Co atak USA na Iran oznacza dla Putina? "To czysty zysk"
W większości aspektów ta wojna to problem dla Rosji. Przede wszystkim dlatego, że Iran to kolejny upadający sojusznik, który został zaatakowany przez Amerykanów, a Rosja nie jest w stanie mu pomóc - mówi w rozmowie z tokfm.pl Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
- USA i Izrael przeprowadziły ataki na Iran, w których w sobotę zginął ajatollah Ali Chamenei;
- Zdaniem Michała Potockiego, "w większości aspektów ta wojna to problem dla Rosji". "To kolosalnie zła wiadomość, bo wpływa też na kalkulacje innych sojuszników Rosji" - mówił dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".
- A jaki zysk dla Putina może mieć atak USA na Iran?
USA i Izrael od soboty prowadzą operację przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie na rozlokowane tam amerykańskie bazy. O to, co atak na Iran oznacza dla prezydenta Rosji Władimira Putina - czy go wzmacnia, czy osłabia, tokfm.pl zapytał Michała Potockiego.
- To nie jest pytanie zerojedynkowe, ale w większości aspektów ta wojna to problem dla Rosji. Przede wszystkim dlatego, że Iran to kolejny upadający sojusznik, który został zaatakowany przez Amerykanów, a Rosja nie jest w stanie mu pomóc. Kolejny, po Wenezueli i Syrii, choć to inna historia, bo tam nie było bezpośredniej interwencji amerykańskiej - ocenił redaktor "Dziennika Gazety Prawnej".
To, jak mówił, o tyle "kolosalnie zła wiadomość", o ile wpływa też na kalkulacje innych sojuszników Rosji. - Na mapie jest ich dużo, bo to i Mjanma, i Korea Północna, i państwa budowanej osi prorosyjskiej w Sahelu, typu Mali, Burkina Faso, Niger. One wszystkie, stawiając wcześniej na Rosję, zakładały, że to będzie państwo, które obroni ich przed naciskami dyplomatycznymi, wojskowymi i innymi. A teraz widzą czarno na białym, jak Rosjanie potraktowali atak na Iran. Przecież okazuje się: wszystko fajnie dopóty, dopóki Iran dostarczał Sahedy Rosji; wtedy to super sojusznik. Ale jak już został zaatakowany i w pierwszych godzinach Amerykanie zabili mu przywódcę, to Iran stał się już obiektem szyderstw rosyjskiej propagandy - podkreślił.
Nic więc dziwnego, jak dodał Michał Potocki, że pojawia się pytanie np. generałów Mjanmy, czy stawianie na Rosję aby na pewno ma sens. - Bo jak jest wszystko świetnie, to oni Rosji nie potrzebują. A jak jest problem, to okazuje się że na Moskwę nie ma co liczyć; w tym sensie to też duży problem - podkreślił.
"Dla Rosji to czysty zysk"
A jaki zysk dla Rosji może mieć atak USA na Iran? W ocenie Potockiego Rosja potencjalnie może zyskać o tyle, o ile Amerykanie są teraz zaangażowani na Bliskim Wschodzie, więc nie mają sił i środków, by bardziej zajmować się Ukrainą. - Poza tym Rosjanie mogą też potencjalnie skorzystać na cenach ropy. Jeśli te długofalowo będą wyższe, oznacza to dla nich czysty zysk. Zwłaszcza, że mogą ją sprzedawać nieoficjalnie, z wykorzystaniem floty cieni - wskazał.
Inna rzecz, że działania amerykańskiej władzy świadczą też o rozmywaniu prawa międzynarodowego. - To kolejny dowód na erozję norm międzynarodowych, co samo w sobie jest zgodne z interesem Rosji i dla niej korzystne - uznał Potocki.
Politico donosi w tym kontekście, że atak USA na Iran nie tylko "pozwoli Kremlowi odwrócić uwagę od własnej bezczynności". "Fiodor Łukianow, rosyjski doradca ds. polityki zagranicznej w Kremlu, zasugerował nawet, że wydarzenia w Iranie pokazują, że dyplomacja z Trumpem była 'całkowicie bezsensowna'".
"Duże psychologiczne znaczenia dla Putina"
- Korzyści przeważają nad stratami? - dopytuję.
- A skąd! Przy czym chodzi nie tylko o straty wizerunkowe, ale też te polegające na tym, że kolejni rosyjscy sojusznicy są po prostu zmiatani z planszy. Przecież Iran już Rosji nie pomoże, bo sam ma swoje potrzeby - podkreślił dziennikarz "DGP".
To o tyle istotne, podkreślił, że Rosjanie nie mają wielu sojuszników wojskowych - Iran to jedno z trzech państw, które udzieliło Rosji pomocy wojskowej, obok Białorusi i Korei Północnej. - Przy czym Białoruś udostępniła swoje terytorium i magazyny, z kolei Korea Północna - wysłała amunicję i ludzi, a Iran - drony typu Shahed. Nikt poza tym - przypomniał.
Zastrzegł też, że wbrew temu, co się teraz czyta, dla Rosji atak USA na Iran to nie problem wojskowy. Głównie dlatego, że Putin tylko na początku, w latach 2022 i 2023 - był mocno uzależniony od dostaw irańskich bezzałogowców uderzeniowych. Od tego czasu Rosjanie przejęli już technologię i nawet ją udoskonalili. - Sami produkują drony i nie potrzebują do tego Iranu - podkreślił.
Redaktor "DGP" dopytywany na koniec, co jeszcze może siedzieć w głowie Putina, odpowiedział krótko: "Na pewno śmierć najwyższego przywódcy Iranu". - To może mieć duże psychologiczne znaczenie dla Putina, biorąc pod uwagę, jak duże znaczenie miało dla niego wyeliminowanie Kaddafiego. Sytuacja, w której w wyniku działań zbrojnych zabijany jest przywódca kraju skłoniła np. do odebrania Miedwiediewowi stanowiska po jednej kadencji, nie po dwóch - mówił.
Stąd, ocenił na koniec, tu i teraz Rosjanie byliby też teraz bardziej skłonni - pod naciskiem amerykańskim - do ustępstw podczas negocjacji pokojowych, właśnie przymuszani strachem przed tym, do czego są w stanie posunąć się Amerykanie. - Problem polega jednak na tym, że tych nacisków nie widać. Dlaczego? Donald Trump nie ma takiej woli politycznej i co do zasady woli walić po bokach, a nie prosto w Rosję. Nakłada sankcje na ich kontrahentów, atakuje ich sojuszników, w samą Rosję już jednak nie - skwitował w tokfm.pl.
Źródło: TOK FM