Ceny mieszkań nie będą już tajemnicą. "Od tej jawności nieruchomości nie przybędzie"
Powstanie portal z cenami transakcyjnymi nieruchomości. - To rozwiązanie kompromisowe. Z jednej strony faktycznie mamy dostać łatwy, darmowy dostęp do bardzo prostej informacji, z drugiej - nie będzie tak, że będziemy mogli szpiegować sąsiadów - ocenia w TOK FM niezależny analityk rynku nieruchomości Bartosz Turek. Jak dodaje, nie brakuje jednak "ale".
- Weszły w życie przepisy nakładające na deweloperów obowiązek publikowania cen ofertowych mieszkań i domów
- Niedawno rząd przyjął projekt o portalu DOM z informacjami o transakcyjnych cenach nieruchomości;
- Czy te rozwiązania pomogą klientom szukającym mieszkania? W ocenie gościa TOK FM, "od jawności cen mieszkań nie przybędzie".
W czwartek weszły w życie przepisy nakładające na deweloperów obowiązek publikowania cen ofertowych mieszkań i domów. Informacja dotyczyć ma nie tylko powierzchni użytkowej, ale też np. komórek lokatorskich, miejsc postojowych oraz wszystkich dodatkowych kosztów ponoszonych przez nabywcę. Z tej okazji przypominamy nasz artykuł sprzed kilkunastu dni, który wiąże się z tym tematem - chodzi o Portal Danych o Obrocie Mieszkaniami (DOM), który ma uruchomić rząd.
Rząd przyjął projekt przewidujący uruchomienie bezpłatnego Portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami (DOM). Narzędzie ma umożliwić zainteresowanym sprawdzenie poziomu rzeczywistych cen mieszkań płaconych przez nabywców. Użytkownicy będą mogli filtrować dane z uwzględnieniem lokalizacji, rodzaju nieruchomości, powierzchni użytkowej, liczby pokoi, a także czy do transakcji doszło na rynku pierwotnym, czy wtórnym. Wynik ma być prezentowany na mapie. Dane będą przedstawiane zbiorczo np. w formie informacji o średniej cenie lub medianie, z zachowaniem prywatności stron transakcji. Statystyki będą generowane tylko przy odpowiednio dużej liczbie, co najmniej sześciu transakcji.
- Propozycja rządu to rozwiązanie kompromisowe. Z jednej strony faktycznie mamy dostać łatwy dostęp, za darmo, do bardzo prostej informacji, która pokaże nam jaka była średnia cena transakcyjna w okolicy, która nas interesuje. Z drugiej - to nie będzie tak, że będziemy mogli szpiegować sąsiadów i sprawdzać, za ile sprzedali swoje nieruchomości. Poznamy tylko średnią cenę - komentuje w TOK FM ekonomista i niezależny analityk rynku nieruchomości Bartosz Turek.
Zwraca przy tym uwagę, że "bez wątpienia będzie lepiej niż teraz". A to tym bardziej, tłumaczy, że dziś Kowalski nie ma dostępu do tego typu informacji. - Jeżeli chciałby dokładnie wiedzieć, co się dzieje na lokalnym rynku nieruchomości, to powinien wynająć rzeczoznawcę majątkowego i mu zapłacić. Ten przygotuje operat szacunkowy i pokaże, jakie były ceny transakcji w okolicy - dodaje w rozmowie z Szymonem Kępką.
"Od jawności cen mieszkań nie przybędzie"
W ocenie gościa TOK FM, "od jawności cen mieszkań nie przybędzie". Poza tym, jak podkreśla, samo rozwiązanie "nie jest idealne". - Może być tak, że przy jednej ulicy są mieszkania o podwyższonym standardzie, świeżo sprzedawane przez dewelopera i zaniedbana kamienica, i niezmodernizowany blok z wielkiej płyty. Jak wyciągniemy z tego średnią, to będziemy mieli nie informację, a dezinformację - tłumaczy.
Inna rzecz, jak wskazuje, że ceny mieszkań mogą się różnić nawet w jednym i tym samym budynku. - Jeżeli będziemy mieli mieszkanie na parterze z oknami wychodzącymi np. na torowisko tramwajowe i ruchliwą ulicę, a z drugiej strony budynku na samej górze z tarasami i widokiem na zieleń, to możemy mieć zupełnie inne ceny transakcyjne. Także trzeba mieć świadomość, że informacja z Portalu DOM nie będzie idealna. Pośrednicy czy rzeczoznawcy majątkowi nie powinni się bać tego, że nie będą mieli jak zarabiać na chleb - podkreśla.
Ekspert zastrzega przy tym, że większość osób może być jednak "pozytywnie zaskoczona", bo zamiast cen z ogłoszeń zobaczą te, które faktycznie pojawiają się w aktach notarialnych. - Średnie ceny transakcyjne, co do zasady, są około kilkanaście procent niższe niż średnie ceny ofertowe - podkreśla.
Dodatkowo, jak przekonuje, trudniej będzie popełnić błąd. - Zarówno przepłacić za mieszkanie lub sprzedać je za bezcen w przypadku np. osób starszych, które nie mają kogo spytać ile warta jest nieruchomość, a ciągle dostają np. ulotki od pary, która chciałaby zamieszkać w danej okolicy. Przy czym to często ulotki wrzucane przez pośredników czy np. fliperów - podsumowuje w tokfm.pl.
Gromadzone przez Portal DOM informacje będą pochodziły z trzech źródeł: ewidencji Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego (DFG) skąd pozyskiwane będą dane ma temat rynku pierwotnego, które uzupełniane będą informacjami od deweloperów i innych profesjonalnych podmiotów zajmujących się sprzedażą nieruchomości. Z kolei dane pochodzące z aktów notarialnych dotyczących zarówno transakcji na rynku pierwotnym jak i wtórnym zapewniać będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
DOM ma zostać uruchomiony po upływie 20 miesięcy od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.