Gdańsk ma "szczepionkę na problemy przyszłości". Kluczowa jest integracja
- W skład Rady wchodzi 16 osób. W tej kadencji pochodzą one z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Niemiec, Włoch oraz Czeczeni Turcji i Libii;
- Dzięki niej miasto było w stanie już w pierwszym dniu po napaści Rosji uruchomić cały system Gdańsk Pomaga Ukrainie;
- "To jest most, który łączy nowych mieszkańców Gdańska z samorządem" - mówi TOK FM współprzewodniczący rady Jurij Zabijaka;
- • W ten weekend w TOK FM mówimy i piszemy dużo o ludzkiej odpowiedzi na nieludzką politykę wobec migrantów. Pokazujemy oddolne inicjatywy, ale też problemy finansowe organizacji, do tego brak polityki migracyjnej i skutki polityki rządów PiS i KO.
Gdańska Rada Imigrantów i Imigrantek powstała w 2016 roku. Była to pierwsza w Polsce samorządowa inicjatywa, realizująca politykę integracji imigrantów na poziomie miasta.
- To grupa szesnastu osób, pracująca z nami jako wolontariusze. Rozmawiamy o wyzwaniach i potrzebach osób, które przybyły do Gdańska z różnych krajów - tłumaczy wiceprezydentka tego miasta Monika Chabior. Jak zaznacza, potrzeba powołania takiego ciała wynika z faktu, że zarówno Gdańsk, jak i cała Polska, staje się coraz bardziej różnorodną społecznością. W obecnej kadencji rada składa się z osób pochodzących z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Niemiec, Włoch oraz Czeczeni Turcji i Libii.
- Wiemy o bardzo dużej grupie uchodźców z Ukrainy, Białorusi, wiele osób przybyło z różnych krajów byłego Związku Radzieckiego. Mamy ludzi którzy przyjeżdżają tutaj do pracy z zachodniej Europy, ze Skandynawii, z całego świata - wylicza. - W związku z tym pytanie, jakie sobie zadajemy, jest takie: w jaki sposób zintegrować mieszkańców, którzy żyją tutaj "od zawsze" i osoby, które przyjechały z różnych krajów? Tak, abyśmy żyli w harmonii, bezpieczeństwie i aby ta różnorodność przyczyniała się do dynamicznego rozwoju miasta? - wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Właśnie w tym ma pomagać Rada Imigrantów i Imigrantek. - To jest taki most, który łączy nowych mieszkańców Gdańska z samorządem - mówi wprost współprzewodniczący rady Jurij Zabijaka. - Most, po którym przebiegają myśli, rady i przede wszystkim doświadczenia. Mamy kontakt z imigrantami, wiemy jakie nastroje panują i możemy się dzielić naszą wiedzą z władzami miasta - dodaje.
Wyzwania wielokulturowości
- Problemów dla imigrantów zawsze jest sporo - rozkłada ręce Zabijaka. - Język, znalezienie pracy, problemy administracyjne - wylicza.
- To cenne, praktyczne uwagi, bo np. dzięki temu wiemy, w jakich punktach powinny być dostępne materiały informacyjne - dodaje Monika Chabior. - Dzięki Radzie powstała np. seria filmików w języku ukraińskim pokazujących, jak działa Biuro do Spraw Cudzoziemców w Gdańskim Urzędzie Pracy, gdzie trzeba się zgłaszać i szukać pomocy. Kolejny przykład to miejsca rekreacji czyli przestrzeń publiczna, która inaczej jest traktowana w Ukrainie, a inaczej w Polsce. Były też informacje dotyczące prawa rodzinnego, opieki rodzicielskiej, szkół, roli miejskiego ośrodka pomocy rodzinie - wylicza urzędniczka. I podkreśla, że Rada jest jedynie ciałem doradczym, a faktyczną realizację tych działań musi wykonać magistrat albo organizacje pozarządowe.
Wiadomo, co trzeba robić
Dużym wyzwaniem dla Rady był pełnoskalowy atak Rosji na Ukrainę.
- Zasiadali w niej wtedy uchodźcy z czasu, kiedy Rosja napadła na Krym. Więc mogli nam. np. podpowiedzieć, jak funkcjonujące wówczas w Polsce prawo będzie wpływać na zachowania osób, które przejdą przez granicę i co w związku z tym powinien zrobić samorząd. To w dużym stopniu dzięki Radzie wiedzieliśmy, że musimy się skoncentrować na współpracy z sektorem pozarządowym, prywatnym na przykład w pozyskiwaniu środków na pomoc - mówi Monika Chabior.
- Potem to się zmieniło, bo weszła ustawa o pomocy uchodźcom z Ukrainy i te problemy zostały zniwelowane, natomiast w pierwszym okresie byliśmy na tyle dobrze przygotowani, że właściwie w pierwszym dniu po napaści Rosji uruchomiliśmy cały system Gdańsk Pomaga Ukrainie - wspomina wiceprezydentka. I podkreśla, że samorząd nie musiał się domyślać, szacować i przewidywać, a po prostu w oparciu o wiedzę pochodzącą od samych migrantów mógł działać.
Rada ważna dla wszystkich
IV kadencja Rady Imigrantów i Imigrantek będzie trwała do końca 2025 roku. Za każdym razem liczba chętnych przewyższała liczbę dostępnych miejsc. To pokazuje, że imigranci mają poczucie sprawczości.
- Jestem nowym mieszkańcem Gdańska, tutaj są moje dzieci. Dla mnie jest ważne, że żyję tu z poczuciem bezpieczeństwa - podkreśla Jurij Zabijaka. - Chcę temu miastu oddawać część swojej aktywności - dodaje.
- Głęboko wierzę, że ta różnorodność jest ogromnym potencjałem naszego miasta. Ale żebyśmy ją mogli wykorzystać, musimy być ze sobą dobrze zintegrowani, musimy mieć wspólny kodeks wartości, musimy się chcieć nawzajem poznać i dawać sobie przestrzeń na to, żeby się od siebie wzajemnie uczyć - przekonuje wiceprezydentka. - To jest bardzo ważny element budowania bezpiecznego, rozwojowego Gdańska. Zachęcam wszystkich do tego, żeby aktywnie podchodzili do tematu integracji, ponieważ to jest nasza szczepionka na problem w przyszłości.