERGO Hestia, startował w wielu zawodach, ale te były dla niego najważniejsze. Gdyby nie znalazł się w pobliżu tego człowieka, mogłoby się to skończyć tragicznie - podsumowywał.

Młody sportowiec, oprócz podziękowań, otrzymał także od samorządowców nagrodę finansową.