Ten kraj wie, jak mówić dzieciom o fake newsach. Bajka o Czerwonym Kapturku i dezinformującym wilku
W Finlandii od małego uczy się o Czerwonym Kapturku, który spotyka szerzącego dezinformacje wilka. Warto zaczynać tak wcześnie, jak się da - tak o edukacji medialnej mówił Bolesław Michalski w cyklu "Lekcje z prawdy". Gość Sylwii Czubkowskiej tłumaczył, jak rozmawiać z dziećmi o fake newsach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak edukacja medialna wpływa na odporność na dezinformację wśród dzieci?
- Dlaczego edukacja medialna wymaga długotrwałego i systematycznego treningu?
- Co wyróżnia podejście Finlandii do edukacji medialnej na tle innych krajów?
- Jak rodzice mogą wspierać dzieci w rozpoznawaniu dezinformacji online?
- Edukacja medialna to nie jest szczepionka, którą wystarczy podać raz na zawsze. To raczej trening odporności, a każdy trening wymaga czasu i systematyczności - stwierdziła Sylwia Czubkowska, autorka cyklu "Lekcje z prawdy" w TOK FM, który poświęcony jest edukacji przeciw dezinformacji.
Autorka książki "Bóg Techy" zaznaczyła, że edukacja medialna nie jest nowością. - Przykładowo, w państwach skandynawskich jest to powszechny przedmiot. Jednak same lekcje w szkole nie wystarczą: edukacja medialna dotyczy również nauczycieli i rodziców - wyjaśniła Czubkowska. I choć - co stwierdziła współautorka podkastu "Techstorie" - mówiąc o dezinformacji oraz dzieciach i nastolatkach łatwo popaść w ton moralnej paniki, to warto spojrzeć na fakty.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Jesteś uważnym słuchaczem TOK FM i czytelnikiem tokfm.pl? Rozwiąż nasz test!
Optymistyczne dane ws. odporności dzieci i nastolatków na dezinformację
Sylwia Czubkowska wskazała na "zaskakująco optymistyczne" dane. - To, co wyraźnie zwiększa odporność na dezinformację wśród dzieci i nastolatków, to interwencje z zakresu edukacji medialnej, czyli lekcje w szkołach. Okazuje się, że przeciętny uczeń po szkoleniu z edukacji medialnej ma wynik zrozumienia mechanizmów dezinformacji wyższy niż około 73 proc. uczniów z grupy, która takich lekcji nie przeszła - powiedziała dziennikarka. Co ważne, dzięki lekcjom rośnie zdolność odróżnienia prawdy od fałszu, a skłonność do udostępniania wątpliwych treści - spada.
- Edukacja medialna uruchamia w głowie "bezpiecznik" - wyjaśniła Czubkowska. I zwróciła uwagę, że najlepiej działają długotrwałe, konsekwentnie prowadzone programy z ćwiczeniami na realnych przykładach. - Taki "trening odporności" działa lepiej niż jednorazowa pogadanka ekspertów - stwierdziła autorka "Lekcji z prawdy".
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Jesteś uważnym słuchaczem TOK FM i czytelnikiem tokfm.pl? Rozwiąż nasz test!
Tym bardziej, że - jak wyjaśnił założyciel programu OpSec4Kids Bolesław Michalski, który od ponad dekady zajmuje się cyberbezpieczeństwem oraz edukacją cyfrową dzieci i młodzieży - często o tym, co dzieje się w internecie, dzieci będą wiedziały więcej. - Nie potrafią natomiast wyłapać momentu, w którym ktoś próbuje nimi manipulować albo informacyjnie uwodzić. To jest coś, co rodzice i nauczyciele wiedzą lepiej - stwierdził ekspert. Motto Michalskiego brzmi "slow tech, not no tech" - czyli mądre towarzyszenie dzieciom w świecie internetu i nowych technologii zamiast zakazów.
Finlandia walczy z dezinformacją
Według eksperta jest jeden kraj, który wyjątkowo dobrze wprowadza dzieci w temat dezinformacji. - W Finlandii od małego uczy się o Czerwonym Kapturku, który spotyka szerzącego dezinformacje wilka. Tam świadomość potrzeby zajmowania się dezinformacją rośnie na linii rodzic-dziecko przy książeczkach dla dzieci. Warto zaczynać tak wcześnie, jak się da - apelował Michalski, porównując to do rozwiązań w Polsce, gdzie temat dezinformacji porusza się w klasach 5-7 szkoły podstawowej.
- Finowie uważają, że jest to podstawa państwa demokratycznego: nie dać się dezinformować. Predatorzy bardzo często będą używać dezinformacji i manipulacji, a dzieci muszą rozumieć, jak ją rozpoznawać i jak walczyć - podkreślił rozmówca Sylwii Czubkowskiej. I podał przykład z własnych szkoleń, jak rozmawiać z dziećmi o tym, co robią w internecie. - Zasugerowałem nauczycielce, żeby zapytała dzieci o ich ulubione aplikacje i ulubione gry. Nagle się okazało, że każde dziecko chciało wejść i opowiedzieć o tym, co je pasjonuje - opowiedział Michalski o dzieciach, które wcześniej niechętnie uczestniczyły w lekcji.
Jak rozmawiać z dziećmi o dezinformacji?
Ekspert zaproponował również napisanie przez dzieci czy nastolatków gazetki, która byłaby pełna dezinformacji. - Oni nauczą się przez pozytywny podstęp. Cała gazetka fake newsów wydaje się lepszym rozwiązaniem niż męczenie dzieci definicją - wytłumaczył Bolesław Michalski.
Co jeszcze mogą zrobić rodzice? - Można usiąść z dziećmi i poprzeglądać wiadomości, popatrzeć na rolki influencerów, których dzieci obserwują i zapytać, czy widzą tutaj jakąś dezinformację - podpowiedział gość "Lekcji z prawdy". Jak wyjaśnił Michalski, rodzice muszą rozmawiać z dziećmi o tym, jakim źródłom można ufać, bo kolejne zagrożenie to brak zaufania do jakiejkolwiek informacji. - To dotyka nas wszystkich - przekonywał rozmówca Sylwii Czubkowskiej.
Debata w TOK-u. Czy dzieci powinny mieć dostęp do portali społecznościowych?
Już 24 marca na antenie TOK FM odbędzie się dyskusja na temat ograniczenia dostępu do platform społecznościowych dla osób młodych w Polsce. W debacie na żywo wezmą udział eksperci (Katarzyna Szymielewicz z Panoptykonu, Bolesław Michalski z OpSec4Kids), politycy (Monika Rosa, KO i Janusz Cieszyński, PiS) i przedstawiciel młodzieży, której temat bezpośrednio dotyczy. "Debatę w TOK-u" poprowadzi Sylwia Czubkowska oraz Paweł Sulik. Zapraszamy do słuchania we wtorek o 20:00.
Źródło: TOK FM