,
Obserwuj
Świat

Irańczycy strzelają w amerykańskie bazy. "Efekt propagandowy. Militarne sukcesy są znacznie mniejsze"

2 min. czytania
06.03.2026 14:43

Obrona amerykańskich baz jest dosyć skuteczna. Wygląda na to, że Irańczycy korzystają tylko z efektu propagandowego. Militarne sukcesy są znacznie mniejsze - tak Mariusz Borkowski w TOK FM ocenił irański ostrzał baz wojskowych USA, które znajdują się w krajach Zatoki Perskiej. 

Iran
Iran
fot. MEHDI ALAVI/AFP/East News
  • Iran zaatakował największą bazę wojskową na Bliskich Wschodzie;
  • W ocenie Mariusza Borkowskiego, "Irańczycy, korzystają tylko z efektu propagandowego". "Militarne sukcesy są znacznie mniejsze" - podkreślił w TOK FM ekspert ds. Bliskiego Wschodu; 
  • Jakich rakiet używa Iran? 

Iran ostrzeliwuje bazy wojskowe USA w regionie w odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie bombardowania swojego terytorium, w których zginął między innymi najwyższy przywódca kraju, ajatollah Ali Chamenei. W piątek Ministerstwo obrony Kataru ogłosiło, że systemy obrony przeciwlotniczej skutecznie powstrzymały atak przy użyciu dronów, wymierzony w bazę lotnictwa Al Udeid, największą amerykańską bazę wojskową na Bliskim Wschodzie.

Jak komentował w TOK FM Mariusz Borkowski, Irańczycy atakują teraz dwie bazy: w Bahrajnie i w Kuwejcie - obie uważane przez Izraelczyków za dosyć istotne i prestiżowo, i militarnie. - Ale rakietowa obrona amerykańskich baz jest dosyć skuteczna. I wygląda na to, że Irańczycy korzystają tylko z efektu propagandowego. Militarne sukcesy są znacznie mniejsze - ocenił w rozmowie z Wojciechem Muzalem.

Czym strzelają Irańczycy?

Ekspert ds. Bliskiego Wschodu zwrócił przy tym uwagę, że mamy do czynienia z rakietami o różnym stopniu zaawansowania. - Mówi się, że Iran jeszcze nie użył - a być może użył tylko kilka - najnowocześniejszych rakiet nadsonicznych, naddźwiękowych - podkreślił. 

Ważne w konteście skutecznych ataków jest to, że - jak przypomniał Borkowski - Iran jest daleko położony od np. celów w Izraelu. Dlatego rakiety irańskie "mają dość długi lot i systemy przeciwrakietowe je przechwytują". 

- Irańczycy mogą być znacznie bardziej skuteczni w użyciu rakiet różnego rodzaju w zatoce Ormuz, bo tam dystans jest mniejszy - wynosi niecałe 30 km. Zresztą to już im się powiodło, bo np. wczoraj zapłonął amerykański tankowiec - powiedział gość "Pierwszego programu". 

"Reżim przygotował się dwojako"

I przypomniał, że irański reżim przygotowywał się do amerykańskiego ataku. Dlatego "na wszystkie stanowiska podobno ustanowiono całą kolejkę następców". - A to oznacza, że zabicie kolejnego dowódcy zatrzymuje cały proces na parę godzin, a być może nawet na krócej. Po drugie, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w ciągu ostatnich tygodni został zdecentralizowany i rozproszony. Chodzi o to, żeby uchronić się przed tzw. dekapitacją, by zabicie czołowej osoby czy też paru ludzi z jej otoczenia, nie wykluczyło całkowicie działalności Strażników - dodał.

Ocenił przy tym, że "dopóki formacja walczy i nie jest rozbita, dopóty reżim będzie się chwiał, ale nie upalnie". 

- Krótko mówiąc to siła, której pokonanie mogłoby na tyle osłabić reżim, że ten by umarł. Tym bardziej że ma pod zarządem wyrzutnie rakiet i elitarne jednostki morskie. Ale dopóty formacja funkcjonuje, dopóty upadek reżimu jest mało prawdopodobny - podsumował w TOK FM Mariusz Borkowski. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca