Gigantyczne "rondo" niedługo zniknie. "Powinna być ulga dla kierowców"
- Styk S6 i S7 jest newralgicznym punktem na drogowej mapie Trójmiasta;
- Ruch prowadzony jest tu - tymczasowo - specyficznym rondem wokół placu budowy. Kierowcy stoją w borkach;
- Ma to się zmienić we wrześniu - ruch zostanie przełożony na główną trasę. 'Kierowcy odczują ulgę' - zapewnia przedstawiciel GDDKiA.
Węzeł Gdańsk Południe połączy istniejącą - prowadzącą do autostrady A1 - Obwodnicę Trójmiasta z powstającą Obwodnicą Metropolitalną i będącą fragmentem trasy S7 Południową Obwodnicą Gdańska. To najważniejsze dla regionu trasy, których styk kierowcy pokonują dzisiaj specyficznym "rondem" wytyczonym po łącznicach. I niestety - nieważne, z której strony jadą, korki są w zasadzie gwarantowane. Zmiany są jednak coraz bliżej.
- Już we wrześniu będziemy docelowo uruchamiać poszczególne łącznice węzła Gdańsk Południe i systematycznie likwidować to właśnie tymczasowe rondo tak, żeby kierowcy już nie nadrabiali tych ponad 4 kilometrów wokół placu budowy - zapewnia Mateusz Brożyna z gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Oczywiście będziemy starali się uruchamiać węzeł już w docelowym kształcie - dodaje.
Trwa ustalanie planu zmian
Dokładna data zmiany organizacji ruchu nie jest jeszcze znana. Drogowcy zapewniają, że stanie się to w ciągu kilku tygodni po wakacjach.
- Jesteśmy w trakcie uzgadniania organizacji ruchu (...). Trwają jeszcze ostatnie szlify, ale na pewno dobrą wiadomością jest fakt, że we wrześniu kierowcy powinni odczuć ulgę - zaznacza Brożyna. Zgadza się, że ten właśnie styk S6 i S7 "był i jest newralgicznym punktem na drogowej mapie Trójmiasta". - I nie da się tego [tych zmian] przeprowadzić w godzinę czy w dwie - podkreśla przedstawiciel GDDKiA.
Obwodnica z poślizgiem
Bezpośrednią przyczyną przebudowy węzła Gdańsk Południe jest budowa Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej. Pierwszy odcinek - od Chwaszczyna do Żukowa - już został otwarty, drugi - kończący się właśnie na węźle Gdańsk Południe - powinien być oddany we wrześniu, a będzie kilka miesięcy później.
- Przekroczyliśmy ponad 90 procent, jeżeli chodzi o postęp robót budowlanych. Do ułożenia warstwy wiążącej nawierzchni bitumicznej pozostał kilometr w okolicy Węzła Żukowo. Celujemy przejezdność trasy głównej na drugim odcinku do końca bieżącego roku - zapowiada Brożyna. I przyznaje, że jedyne, czego drogowcy sobie teraz bardzo życzą, to dobra pogoda.