Zrzutka na drogę. W Gdyni mieli dość brodzenia w błocie
Zrzutkę na drogę zrobili mieszkańcy leżącej przy granicy z Gdynią wsi Bojano. Inicjatorzy akcji mieli dość tymczasowej, wąskiej trasy do miasta więc nie mogąc doprosić się urzędników o wybudowanie drogi z prawdziwego zdarzenia, wzięli sprawy w swoje ręce. Zbiórka okazała się sukcesem, a droga przestaje być dla kierowców utrapieniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego mieszkańcy zdecydowali się na taki krok?
- Ile osób zdecydowało się wpłacić pieniądze?
- Co na to miasto?
Droga na granicy Gdyni i Bojana to formalnie ulica Małkowskiego, choć od strony Gdyni wąski pas płyt z rozjeżdżonym błotnistym poboczem trudno tym mianem określać.
"Dołożymy się"
- Ta droga jest przez mieszkańców nazywana „drugą trasą kaszubską” - mówi z przekąsem Wioleta Przybojewska-Antosik, jedna z inicjatorek zbiórki, nawiązując do oddanej niedawno ekspresowej Trasy Kaszubskiej. - Ruch jest bardzo duży, a na niektórych fragmentach mamy problem z wymijaniem się dwóch aut - podkreśla dodając, że tą trasą porusza się też miejski autobus.
Mieszkańcy mieli takiej sytuacji dość. Uznali, że najprostszym rozwiązaniem będzie podjęcie inicjatywy i zebranie pieniędzy na poszerzenie drogi. Zwłaszcza, że mieli przychylność właściciela gruntu, na który zjeżdżali podczas mijanie się z jadącymi z naprzeciwka..
- Wzięliśmy sprawy w swoje ręce - uśmiecha się jeden z inicjatorów akcji, Krzysztof Sobuta. - To jest teren prywatny, który udostępnił nam właściciel, wiedząc, że chcemy ten odcinek unormować, bo infrastruktura troszkę tutaj odstaje od XXI wieku. Stwierdziliśmy, że najszybciej będzie zrobić cokolwiek inicjatywą społeczną.
- Powodem była bezczynność urzędnicza. Składane wnioski, pisma, telefony, maile nie skutkowały - rozkłada ręce Przybojewska -Antosik wskazując, że wtedy właśnie pojawił się pomysł na zrzutkę. - Zanim ruszyła zbiórka, wystąpiłam z pytaniem do społeczności, czy ktoś będzie miał chęć w takiej partycypacji kosztów wziąć udział. I ku mojemu zaskoczeniu w ciągu jednego dnia dostałam chyba około 100 wiadomości że tak, dołożymy się. To dało nam zielone światło do tego, żeby tę zbiórkę założyć - podkreśla.
Będzie bezpieczniej i wygodniej
"Wspólnie, jako mieszkańcy Bojana, z właścicielem prywatnej działki rolnej wzdłuż ul. Małkowskiego w Gdyni, zainicjowaliśmy działanie społeczne, którego celem jest utwardzenie fragmentu jego gruntu. Właściciel bezinteresownie i nieodpłatnie udostępnia nam od lat przejazd przez swoją ziemię, dzięki czemu mieszkańcy gminy Szemud oraz sąsiedniej Gdyni (dzielnicy Wiczlino) będą mogli korzystać z wygodniejszego i bezpieczniejszego połączenia" czytamy w uzasadnieniu zbiórki.
- Chcemy, aby korzystanie z tego szlaku nie niszczyło pola, upraw i nie obciążało właściciela. Dlatego organizujemy zrzutkę pieniędzy na zakup i ułożenie płyt drogowych. Działka zachowuje swój charakter rolny - utwardzenie będzie pełniło funkcję dojazdu do jego gospodarstwa i nie powoduje zmiany przeznaczenia gruntu ani dodatkowych kosztów podatkowych dla właściciela" - podkreślają autorzy.
Zbiórka jeszcze trwa ale już można ogłosić jej sukces. W momencie publikacji tego artykułu pieniądze wpłaciło ponad 600 osób. To wystarczyło, by prace ruszyły i droga zaczęła się robić szersza i wygodniejsza.
- Chcielibyśmy podziękować mieszkańcom i postawić taką tablicę upamiętniającą, że to jest czyn społeczny i że jednak w grupie jest siła - dodaje Sobuta. I dodaje, że społeczne działanie zostało zauważone w urzędzie miasta i pojawiają się pierwsze nieoficjalne jeszcze informacje, że miasto zdecyduje się poszerzoną część drogi przejąć. Mieszkańcy zapewniają, że przekażą i grunt i płyty bez żalu i z satysfakcją, bo, jak przekonują, lepiej późno niż wcale.