"Nie chcę, ale muszę" urzędników w Gdyni. Remont wiaduktu złapał opóźnienie
- Węzeł Karwiny jest częścią jednej z ważniejszych dróg w mieście;
- Łączy główną ulicę przecinającą Gdynię z obwodnicą i Trasą Kaszubską;
- Kłopoty z jednym z wiaduktów zostały wykryte w grudniu podczas przeglądu.
Okazało się, że jeden z filarów jest od zewnątrz popękany. Szczegółowa analiza wykazała, że zniszczony jest także w środku i niezbędne są prace naprawcze. Miasto natychmiast zamknęło pas ruchu bezpośrednio nad filarem i wprowadziło ograniczenie dla pojazdów o wadze ponad 25 ton.
Prace i utrudnienia w ruchu nieco dłużej
Prace remontowe, ze względu na obecność torów kolejowych, prowadzone są tylko w czasie weekendów w godzinach nocnych, gdy pod wiaduktem nie przejeżdża żaden pociąg. Zgodnie z pierwszymi deklaracjami już dawno powinny się zakończyć, ale Zarząd Dróg i Zieleni poinformował, że potrzebny jest jeszcze jeden weekend. - Rozszerzyliśmy nasze prace i to jest jedyny powód tego, że nam się to przeciąga w czasie - wyjaśnia dyrektor ZDiZ Michał Felon. - Ruch na tym wiadukcie nie jest zagrożony, dlatego zdecydowaliśmy się, żeby ten remont był bardziej kompleksowy i starczył na dłużej - wyjaśnia urzędnik.
Gdynia musi przygotować się na komunikacyjny armagedon. 'Prosimy o wyrozumiałość'
Delikatna sugestia nadzoru budowlanego
Jak się jednak okazuje, nie tylko dobra wola urzędników była kluczowa w rozszerzeniu prac, ale także ingerencja Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który na finiszu prac
"pokazał palcem", co jeszcze trzeba zrobić.
- To wszystko prawda, tylko że kontrola potwierdzała to, co myśmy już też wiedzieli wcześniej - odpowiada Felon, zastrzegając, że nie ma mowy o nakazie czy zmuszeniu do prac. - Odbyła się kontrola, która potwierdziła nasze założenia. One nie były najbardziej konieczne, moglibyśmy tego nie wykonywać, ale ze względu na to, że jednak mieliśmy podpisaną umowę z koleją na wyłączenia torowe na kolejne weekendy, to chcieliśmy z tego skorzystać. Okazało się, że wycena tych robót jest na tyle atrakcyjna, że mamy jeszcze środki, które pozwalają nam na rozszerzenie tych prac i wykonanie tego remontu kompleksowo - dodaje.
Miało być nieco taniej
Warto zauważyć, że to właśnie pieniądze, były przyczyną tego, że pierwotnie nastawiano się na "plan minimum". - Na podstawie ekspertyzy i świadomości ograniczonych środków, jakie posiadamy na całoroczne utrzymanie obiektów inżynierskich, zdecydowaliśmy się na początku tylko i wyłącznie na sam remont tego, co było konieczne - rozkłada ręce Felon, zaznaczając, że sama wiedza i założenia co do szerszych potrzeb, wśród urzędników była. - Natomiast po potwierdzeniu tych naszych założeń przez wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, zdecydowaliśmy się, że podpiszemy aneks z wykonawcą i zwiększymy zakres prac tak, żeby ten remont był bardziej kompleksowy - wyjaśnia. Remont w całości ma pochłonąć około 400 tys. złotych.
Efektowny wiadukt w Gdyni już otwarty. Połączył dwie części miasta
Co trzeba zrobić?
Warto zaznaczyć, że dodatkowe prace nie były kluczowe dla bezpieczeństwa obiektu, ale związane były raczej z jego ogólną kondycją i estetyką. - Rozszerzyliśmy prace przede wszystkim o szpachlowanie i malowanie konstrukcji od spodu, skucie pokruszonego betonu, który był na stropie i piaskowanie - wylicza dyrektor.
Dodatkowe prace, jeśli nie pojawią się kolejne przeszkody albo sugestie organów nadzorczych, zajmą jeden weekend, wszystkie pasy i normalna organizacja ruchu powinna wrócić na wiadukt w poniedziałek 7 kwietnia. Jedyne ograniczenie, które pozostanie aż do nieokreślonej jeszcze w czasie przebudowy wiaduktów, to zakaz ruchu dla najcięższych ważących ponad 25 ton pojazdów.