,
Obserwuj
Polska

"Szczyt sezonu grypowego wyraźnie się przedłuża". Eksperci biją na alarm

4 min. czytania
09.02.2026 13:36

Grypa w Polsce zbiera śmiertelne żniwo, a szczyt zachorowań jeszcze nie minął. Eksperci podkreślają, że ciągle nie jest późno na zaszczepienie się. Jak przypominał w TOK FM dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, to choroba, która może prowadzić do szeregu groźnych powikłań, także u młodych osób.

Trwa szczyt sezonu grypowego
Trwa szczyt sezonu grypowego
fot. Jarosław Kubalski / Agencja Wyborcza.pl
  • Od początku sezonu grypowego w Polsce zmarło 1061 osób;
  • Dr Michał Sutkowski wskazywał w TOK FM na niską liczbę zaszczepionych, co przyczynia się do wysokiej liczby zakażeń i ciężkich powikłań;
  • Sanepid rekomenduje szczepienia, a także stosowanie środków ochrony, takich jak mycie rąk czy noszenie masek, w celu zminimalizowania ryzyka zachorowań.

Kolejne szpitale ograniczają możliwość odwiedzin chorych w związku ze zwiększoną liczbą przypadków grypy i infekcji górnych dróg oddechowych. I tak np. od jutra w wojewódzkim szpitalu w Bielsku Białej chorego odwiedzać może jednocześnie tylko jedna osoba. Ograniczenia obowiązują także w tamtejszym oddziale pediatrycznym.

- Liczba zakażeń uzasadnia podejmowanie takich decyzji - ocenił w TOK FM prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski.  

Z danych GIS wynika, że od początku sezonu grypowego, czyli od 1 września września 2025 roku do 1 lutego 2026 r., z powodu grypy zmarło w Polsce 1061 osób. Przy czym, jak przekazał Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski, najwięcej zgonów i hospitalizacji jest w grupie powyżej 50. roku życia. I choć w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego sezonu liczba zgonów jest niższa o blisko pół tysiąca, eksperci podkreślają, że skala problemu jest znacznie większa, a zgony to tylko wierzchołek góry lodowej.

- Zakażeń i powikłań jest dużo więcej - zwrócił też uwagę dr Michał Sutkowski. Przytoczył w tym kontekście dane portalu ezdrowie.gov.pl, z których wynika, że wskaźnik zachorowań na grypę (od 26 stycznia do 1 lutego) wyniósł 397,2 przypadków na 100 tysięcy osób. To przekłada się na około 100-120 tys. przypadków tygodniowo. - Jeszcze półtora miesiąca temu zakażeń było 30 tysięcy tygodniowo - podkreślił lekarz. Jego zdaniem to potwierdza, że "jesteśmy w szczycie sezonu grypowego, który wyraźnie się przedłuża".

Co jest przyczyną wysokiej liczby zakażeń? Zdaniem gościa TOK FM to "jak zawsze bardzo mała liczba szczepień". Jak zauważył, choć w tym sezonie zaszczepiło się "nieco więcej" osób niż rok temu, to skala szczepień wciąż jest zdecydowanie niewystarczająca. W sezonie 2025/2026 szczepionkę przeciwko grypie przyjęło 2,2 mln osób, podczas gdy w poprzednim sezonie liczba ta wyniosła 1,8 mln. 

- W grupie osób powyżej 65. roku życia odsetek zaszczepionych wynosi maksymalnie 20-25 procent, podczas gdy w Europie Zachodniej jest to 60-80, a nawet 90 proc., czyli niemal wszyscy z grupy ryzyka - wskazywał rozmówca Wojciecha Muzala.

"Rzadkie, ale niezwykle groźne"

Lekarze zwracają uwagę, że grypa nie jest problemem wyłącznie seniorów i osób przewlekle chorych. Jak wymieniał prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, to u pacjentów z nadciśnieniem, chorobami serca, cukrzycą, otyłością czy nowotworami ryzyko ciężkiego przebiegu jest największe. Choć, jak zastrzegł, choruje także dużo młodych osób. - Dzieci mają najmniej powikłań, ale skutecznie przenoszą wirusa dalej - podkreślił. 

Gość TOK FM ostrzegł również, że powikłania nie ograniczają się wyłącznie do układu oddechowego. Po grypie mogą pojawić się zapalenia płuc, oskrzeli, gardła czy ucha, ale także powikłania kardiologiczne i neurologiczne. Dr Sutkowski zwrócił uwagę na "rzadkie, ale niezwykle groźne powikłania u osób w wieku 30-40 lat, takie jak zaburzenia rytmu serca, zaostrzenia przewlekłych chorób sercowo-naczyniowych czy niewydolność krążenia". Zdarzają się też zapalenia mięśnia sercowego. Lekarz zaznaczył, że "niezwykle groźne" jest wirusowe zapalenie płuc, które "potrafi mieć bardzo ciężki przebieg nawet bez nadkażenia bakteryjnego".

Ekspert podkreślał w tym kontekście, że kluczowe jest odróżnienie zwykłego przeziębienia od grypy. Jeśli objawy są łagodne, a więc pojawia się niewielka gorączka, katar i lekki kaszel, zwykle wystarczają domowe sposoby leczenia. Gdy jednak choroba zaczyna się nagle, z wysoką gorączką, silnymi bólami mięśni, kości i głowy oraz dużym osłabieniem, w większości przypadków mamy do czynienia z grypą, którą można i warto leczyć celowanym lekiem przeciwwirusowym. Dlatego - jak tłumaczył dr Sutowski - wykonanie testu ma sens, bo pozwala potwierdzić diagnozę i szybko rozpocząć leczenie. Dodał przy tymł, to powinien być "must have". Najlepszym momentem na wykonanie testu, zastrzegł, jest druga-trzecia doba od zakażenia, kiedy można jeszcze wiarygodnie odróżnić grypę od RSV, przeziębienia czy COVID-19. 

Na szczepienie nie jest za późno

Choć najlepszym momentem na szczepienie są jesienne miesiące, eksperci przekonują, że na ochronę przed grypą nie jest jeszcze za późno. Odporność po szczepieniu narasta po około 10-14 dniach, a sezon zachorowań - według prognoz - potrwa co najmniej do końca marca. Nawet jeśli szczepionka nie uchroni całkowicie przed zakażeniem, znacząco zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i groźnych powikłań. Tym bardziej że obecnie stosowana szczepionka chroni przed czterema krążącymi typami wirusa, a w przypadku dominującego w tym sezonie podtypu A/H3N2 jej skuteczność sięga kilkudziesięciu procent.

Dostępna obecnie szczepionka przeciwko grypie chroni przeciwko czterem typom wirusa - dwoma podtypami grupy A i dwoma podtypami grupy B. W przypadku podtypu K wirusa grypy typu A (H3N2), który odpowiada za większość zachorowań w tym sezonie, skuteczność szczepionki wynosi około 50-70 proc.

Źródło: TOK FM, PAP

Redakcja poleca