Rektor odwołany. Co dalej z uniwersytetem w Krakowie? "Doszło do pęknięć"
Prof. Piotr Borek przestał kierować Uniwersytetem Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Minister nauki nadał decyzji o jego odwołaniu rygor natychmiastowej wykonalności, wskazując na zagrożenie interesu społecznego. - Mamy nadzieję, że ludzie znajdą w sobie tyle siły, by się zmobilizować i doprowadzić do wyborów rektora - słyszymy na uczelni.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ministerstwo odwołało prof. Piotra Borka z funkcji rektora z rygorem natychmiastowej wykonalności?
- Kto obecnie pełni obowiązki rektora UKEN?
- Jakie wyzwania stoją przed UKEN po odwołaniu rektora i jakie są oczekiwania społeczności akademickiej?
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego - za obecnych rządów - już dawno podjęło działania, by odwołać prof. Piotra Borka z funkcji rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej. Już 1 lipca uczelnia otrzymała pismo w tej sprawie. Faktycznie jednak to nie nastąpiło. "Decyzja nie jest ostateczna i po analizie prawnej uzasadnienia odwołania zostaną podjęte prawem przewidziane działania" - napisano wtedy na stronach uczelni. Piotr Borek dalej zarządzał uniwersytetem, aż do teraz.
Właśnie przestał pełnić funkcję rektora. Stało się to po tym, jak minister nauki i szkolnictwa wyższego nadał swojej decyzji z 13 czerwca rygor natychmiastowej wykonalności. Dlaczego? "Za nadaniem rygoru natychmiastowej wykonalności w przedmiotowej sprawie przemawia bowiem interes społeczny w postaci zabezpieczenia interesów majątkowych UKEN" - czytamy w piśmie z ministerstwa.
Chodzi m.in. o finansowanie z budżetu uczelni stanowisk związanych z działalnością związków zawodowych, czyli przeznaczanie środków publicznych na realizację innych celów niż te wskazane w przepisach ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Minister uznał, że takie finansowanie ''powinno być kwalifikowane jako działanie naruszające interes społeczny''. "Dodatkowo wskazać należy, że kontynuowanie opisanych wyżej nieprawidłowości naraża UKEN na postrzeganie go jako podmiotu niegospodarnego, popełniającego błędy w gospodarce finansowej, co z kolei przekładać się będzie na renomę uczelni i negatywne kształtowanie jej wizerunku w przestrzeni publicznej" - napisał minister Marcin Kulasek.
W piśmie podkreślono jednak, że "decyzja nie jest jeszcze ostateczna, gdyż pan prof. dr hab. Piotr Borek (...) wniósł od niej wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy".
Kim jest Piotr Borek i dlaczego o UKEN jest tak głośno?
Prof. Piotr Borek to historyk literatury polskiej, który od połowy 2020 roku był rektorem Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie (nazwę uczelni zmieniono na UKEN, czyli Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej). Zastąpił wieloletniego rektora - prof. Kazimierza Karolczaka, którego - jak pisaliśmy na naszym portalu - zwolniono niemal z dnia na dzień, po 45 latach pracy. Ostatecznie wygrał przed sądem pracy - uczelnia miała się dopuścić wobec niego m.in. nierównego traktowania.
Były rektor nie był jednak jedyny - prof. Piotr Borek zwalniał też inne osoby - w sumie z pracą pożegnała się ponad setka ludzi. Zwolniono m.in. cenionego filozofa i socjologa Janusza Majcherka, ale też szereg innych naukowców. Wielu zwolnionych pracowników wygrało potem przed sądem pracy. W ich opinii rolę w tej sprawie mogła odgrywać polityka - rektor Borek współpracował bowiem z działaczami Prawa i Sprawiedliwości. Na uczelni bywali m.in. Ryszard Terlecki czy Przemysław Czarnek.
Prof. Borek od początku nie zgadzał się ze stanowiskiem ministerstwa i przekonywał, że wszystkie decyzje związane z restrukturyzacją uniwersytetu "podejmował w związku z tragiczną sytuacją, w jakiej zastał uczelnię w 2020 roku". "Wierzę, że także instytucje, które zostały powołane do dbania o porządek prawny i autonomię uczelni wyższych staną na wysokości zadania i nie ugną się pod presją świata polityki" - mówił we wrześniu ub.r.
"Zadowolenie i rozgoryczenie"
- Decyzję [o odwołaniu] przyjąłem z zadowoleniem, ale też z rozgoryczeniem, że trwało to tak długo. Według nas jest to czas stracony - mówi prof. Piotr Trojański, przewodniczący Inicjatywy Pracowniczej, czyli związku zawodowego, który kilka lat temu powstał na UKEN. Podkreślił, że związkowcy od dawna wskazywali, że "gospodarka finansowa na uczelni była niewłaściwa". - Cieszymy się, że ten stan zawieszenia został zakończony, ale mamy świadomość, że w międzyczasie wydarzyło się też wiele złego. (...) Doszło do wielu pęknięć wewnątrz społeczności akademickiej. Potrzebujemy teraz nie tylko spokoju i nowych władz, które będą szanowały pracowników, ale też odbudowy zaufania na uczelni, wewnętrznej solidarności i wiary w to, że zmiana jest rzeczywiście możliwa - dodaje Trojański.
Co dalej z UKEN?
Dziś pełniącym obowiązki rektora został dr hab. Wojciech Bąk, prof. UKEN. Jego funkcja wynika z ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Jeden z jej artykułów mówi, że "w okresie od dnia stwierdzenia wygaśnięcia mandatu do dnia wyboru albo powołania rektora obowiązki rektora pełni osoba wskazana w statucie uczelni, a w przypadku braku wskazania takiej osoby najstarszy członek senatu posiadający co najmniej stopień doktora". Tak też stało się w tym przypadku. Na razie nie jest jeszcze znany termin nowych wyborów.
- Dziś jest w nas oczywiście nadzieja na mądrą, ważną zmianę. Prawdopodobnie duża część pracowników uczelni będzie podchodziła sceptycznie do obietnic wyborczych, które pojawią się, gdy kampania wyborcza ruszy. Ale mamy nadzieję, że ludzie znajdą w sobie tyle siły, by się zmobilizować i doprowadzić do wyborów rektora. Wierzymy, że zapewnią one nie tylko praworządność, ale też odbudowę Universitas, czyli wspólnoty akademickiej, która była i dalej powinna być podstawą naszego działania w uczelni wyższej - mówi Trojański.
W poniedziałek (17 listopada) - już po odejściu prof. Borka z funkcji rektora - odbyło się posiedzenie Senatu UKEN. Pojawił się na nim apel do członków Rady Uczelni i do prorektora - pełniącego obowiązki Kanclerza prof. Roberta Stawarza o "honorowe ustąpienie" z pełnionych funkcji. - Czy to już koniec naszych problemów? Zapewne nie. Profesor Borek próbuje się odwoływać od decyzji ministra, być może sprawa skończy się nawet w sądzie. Czas pokaże, ale my musimy robić swoje - mówi nam jedna z wykładowczyń (prosi o anonimowość).
Na uczelni pozostaje spora grupa osób, które były związane z prof. Borkiem. Pojawiają się głosy, że ci, którzy dążyli do odwołania rektora, teraz chcą przejąć władzę na uczelni i doprowadzić do "czystek kadrowych". - To oczywiście nieprawda, nikt z nas nie ma takich planów - odpowiada prof. Trojański.
"W interesie całej uczelni - wspólnoty akademickiej, pracowników, studentek i studentów - jest spokój, stabilność i odbudowa zaufania publicznego. Odwołanie rektora to poważna, choć niestety zasłużona, klęska wizerunkowa UKEN. Potrzeba teraz odpowiedzialności, nie paniki ani manipulacji" - czytamy na stronie Inicjatywy Pracowniczej.