Sopot szykuje się do oczyszczania... Morskiego Oka. Turyści w Tatrach nie mają powodu do obaw
Oczyszczanie metodą biologiczną ma poprawić jakość wody i korzystnie wpłynąć na żyjące tam rośliny i zwierzęta. Ma też podnieść atrakcyjność stawu Morskie Oko dla mieszkańców. - Głównym celem zabiegów jest zwiększenie retencji wody i przywrócenie naturalnych procesów samooczyszczania się zbiornika poprzez redukcję osadów na jego dnie - mówi Anna Dyksińska, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg i Zieleni.
Czyszczenie ma być podzielone na trzy etapy. Pierwszy to pobranie próbek wody do dokładnych jej pomiarów, m.in. zbadania przejrzystości czy temperatury. Drugi etap to już użycie w stawie odpowiednich oczyszczających preparatów. Zaś trzeci krok to montaż pływających wysp z roślinami, które będą wspomagać proces samooczyszczania się stawu i zapobiegać wtórnym zakwitom glonów.
Oczyszczanie po cichu
Co ważne, prace właściwie nie będą widoczne dla spacerowiczów. Po zaaplikowaniu do wody odpowiednich preparatów, staw powinien oczyścić się sam.
- Odmulanie stawu Morskie Oko jest metodą całkowicie bezinwazyjną i nie wymaga wprowadzania do wód żadnych związków chemicznych - zapewnia Dagmara Kania-Płochacka, kierowniczka Działu Kanalizacji Deszczowej ZDiZ. - Co ważne, wszystkie prace będą wykonywane bez użycia ciężkiego sprzętu, który mógłby zniszczyć istniejącą tam faunę i florę - dodaje.
Tego Sopot sobie nie 'życzy. 'Plaża to plaża, a miasto to miasto'
Proces potrwa kilka miesięcy
Prace mają rozpocząć się 9 lipca. Nie będą wymagać spuszczania wody ze zbiornika. Odbędą się pod ścisłym nadzorem ornitologa, ichtiologa oraz hydrobotanika. Spodziewany efekt to bardziej przejrzysta woda i mniej zawieszonych przy dnie osadów
Koszt przeprowadzenia bioremediacji to niemal 140 tysięcy złotych. Skuteczność tego procesu i Morskie Oko w nowej, czystszej odsłonie zobaczymy jesienią.