Zbliżają się „trzy szczyty” nad Bałtykiem. Morze przyciąga turystów
Hotelarze z Pomorza spodziewają się w świąteczno-noworocznym czasie najazdu gości. To poza górami jeden z najchętniej odwiedzanych zimą regionów Polski, a kalendarz z perspektywy branży ułożył się bardzo pomyślnie. Zarówno Boże Narodzenie, Nowy Rok, jak i Trzech Króli, da się niewielkim urlopowym kosztem połączyć z sąsiadującymi weekendami i odpocząć nieco dłużej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda obłożenie noclegowe w regionie?
- Co najchętniej robimy w wolnym czasie?
- Gdzie oprócz Trójmiasta warto pojechać?
Branża turystyczna na Pomorzu od lat zabiega o to, by sezon turystyczny nad morzem trwał dłużej niż tylko w wakacje. W dużym stopniu to się udaje, Bałtyk przyciąga gości nawet w grudniu, szczyty przyjazdów pokrywają się z wolnymi weekendami.
- Ruch turystyczny w różnych okresach różnie nam się rozkłada, ale faktycznie, święta to jest ten moment, kiedy przychodzi "pik" rezerwacji - mówi Łukasz Magrian z Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. - Zwłaszcza, kiedy kalendarz układa się dla nas na tyle korzystnie, że możemy spodziewać się gości nie tylko w okresie 24-26 grudnia, ale też nieco dłużej - dodaje.
Trzy szczyty
Święta, Nowy Rok a nawet Trzech Króli wypadają w tym roku w środku tygodnia. Każdą z tych okazji da się połączyć z weekendem, a w skrajnym przypadku - w połatanych dniami urlopu świątecznych tygodniach można uzbierać wolne dłuższe niż ferie zimowe. Ale niekoniecznie oznacza to dwutygodniowy turnus w jednej lokalizacji.
- Raczej nie spędzamy już dwóch tygodni w jednym miejscu - kręci głową Łukasz Magrian, podpierając się informacjami o rezerwacjach. - Nawet jeżeli mamy wolne, to przejeżdżamy sobie na 3-4 dni do jednego punktu, potem jedziemy dalej. Pobyty są najczęściej właśnie 3-4 dniowe, potem następuje wymiana gości. Więc być może część z nich przyjedzie na święta, wróci na sylwestra, sylwestrowi goście przyjadą w kolejnym okresie, a potem ten kolejny weekend połączony z 6 stycznia również sprawi, że obiekty będą się zapełniać - tłumaczy.
Wellness czy morsowanie?
Do miejsc, które znikają najszybciej, należą hotele z basenem czy spa. Jak się okazuje, grudniową szarość i krótkie dni lubimy sobie zrekompensować właśnie w ten sposób.
- W pierwszej kolejności wyprzedają się miejsca z wysokim standardem, oferujące zabezpieczenie na czas wolny, czyli basen, spa, wellness - uśmiecha się nasz rozmówca. - To pokazuje, że przyzwyczailiśmy się do pewnego standardu, plus chcemy mieć pewność, że jeżeli pogoda będzie brzydka, będziemy mieli co robić.
Popularnością cieszą się też miejsca oferujące kontakt z naturą.
- Nasi kuczerzy (woźnica - red.) na Kaszubach już szykują swoje sanie i są gotowi przewieźć gości chociażby na Wieżycy - zapewnia Łukasz Magrian zastrzegając, że wszystko zależy od tego, kiedy spadnie śnieg. - Opcje takie jak lodowiska, spacery, wdychanie jodu, sauna, morsowanie - to są tego typu tematy, które uatrakcyjniają pobyt i są wpisywane w programy - dodaje.
Jarmarki przyciągają gości
Magnesem na gości są również jarmarki bożonarodzeniowe, zarówno duże, tak jak w Gdańsku, jak i małe, które odbywają się w niemal wszystkich miasteczkach.
- Absolutnie tak - zapewnia przedstawiciel PROT, podkreślając, że siłą gdańskiego jarmarku jest jego zwycięstwo w konkursie na najlepsze tego typu wydarzenie w Europie. - Ten jarmark został doceniony w ubiegłym roku i to faktycznie rezonuje. Mamy ogromną liczbę gości, nie tylko mieszkańców, ale też turystów, w tym turystów zagranicznych. Jarmarki mają też mniejsze miejscowości, jest ich bardzo dużo. Goście przyjeżdżają przynajmniej na jedną noc, zwłaszcza w weekendy. Jarmark jest głównym motywem, ale wokół tego można zbudować ciekawe spędzenie czasu, chociażby w muzeach czy pod kątem kulinarnym - zachęca Łukasz Magrian.
Miejsca ciągle są
Do świąt zostało coraz mniej czasu, ale jeśli ktoś nie ma jeszcze planów i chciałby któryś z przedłużonych weekendów spędzić nad morzem, nie powinien mieć problemów ze znalezieniem noclegu.
- Oczywiście, jest wysoki poziom obłożenia. Ale myślę, że przewagą regionu pomorskiego jest to, że mamy zróżnicowaną bazę noclegową - od tej w hotelach 4-5 gwiazdkowych, po mniejsze apartamenty - przekonuje Łukasz Magrian. - Trendem jest też wynajmowanie domków czy kwater gdzieś poza miastem, dla całych rodzin. Wigilia spędzana jest razem, ale jednak już nie w domach.
Okazja do resetu
Turyści, którzy kojarzą wybrzeże Bałtyku z tłokiem i gwarem, mają teraz szansę zobaczyć je z innej strony. Zimna i pusta plaża smakuje wyjątkowo.
- To jest atut Bałtyku. Wdychanie jodu, morsowanie, spacer - zawsze budują, regenerują i dają odskocznię - dodaje Magrian. - Święta Bożego Narodzenia to jest taki czas, który chcemy spędzić razem, trochę zresetować głowy i myślę, że wybrzeże Bałtyku to jest świetne miejsce. Ale są też Kaszuby, Kociewie, Bory Tucholskie. Tereny zielone, przyrodnicze, to jest na pewno duży atut naszego regionu - podsumowuje.