advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Mafia z Doliny Krzemowej. Skąd się wziął Musk i spółka?

Joanna Sosnowska, Sylwia Czubkowska
4 min. czytania
25.03.2025 18:00
Dolina Krzemowa to mekka każdego, kto chce na poważnie zaistnieć w świecie technologii. Ale jak zajrzeć za nowoczesne campusy, wielomiliardowe fortuny i wielkie plany o zmienianiu świata, to znajdziemy opowieści o ludziach, którymi rządzą bardzo zwyczajne emocje. I właśnie o tym w nowym odcinku podcastu "Techstorie" w cyklu "Bibliotecha".
|
|
fot. SAMUEL CORUM / SAMUEL CORUM/Getty AFP/East News

Co łączy Petera Thiela, Elona Muska, Marca Andreesena, Maxa Levchina, Luke’a Noska i Scotta Banistera, Davida Sacksa, Redia Hoffmana? Wszyscy oni i jeszcze sporo innych ważnych postaci, od dekad rządzących Doliną Krzemową, spotkało się niemal ćwierć wieku temu podczas zakładania PayPala. Są dziś znani jako PayPal mafia, czyli grupa niezwykle wpływowych przedsiębiorców, inwestorów i wizjonerów, którzy wciąż rządzą amerykańskim światem technologii. A za kulisy ich relacji i tego, jak doszło do powstania firmy, która ich wszystkich połączyła, w książce 'Założyciele' (tłum. Magda Witkowska, wydawnictwo Sine Qua Non) zagląda Jimmy Soni, były redaktor zarządzający 'The Huffington Post'.

PayPal mafia

PayPal z wyceną ponad 70 mld dol. dziś jest gigantem cyfrowych płatności. Dostarczył infrastrukturę do płatności online i je rozpowszechnił, a jego założyciele i inwestorzy tworzyli później jedne z największych firm technologicznych - w tym LinkedIn, Teslę, SpaceX, YouTube i Palantir.

Mężczyźni, którzy poznali się i bardzo wzbogacili na samym początku istnienia współczesnego internetu, wciąż trzymają się razem, wspierają się i zza kulis pociągają za sznurki tego, jak wyglądają dzisiejsze usługi cyfrowe, a nawet polityka, i to międzynarodowa. Słowo 'mafia' upowszechniło się w tym kontekście nie bez przyczyny.

Czym są Starlinki? O ten system Musk pokłócił się z Sikorskim

I choć opowieść o powstawaniu PayPala jest historią w pewien sposób zbiorczą, to jednak koncentruje się na dwóch bardziej skomplikowanych bohaterach (czy raczej antybohaterach) naszych czasów. Peterze Thielu, dziś najbardziej znanym jako współtwórca Palantira, inwestor i osoba, która wspiera Donalda Trumpa, oraz Elonie Musku, dziś najbardziej znanym… z bycia Muskiem. Ich historie są już dość dobrze znane, obaj doczekali się też własnych biografii. Ale w 'Założycielach' poznajemy ich w momencie, gdy dopiero się formowali.

Wszyscy się znają

Owszem, i Thiel, i Musk (i cała reszta PayPal mafii) już się wyróżniała na tle reszty technologicznych startupowców, ale wciąż byli po prostu bardzo młodymi ludźmi z wielką ambicją, by wstrząsnąć światem technologii w przededniu mobilnej rewolucji.

Okazuje się też, że Dolina Krzemowa jest niczym wioska - wszyscy się ze wszystkimi znają. I w sumie nie ma się co dziwić - dziś w Dolinie mieszka jakieś 4 mln osób, a na początku wieku było ich 2 mln. Czyli mniej więcej tyle, co w Warszawie. Z jedną różnicą - aż 25 proc. tej populacji pracuje w branży tech.

Największy zaciąg miał miejsce w drugiej połowie lat 90., gdy zmierzali tam inżynierowie, inwestorzy i zwykłe chłopaki, które miały pomysł na apkę i szukali wsparcia - tak jak członkowie PayPal mafii. Byli bardzo ambitni, często o imigranckich korzeniach, nie zawsze ze świetnym technologicznym przygotowaniem, za to z nosem do tego, jak technologie będą zmieniać świat - tak jak Luke Nosek o polskich korzeniach, który w PayPalu okazał się mistrzem marketingu.

Łączyli siły z naukowcami, którzy chcieli matematyczne i informatyczne teorie przekuwać w rzeczywistość, płynęli mniej lub bardziej na fali wielkiego boomu, który wkrótce zdobył nazwę bańki dot.com i z zapamiętaniem budowali kolejne biznesy internetowe.

Polecimy na Marsa, ale jak z niego wrócimy? Problemy z wielkim planem Muska

Od czego się zaczęło?

W przypadku PayPala początkowy plan - rozwijany głównie przez Thiela w firmie Confinity - zakładał rewolucyjny pomysł przesyłania pieniędzy między urządzeniami PalmPilot. Były to nieporęczne i do tego bardzo krótko obecne na rynku poprzedniki smartfonów - wyglądały jak Kindle z rysikiem i kilkoma przyciskami na dole. W USA odniosły nawet pewien sukces - do 1998 r. Palm sprzedał ich około miliona.

Równocześnie - już wtedy mocno nieszablonowy i wizjonerski - Musk rozwijał swoją firmę X.com, która miała wywrócić do góry nogami skostniały system bankowo-finansowy. Oczywiście, tamten X nie miał nic wspólnego z obecnym - poza nazwą.

PayPal powstał poprzez fuzję ówczesnego X.com z Confinity Thiela. Cały ten proces, przeróżne kłopoty, rozterki, przygody - choćby to, jak Musk, pędząc z Thielem wartym milion dolarów macLarenem F1 w kolorze magnesium silver, z komorą silnika wyścielaną złotą folią, rozbili się w drodze na jedno z pierwszych wspólnych spotkań - autor opisuje ze sporym pietyzmem.

Tajemnicze metale ziem rzadkich. To państwo jest absolutną potęgą

Oni są wszędzie

Ale obok takiego kronikarskiego ujęcia są też bardzo ciekawe analizy kulis budowania technologicznych biznesów w Stanach. I nie ma co ukrywać, jedną z podstaw są relacje między ludźmi. Innym powodem dużej skuteczności jest różnorodność twórców firm - Levchin jest informatykiem, ale już Thiel studiował filozofię, a potem prawo. Mamy wśród nich Ukraińca, Polaka, Thiel pochodzi z Niemiec, Musk z RPA. I taka właśnie mieszanka - co zresztą jest bardzo charakterystycznne - dla Doliny nieźle zaowocowała.

Te relacje utrzymywały się i wciąż utrzymują nawet po tym, jak kolejni twórcy, inwestorzy i menadżerowie odchodzili PayPala (zazwyczaj dużo bogatsi, niż na początku, dzięki czemu mogli pieniądze dalej inwestować i majątek pomnażać). W efekcie koncepcja PayPal mafii jest kluczowa do zrozumienia dzisiejszej Doliny Krzemowej. Bo tych ludzi po prostu można znaleźć wszędzie.

Więcej o tym posłuchasz w nowym odcinku podcastu "Techstorie", w którym autorki omawiają także dwie inne książki. Jedna to historia, która dzieje się na naszych oczach: wyścigu dwóch wizjonerów, którzy postawili sobie najbardziej ambitny cel na świecie: zbudowanie technologii, która może zmienić całą cywilizację. I których ścieżki, choć zaczęły się w zupełnie innych miejscach świata, to ostatecznie doprowadziły ich właśnie do Kalifornii.

A druga to wspomnienia kobiety-legendy, tak zasłużonej i rozpoznawalnej w Dolinie Krzemowej, że w komediowym serialu "Dolina Krzemowa" gra samą siebie. Autorka do tego, co dzieje się w świecie technologii podchodzi z takim dystansem, że jej książka może być niezłą odtrutką na bracholsko-techentuzjastyczny klimat tego świata.