Małe wielkie wybory w Gdańsku. "Pójdźmy do urn, to są realne pieniądze"
Hasło "Nie śpij, bo cię przegłosują" nawiązujące do wyborów 4 czerwca 1989, do tej pory było wykorzystywane przy "dużych" wyborach - od parlamentarnych, przez samorządowe, po europejskie. Tym razem profrekwencyjna kampania zachęca do wyborów dzielnicowych.
- 13 października będziemy wybierać łącznie spośród 766 kandydatów do rad dzielnic. Najwięcej ich zgłosiło się w dzielnicach: Ujeścisko-Łostowice - 42 kandydatów na liście, Matarnia - 37 kandydatów i Śródmieście - 35 - wylicza prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Pójdźmy do urn wyborczych i zadecydujmy o tych, którzy zadbają o nasze interesy, mając realny wpływ na funkcjonowanie oraz rozwój swojego najbliższego otoczenia i lokalnej społeczności - zachęca.
Rada dzielnicy też może
Najniższy stopień samorządu - jako jednostka pomocnicza gminy - ma najbliższy kontakt z mieszkańcami. Dzielnicowi radni problemy i oczekiwania mieszkańców powinni znać najlepiej.
- Wydawaliśmy opinie o inwestycjach, które powstawały w naszej dzielnicy, chociażby w sprawie budowy nowych bloków. Rada miasta na tej podstawie podejmowała uchwały dotyczące zagospodarowania tego terenu - wspomina Marcin Makowski, który do rady miasta przyszedł właśnie z rady dzielnicy. - Niezwykle istotne było to, że jako rada dzielnicy mieliśmy swój budżet i mogliśmy realizować małe przedsięwzięcia, np. różne festyny dla mieszkańców, ale też małe inwestycje, jak boisko do gry w boule czy progi zwalniające, o które mieszkańcy prosili - wylicza.
Wyższa frekwencja, więcej pieniędzy
W Gdańsku budżet rady dzielnicy jest uzależniony od frekwencji wyborczej, więc mieszkańcy - idąc do urn - idą też po pieniądze. Przy frekwencji poniżej 14 proc. na każdego mieszkańca przypadnie 12 złotych. Jeśli do urn pójdzie powyżej 16 proc. mieszkańców, ta pula wzrośnie do 18 złotych.
- Przykład dzielnicy Chełm pokazuje, że jeżeli zagłosuje tam do 14 proc. mieszkańców, to na konto rady dzielnicy wpłynie 358 tys. złotych, ale jeżeli frekwencja wyniesie powyżej 16 proc., to kwota ta wyniesie już ponad pół miliona złotych - wylicza prezydent Dulkiewicz. - To są bardzo konkretne pieniądze, które w ciągu roku można wydać na różne inwestycje czy na inne zadania, które także są ważne dla danej dzielnicy - dodaje.
Wybory nie wszędzie
Wybory w Gdańsku powinny odbyć się we wszystkich 35 dzielnicach, ale w dwóch z nich - na Stogach i Przymorzu Wielkim - z powodu niewystarczającej liczby zgłoszeń wybory odbędą się w innym terminie. Zostanie on ogłoszony w ciągu 90 dni, licząc od 13 października.
Głosowanie odbędzie się w najbliższą niedzielę (13 października). Lokale będą otwarte od godziny 7 do 21. Każdy gdańszczanin, który chce wziąć w nich udział, powinien sprawdzić, gdzie jest jego lokal wyborczy, ponieważ będzie ich mniej niż w innych wyborach. Lokalizację siedziby obwodowej komisji wyborczej właściwej dla swojego adresu, można sprawdzić na stronie geogdansk.pl.