Sopot. Przyspieszyli z remontem alei Niepodległości. Dla kierowców, ale i dla pieniędzy. Kiedy koniec prac?
Aleja Niepodległości to najważniejsza ulica Sopotu. Jej remont - na półkilometrowym odcinku - spowodował potężne utrudnienia. Drogowcy zapowiadają jednak, że korki powinny zniknąć już po weekendzie, czyli dwa tygodnie przed terminem.
- Od piątku do niedzieli na remontowanym fragmencie ulicy układane będą masy bitumiczne: podbudowa, wiążąca, siatka oraz warstwa ścieralna - informuje Anna Dyksińska, rzeczniczka Zarządu Dróg i Zieleni - Jeśli pogoda pozwoli, w poniedziałek, 24 października, udostępnimy do ruchu jeden z pasów remontowanego fragmentu. Zależnie od prowadzonych prac, raz będzie to prawy, a raz lewy pas. Na koniec dnia otwierane będą oba pasy. Ruch w kierunku Gdyni odbywać się będzie tak jak przed remontem, po obu pasach ruchu - zapewnia.
Zmiany i na drodze, i głęboko pod jej powierzchnią
Inwestycja obejmuje niemal półkilometrowy odcinek od skrzyżowania z ul. Armii Krajowej w kierunku Gdańska. W tym miejscu przebudowana będzie jezdnia, odnowione chodniki i wykonana nowa kanalizacja deszczowa.
- Wykonane zostały już typowe roboty drogowe: frezowanie starej nawierzchni, zmiana geometrii jezdni, remont zatok postojowych, chodnika, wymiana krawężników - wylicza Dyksińska. - Oprócz prac drogowych wykonana została gruntowna przebudowa sieci kanalizacji deszczowej: budowa dwóch kanałów deszczowych, remont komory kanalizacji deszczowej, regulacje wpustów i innych urządzeń przeciwdziałających podtopieniom - dodaje.
Żeby nie stracić dofinansowania
Przyspieszenie prac jest istotne przed 1 listopada, kiedy ruch na ulicach miasta jest większy. Pośpiech był też podyktowany troską o pieniądze - otóż dofinansowanie z Ministerstwa Infrastruktury w kwocie 1,6 mln złotych, stanowiące połowę kosztów inwestycji, musiało zostać wydane w tym roku.
- Pozyskaliśmy z budżetu centralnego środki na realizacje tej inwestycji. Nałożyło to jednak na nas obowiązek wykonania jej w tym roku, ponieważ tych środków nie da się przesunąć - informuje Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu. - Gdyby to zależało tylko od nas, to remont wykonalibyśmy po zakończeniu innych remontów, na przykład przebudowy ul. 3 Maja. Zmuszeni byliśmy do realizacji remontu teraz, bo groziła nam utrata dofinansowania. Dlatego wykonawca pracował od 7 rano do godziny 18, również w soboty, by jak najszybciej, jeszcze przed terminem, zakończyć inwestycję i udostępnić drogę kierowcom. Dzięki temu udało się przyspieszyć prace o dwa tygodnie - nie ukrywa zadowolenia samorządowiec.
- Przepraszamy wszystkich za niedogodności związane z remontem, ale dzięki niemu ta część kurortu zabezpieczona będzie przed podtopieniami, a kierowcy jeździć będą po równej nawierzchni - podsumowuje wiceprezydent.