,
Obserwuj
Pomorskie

"Powiedzieli, że ich marzeniem jest wóz asenizacyjny". I taki właśnie rusza z Gdańska do Borodzianki

3 min. czytania
03.11.2022 09:41
Specjalistyczny samochód do czyszczenia i naprawy kanalizacji wyruszył z Gdańska do ukraińskiej Borodzianki. Pojazd został kupiony dzięki środkom Fundacji Gdańskiej i ogłoszonej latem internetowej zbiórce. Jego zakup był poprzedzony konsultacjami z władzami tego zniszczonego przez Rosjan miasteczka.
|
|
fot. Paweł Radzewicz / TOK FM

Wóz asenizacyjny to sprzęt, dzięki któremu możliwe będzie usuwanie zatorów na istniejącej sieci wodociągowej w Borodziance, a także opróżnianie szamba w tymczasowym miasteczku dla osób, które straciły swoje domy. Pojazd ułatwi też ocenę poziomu zniszczenia sieci kanalizacyjnej. Zbiornik auta jest podzielony na dwie komory. Większa pomieści około 12 metrów sześciennych ścieków, mniejsza - około półtora metra sześciennego czystej wody.

- W czerwcu byliśmy w Brodziance i zapytaliśmy przedstawicieli wodociągów, czego oni by najbardziej w tej chwili potrzebowali - mówił Ryszard Gajewski, prezes Gdańskich Wód. - Powiedzieli, że ich marzeniem jest mieć własny wóz asenizacyjny - dodał.

Kanalizacja zniszczona kompletnie

- Przez to miasto przejechało około czterech tysięcy opancerzonych pojazdów - powiedział Jurij Żerlicyn, koordynator pomocy technicznej dla Ukrainy. - Na miasteczko, które ma około 15 tysięcy mieszkańców, spadały pięćsetkilogramowe bomby. Idzie zima, a kanalizacja jest zniszczona kompletnie. Ten sprzęt do jej czyszczenia jest teraz jednym z najważniejszych. Dziękuję wszystkim - dodawał poruszony.

- Niszczenie infrastruktury krytycznej i sieci wodociągowych to działanie wymierzone wprost w ludność cywilną. Służby komunalne są dzisiaj na pierwszej linii frontu - frontu walki o prawa człowieka - mówił z kolei Piotr Grzelak, zastępca prezydenta miasta. - Gdańsk pomaga ratować prawa człowieka, które próbuje niszczyć Władimir Putin w Ukrainie - dodawał.

Wóz wspomagany zbiórką

Od wybuchu wojny gdański samorząd wysłał do Ukrainy dary o wartości ponad czterech i półmln złotych. Zbiórkę na wóz dla Borodzianki władze zapowiedziały latem.

- To właśnie ten wóz, który stoi za naszymi plecami, zaopatruje mieszkańców w wodę, ale również odpowiada za odbiór ścieków - powiedziała prezydent Aleksandra Dulkiewicz. - To konkretna rzecz, która trafi bezpośrednio do Borodzianki. Zakup takiego wozu to niemal 200 tys. złotych. Bardzo wam za to dziękuję, bo to dzięki szczodrości gdańszczan, wielu prywatnych osób czy firm, a także naszych miast partnerskich, udało się zorganizować tak bardzo celowaną pomoc - dodała prezydent.

Dotychczas spółki Gdańskie Wody, GIWK i Saur Neptun Gdańsk przekazały Ukrainie służący do zapewnienia dostaw wody i odbioru ścieków sprzęt o łącznej wartości ponad 150 tys. złotych. Na Ukrainę trafiły: motopompa do szlamu, młoty udarowo-obrotowe, szlifierki kątowe, zestawy naprawcze do sieci wod-kan czy generatory prądu.

Potrzebna jeszcze większa pomoc

- Na Ukrainie rozgrywa się prawdziwy dramat i jeżeli nie pomożemy z opanowaniem tego kryzysu teraz, możemy się spodziewać w grudniu, styczniu czy w lutym, kolejnej dużej liczby uchodźców, którą pewnie bardzo ciężko będzie nam w Polsce unieść - mówił Jacek Bendykowski, prezes Fundacji Gdańskiej. - Dlatego jako Fundacja i miasto angażujemy się w bardzo konkretną pomoc. Jest to pomoc materialna, pomoc o charakterze intelektualnym i technicznym - dodał.

- Potrzebna jest także pomoc systemowa, udzielona przez Związek Miast Polskich czy Unię Metropolii Polskich po to, żebyśmy większą grupą byli w stanie przekazać pomoc dla tych miast, które dzisiaj są w kryzysie. Żadne miasto samo sobie z tym nie da rady, a zależy nam na tym, żeby to nasze firmy komunalne z polskich samorządów, które mają bardzo duże doświadczenie w tej dziedzinie, były zaangażowane na Ukrainie i szybko pomagały to państwo odbudować w przyszłości - podkreślał Bendykowski.