,
Obserwuj
Pomorskie

Żarty się skończyły. Krztusiec atakuje na Pomorzu. "To będzie jak kula śnieżna"

2 min. czytania
28.04.2024 09:00
Fala zachorowań na krztusiec przetacza się przez Polskę. Na Pomorzu przypadków już jest więcej niż w całym poprzednim roku. Choroba jest szczególnie groźna dla najmłodszych, ale dotyka też dorosłych. Ci - jak mówi lekarka - często nawet o tym nie wiedzą. Poprawę sytuacji mogą zapewnić szczepienia ochronne.
|
|
fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

W pierwszym kwartale bieżącego roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna zarejestrowała 35 przypadków krztuśca. Przez dwa pierwsze tygodnie kwietnia było ich aż 33. W sumie to więcej niż przez cały poprzedni rok, kiedy odnotowano 62 przypadki tej choroby.

- W ostatnim czasie hospitalizowaliśmy troje dzieci - mówi dr Sławomira Niedźwiedzka, szefowa oddziału obserwacyjno-zakaźnego dla dzieci na gdańskiej Zaspie. - Jedno dziecko było po pierwszej dawce szczepienia. To pokazuje, że nawet kiedy rodzice są przekonani do szczepień, niestety nie jesteśmy w stanie w stu procentach zapewnić bezpieczeństwa, ponieważ odporność zyskujemy po całym cyklu szczepienia - tłumaczyła. Podkreśliła jednak, że dwa pozostałe przypadki były inne - tam rodzice nie zdecydowali się na zaszczepienie swoich dzieci wcale. - Jedna z matek po tych niefortunnych zdarzeniach stwierdziła, że wróci do szczepień. Druga zdecydowanie nie - kręciła głową lekarka.

Atak krztuśca u najmłodszych dzieci może mieć dramatyczny przebieg. Jedno z pacjentów szpitala na Zaspie znalazło się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i wymagało reanimacji.

- U takich maluchów najczęściej są to bezdechy, czasem wręcz zatrzymanie oddechu. Dochodzi do napadowego kaszlu, który kończy się charakterystycznym "pianiem" - tłumaczyła dr Niedźwiedzka. - Właśnie w grupie wiekowej dzieci najmłodszych może dojść nawet do utraty przytomności i - tak jak u tego pacjenta - konieczna jest reanimacja - kontynuowała.

Krztusiec. Ludzie nie wiedzą, że chorują

Lekarka zwróciła uwagę, że chorych na krztusiec może być więcej niż podają oficjalne statystyki. Osoby dorosłe mogą go bowiem przejść łagodnie.

- Często pacjenci chorują i o tym nie wiedzą, ponieważ jedynym objawem jest przewlekły kaszel - powiedziała. - Nie ma gorączki, zwłaszcza u pacjentów dorosłych, więc wszyscy tłumaczą ten przewlekły kaszel albo zmianami pocovidowymi, albo smogiem, albo paleniem papierosów, albo alergią. Tymczasem jest to krztusiec. Pacjenci - nie mając tej świadomości - szerzą chorobę i zarażają innych - dodała.

Ekspertka podkreśliła, że jedyną odpowiedzią na falę zachorowań powinno być zwiększenie liczby szczepień, także wśród dorosłych.

Może być jeszcze gorzej

- Jeżeli nie będziemy mieć populacji zaszczepionej, będziemy mieć dużą pulę pacjentów, którzy są wrażliwi na zakażenie. To będzie się toczyło jak śnieżna kula - ostrzegała dr Niedźwiedzka. - Pojedyncze zachorowania mogą przemknąć niezauważalnie, natomiast teraz już wiemy, że tych zachorowań jest zdecydowanie więcej niż w poprzednich latach. Jeżeli się nie będziemy szczepić, to ta kula śnieżna będzie również coraz większa - dodała.

Eksperci spodziewają się, że po wiosennej fali krztuśca, kolejny - jeszcze mocniejszy - atak tej zaraźliwej choroby może nastąpić jesienią.