,
Obserwuj
Polska

Warszawa podzielona aż na 16 tysięcy stref. Projekt kluczowego planu już gotowy

3 min. czytania
13.09.2025 12:00

Stołeczni planiści pokazali plan ogólny miasta. Dokument nazywany jest architektoniczną konstytucją - ma wskazać, jak Warszawa będzie się rozwijać w ciągu najbliższych lat. Nim swoje uwagi zgłoszą mieszkańcy, najpierw plan musi uzgodnić 80 instytucji. Jak pokazują przykłady z innych gmin, to może nie być takie proste. 

Projekt planu ogólnego dla Warszawy jest gotowy
Projekt planu ogólnego dla Warszawy jest gotowy
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest plan ogólny miasta?
  • Jakie kluczowe zmiany przewiduje projekt planu ogólnego dla Warszawy?
  • Co z przyszłością rodzinnych ogródków działkowych?
  • Dlaczego proces uchwalania planów ogólnych jest skomplikowany?

Po miesiącach starań w końcu jest - plan ogólny miasta stołecznego Warszawy. Można go zobaczyć  na stronach urzędu. - To jest de facto konstytucja przestrzenna miasta. Określa sposób, w jaki ma się ono pod względem urbanistycznym rozwijać przez następne 20 lat - powiedział p.o. dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego w ratuszu Bartosz Rozbiewski. 

Plan ogólny muszą uchwalić wszystkie gminy w Polsce. Ten warszawski jest największym tego typu dokumentem w kraju. Obejmuje ponad 500 kilometrów kwadratowych terenu. W trakcie prac nad dokumentem architekci podzielili stolicę aż na 16 tys. stref planistycznych.

Plan ogólny dla Warszawy. Co przewiduje?

Projekt planu przewiduje, że w ciągu najbliższych 20 lat Warszawa będzie mogła rozrosnąć się o 32,5 mln metrów kwadratowych powierzchni użytkowej mieszkań. To stanowi 50 proc. obecnego stanu miasta. Zmienić ma się dużo. Dla przykładu - autobusowa zajezdnia przy ulicy Stalowej zostanie zlikwidowana, a w jej miejscu powstanie zabudowa mieszkaniowa. - Plan ogólny przewiduje przeniesienie tej zajezdni w inne miejsce. Natomiast w trójkącie między ulicą Szwedzką, linią kolejową, a aleją Solidarności zbudujemy kawały tkanki miejskiej w pełni wyposażonej w usługi społeczne. Chodzi o to, by po prostu wygodniej się w tym obszarze mieszkało - opowiadał Rozbiewski.

Podobne "małe miasteczko" ma wyrosnąć na Białołęce, w rejonie dawnej fabryki Stare Świdry. Tam osiedle planuje się już od lat, wciąż zagadką jest jednak to, co znajduje się w ziemi, na której mają powstać bloki. Podobny budowlany boom szykowany jest na Żeraniu, Odolanach czy Chrzanowie. 

Plan zakłada też, że w ciągu najbliższych 20 lat Warszawa będzie miała blisko 2 miliony mieszkańców (według danych Urzędu Statystycznego - na koniec 2024 roku w Warszawie mieszkało 1 863 845 osób). W tej chwili w stolicy na jednego mieszkańca przypadają 34 metry kwadratowe mieszkania. Władze Warszawy chcą, aby na jednego mieszkańca przypadały ponad 44 metry kwadratowe mieszkania. 

Redakcja poleca

Najpierw urzędnicy, potem mieszkańcy. Będzie spór o ROD?

Przed Warszawą teraz długa i skomplikowana droga na dopięcie całej procedury związanej z planem ogólnym. Dokument musi zaopiniować aż 80 różnych podmiotów. - Wiemy już, z innych miast, że te uzgodnienia są trudne. Zdarzają się przeciwstawne stanowiska i trzeba rozwiązywać różne konflikty - mówiła Renata Kaznowska, wiceprezydenta Warszawy odpowiedzialna za planowanie przestrzenne. Jeśli ten proces się uda, na połowę listopada planowany jest start konsultacji społecznych.

Ale już wcześniej można było składać wnioski do planu ogólnego. Miejscy planiści zanotowali 64 tys. postulatów, które były analizowane przez osiem miesięcy. Duża część z nich dotyczyła Rodzinnych Ogrodów Działkowych.

Miejscy architekci przekonują, że wyciągnęli wnioski sprzed dwóch lat, gdy konsultowano studium zagospodarowania (to podobny dokument zawierający kluczowe kierunki i wytyczne dotyczące przestrzeni w mieście, plan ogólny to studium zastąpi). Wówczas na urzędników posypały się gromy za to, że na części ogródków działkowych zaplanowali zabudowę mieszkaniową, a z kolei w miejscach, które można by rozbudowywać - miały być tereny zielone. 

Rozbiewski tym razem przekonywał pewnie: "Niezadowolenie będzie zdecydowanie mniejsze". Jak mówił, w planie ogólnym terenów na zabudowę mieszkaniową jest więcej, a "rodzinne ogrody działkowe zostają". 

Plan ogólny i walka z czasem

W urzędach w całej Polsce też trwa wyścig z czasem, bo plany ogólne powinny być gotowe do końca czerwca przyszłego roku. Idzie to bardzo kiepsko - jak na razie uchwalono jedynie dwa takie dokumenty (w Jejkowicach i Pyskowicach na Śląsku) i obydwa zostały unieważnione przez wojewodę. Trzeba je stworzyć od początku. 

- Gmina Pyskowice w jednej strefie planistycznej pomyliła się ze wskaźnikiem dotyczącym powierzchni zabudowy. Warszawa stref planistycznych będzie miała 16 tysięcy i prawdopodobieństwo, że gdzieś coś pomylimy, oczywiście jest - przyznała Renata Kaznowska.

Aby proces uchwalania planów przyspieszyć - Unia Metropolii Miast (do której należy też stolica) domaga się zmian w procedurze ich przyjmowania. Chodzi m.in. o zmniejszenia uprawnień wojewodów co do ich kontroli i unieważniania. - Jeżeli w przypadku Warszawy wojewoda uchyliłby z jakiegoś błahego powodu cały plan ogólny, to nie wyobrażam sobie możliwości powtórzenia go - przekonywał stołeczny radny Jarosław Jóźwiak z Koalicji Obywatelskiej.