Schrony, szkolenia i… sisu. Tak Finlandia chroni się przed Rosją. "Odrobili lekcję"
Finlandia nie zrezygnowała z obowiązkowej służby wojskowej i zadbała o schrony dla większości populacji. - Zamiast ubolewać, jak im ciężko, idą do przodu i dbają o dobro wspólne - stwierdziła Anna Wawrzyniak, Polka mieszkająca w Helsinkach. Dodała, że fiński patriotyzm to np. płacenie podatków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Finlandia przygotowuje się na zagrożenie ze strony Rosji?
- Co oznacza pojęcie sisu i jak widoczne jest to w mentalności Finów?
- Dlaczego w Finlandii patriotyzm wyraża się poprzez codzienne obowiązki?
- Co denerwuje Finów?
Rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad oraz naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony niepokoją wszystkie państwa, które graniczą z agresorem. Najdłuższa granica Rosji z krajem europejskim to ta z Finlandią: liczy ok. 1340 km długości. Wzdłuż niej Finlandia buduje barierę ochronną. W kwietniu 2025 roku kraj zamknął tę granicę - będącą jednocześnie zewnętrzną granicą NATO i Unii Europejskiej - ze względu na zagrożenie instrumentalnym wykorzystywaniem przez Kreml.
To niejedyny środek ostrożności, po który sięgają Finowie. To kraj przykładnie przygotowany na ewentualną agresję sąsiada.
- Finowie odrobili lekcję historii - stwierdziła Anna Wawrzyniak, architektka, Polka mieszkająca w Helsinkach. Rozmówczyni tokfm.pl zwróciła uwagę na jedność fińskiego społeczeństwa. - To wynika z tego, że Finlandia jest słabo zaludnionym krajem otoczonym przez dużych wrogów: Rosję i Szwecję. Musieli się bronić przed nimi od wieków - wskazała.
Historycznie Finlandia przez prawie 700 lat była pod panowaniem Szwecji, a później znalazła się w granicach Imperium Rosyjskiego. Po odzyskaniu niepodległości w 1917 roku, walczyła z ZSRR w czasie II wojny światowej.
Schrony i szkolenie wojskowe. Finowie są gotowi na wszystko
Architektka podała przykład przygotowania Finów na wojnę z własnej dziedziny. - Obowiązują konkretne regulacje budowlane dotyczące schronów. Każdy większy budynek mieszkalny i publiczny musi mieć odpowiednio przygotowaną piwnicę - wytłumaczyła Anna Wawrzyniak.
Finlandia wprowadziła obowiązek budowy schronów jeszcze w latach 50-tych XX wieku. Efekt to ponad 50 tys. schronów w całym kraju. W razie potrzeby zmieści się w nich 85 proc. ludności. W reportażu o fińskich schronach "Gazeta Wyborcza" porównała to z sytuacją w Ukrainie, gdzie jest 60 tys. schronów dla mniej więcej połowy ukraińskiej populacji. - Mieszkańcy wiedzą, gdzie mają się udać w kryzysowej sytuacji. Są o tym uczeni od dziecka - stwierdziła Anna Wawrzyniak.
Kraj nie zrezygnował ani ze schronów, ani z powszechnego poboru do wojska po 18. roku życia. - Służba wojskowa trwa minimum pół roku, to zależy od kwalifikacji. Jest obowiązkowa dla mężczyzn, a dobrowolna dla kobiet. Jeśli ktoś nie chce odbywać szkolenia wojskowego, może odpracować rok w służbie cywilnej dla instytucji państwowej - wyjaśniła rozmówczyni tokfm.pl. Jej mąż, Emil, odpracował swoją służbę w szkole, a jego kolega - w teatrze. - Widok chłopaków w mundurach, którzy korzystają z przepustek na weekendy, daje poczucie bezpieczeństwa. Poczucie, że będą wiedzieli, co robić - skomentowała Anna.
Finowie nie rozpamiętują, ale szykują się na wszelki wypadek
Według niej Finowie mają świeżo w pamięci zniszczenia, których doświadczyli od Rosjan w czasie Wojny Zimowej (1939-1940). - Dla Finów ważna jest wartość określana jako sisu. To wytrwałość, determinacja, niepoddawanie się. Całe społeczeństwo w tym duchu trzyma się razem i chce przetrwać - stwierdziła Anna Wawrzyniak, porównując to do "rozpamiętywania" wojny przez Polaków. - Zamiast ubolewać, jak było ciężko, tutaj po prostu idą do przodu i dbają o dobro wspólne - dodała Polka.
Sisu przejawia się też w mentalności i codziennym życiu Finów. W pojęcie to wpisuje się również umiejętność zachowania spokoju i racjonalne podejście do sytuacji. I tak, dla przykładu, ważne jest wspomniane dobro wspólne oraz troska o komfort innych osób. - Stąd takie introwertyczne zachowania, jak ciche rozmowy, siadanie daleko od siebie w komunikacji miejskiej bądź czekanie w mieszkaniu, by nie natknąć się na sąsiada na klatce schodowej. To wycofanie jest równocześnie dawaniem przestrzeni innym - skomentowała Anna Wawrzyniak.
Patriotyzm po fińsku: płacenie podatków zamiast marszy
Polka dodała, że dla Finów ważna jest odpowiedzialność na co dzień. - Tutaj patriotyzm rozumie się jako płacenie podatków i segregację śmieci, a nie chodzenie na marsze - stwierdziła Wawrzyniak. Przypomniała podobną konstatację Małgorzaty Sidz, autorki książki "Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii": tu nie ma znaczenia, kto z kim chodzi do łóżka, ale czy prawidłowo segreguje śmieci.
O ile Finowie są raczej spokojnymi, cichymi ludźmi, to łatwo się denerwują, jeśli ktoś nie przestrzega zasad. - Te rzadkie momenty, kiedy Finowie przeklinają, to na przykład za kółkiem - skomentowała Anna Wawrzyniak. Rozmówczyni tokfm.pl przyznała, że woli nie jeździć autem w Helsinkach, bo obawia się popełnić błąd.
- Po pierwsze Finowie są uczeni przestrzegania prawa, a po drugie wolą unikać konfrontacji. Według nich lepiej jeździć poprawnie niż narazić się na nieprzyjemności - stwierdziła Polka. To przekłada się na bezpieczeństwo na drogach: w sierpniu władze Helsinek pochwaliły się, że przez rok w stolicy Finlandii nie odnotowano ani jednego śmiertelnego wypadku drogowego.
Inna podnosząca ciśnienie w fińskich żyłach sytuacja to rodzinne konflikty lub spory spadkowe o mökki, czyli domki letniskowe. - Mają prawdziwą obsesję na punkcie mökki. W lipcu wszyscy do nich wyjeżdżają - opisała Anna Wawrzyniak, wskazując, że w domkach letniskowych jest to, co Finowie kochają najbardziej: natura, możliwość trenowania sisu w spartańskich warunkach i dbanie o najbliższych. - Może się wydawać, że trudno się zaprzyjaźnić z milczącymi, nieuśmiechającymi się Finami. Ale - jak przyjdzie co do czego - to relacje z nimi są głębokie i szczere - stwierdziła rozmówczyni tokfm.pl.
Źródło: TOK FM