Z kwiatami na dziki. Gdynia otwiera nowy front w walce o porządek w mieście
- Przeorana przez dziki miejska zieleń to w Gdyni bardzo częsty widok. Miasto jest otoczone lasami i zwierzęta traktują je jako część swojego terytorium;
- Żeby poradzić sobie z tym problemem, w zeszłym roku prezydentka Gdyni powołała specjalny zespół do spraw dzikich zwierząt w mieście;
- Jednym z wniosków jest dobieranie roślin sadzonych na miejskich terenach pod kątem gustu dzików.
Dzik bywa wybredny
- Nasz wydział skupił się na tym, w jaki sposób chronić tereny zielone i zniechęcać dziki do buchtowania, czyli rycia w poszukiwaniu pożywienia na tych naszych terenach - mówi miejski ogrodnik Tadeusz Schenk, zaznaczając, że obserwacje prowadzone są od dobrych kilku lat.
- Zauważyliśmy, że jeżeli chodzi o rośliny cebulowe, to niestety krokusy są bardzo chętnie zjadane przez dziki, natomiast hiacynty już nie - wskazuje urzędnik. Popiera się też konkretnym przykładem. - Chociażby ulica Wielkopolska. Właśnie rozkwitły tam hiacynty, które były sadzone równolegle z krokusami. Krokusy zostały przez dziki wybrane wszystkie praktycznie do zera, natomiast hiacynty zostały, dziki ominęły je szerokim łukiem - wyjaśnia ogrodnik.
Koniec ze stołówką dla dzików
Wniosków dotyczących miejskich roślin jest więcej. Do zniechęcania dzików może służyć kilka bardzo popularnych, ale też atrakcyjnie wyglądających gatunków.
- Dziki nie lubią roślin o ostrym, nieprzyjemnym dla nich zapachu, takich jak na przykład lawenda czy kocimiętka. Więc to, co my możemy robić z naszej strony, to oczywiście starać się wprowadzać te gatunki, którymi dziki nie są zainteresowane w tych miejscach, gdzie występują straty - wylicza Schenk i podkreśla, że urzędnicy przygotują również specjalną informację dla mieszkańców, żeby ci też mogli przestawić się na rośliny, w których zwierzyna po prostu nie gustuje.
A co z krokusami?
Zmiany w kwiatowej polityce miasta, nie oznaczają wcale, że z gdyńskich kwietników znikną krokusy. Pozostaną w miejscach, gdzie dziki z różnych przyczyn nie docierają, ale na terenach często odwiedzanych przez te zwierzęta, na pewno tego gatunku kwiatów będzie mniej