''Chciałbym krzyczeć, ale nie mam siły'' - pisze Piotr Stramowski po powrocie z polsko-białoruskiej granicy

Piotr Stramowski, wspólnie m.in. z Magdaleną Różczką, Aleksandrem Pawlickim i Maciejem Zakościelnym pojechali na granicę. Byli w Michałowie. "Pojechaliśmy tam wraz z przyjaciółmi z poczuciem olbrzymiego obowiązku, jakby wszystkie inne sprawy życia codziennego nagle zniknęły z powierzchni ziemi i została tylko ta jedna - pomoc drugiemu człowiekowi" - pisze Piotr Stramowski.
Zobacz wideo

Na polsko-białoruskiej granicy rozgrywa się dramat. Aktywiści i mieszkańcy, którzy pomagają koczującym w lasach uchodźcom, mówią, że to "survivalowa gra", w której muszą uczestniczyć migranci. Kobiety, mężczyźni, dzieci z Syrii, Iraku, Afganistanu, Jemenu, Konga i innych krajów nie mogą wrócić na Białoruś, bo białoruscy pogranicznicy straszą ich bronią i szczują psami - nie  mogą też wejść do Polski, bo Polska wywozi ich na stronę białoruską. Z ust tych, którzy niemal codziennie są w lasach i niosą pomoc, padają słowa: zagłada, eksterminacja, zabijanie ludzi.

W piątek na granicy byli aktorzy

"OBUDŹMY SIĘ !!!!!! Tak jak większość z Was nie zdawałem sobie sprawy ze skali horroru humanitarnego który dzieje się obecnie na naszej wschodniej granicy!" - pisze na Facebooku znany aktor Antoni Pawlicki. Był na miejscu, m.in. z darami dla uchodźców.

"Wywózki, łapanki, polowanie na ludzi, szmalcownicy, przemytnicy, ukrywanie ludzi po stodołach, denuncjacje, aresztowania... a przede wszystkim setki, tysiące ludzi ukrytych po lasach... mężczyźni, kobiety, dzieci, starcy, niepełnosprawni.... LUDZIE !!!!! To są LUDZIE !!!! Tak zostali tu zwabieni przez Łukaszenkę, tak, to jest wojna hybrydowa. ALE TO SĄ LUDZIE !!!!!! " - alarmuje aktor, znany z wielu filmów i seriali.

Razem z nim był tam Piotr Stramowski, który dodaje: "KOCHANI LUDZIE. Polacy – homo i heteronormatywni, biali i czarnoskórzy. Wyznawcy Kościołów Katolickiego, Protestanckiego, Muzłumańskiego, Grecko-Katolickiego, Prawosławnego i Świadkowie Jehowy. Wspierający partie: KO, PiS, Polska 2050, Lewica, Konfederacja i PSL. Obywatele wszelkiej maści, Narodowcy i ONR. Ci, którzy określają się jako LGBT+, otyli, szczupli, wysocy i niskorośli. Wszyscy jesteśmy Polakami i jak historia przypomina, nie raz znajdowaliśmy się w podobnej sytuacji jak obecnie ludzie na granicy. OTWÓRZMY ZATEM OCZY. NA NASZEJ ZIEMI GINĄ LUDZIE. NIE MOŻEMY STAĆ I SIĘ TEMU PRZYGLĄDAĆ, MUSIMY ZJEDNOCZYĆ SIĘ I ZADZIAŁAĆ" - czytamy we wpisie Stramowskiego.

Aktywiści Grupy "Granica" i ich manifest. Podpisać może każdy

"Trwa kryzys humanitarny. W strefie objętej stanem wyjątkowym uwięzieni są ludzie: mężczyźni, kobiety i dzieci. Osoby starsze, schorowane, w ciąży. Większość uciekła z nich przed wojną, głodem, prześladowaniem albo śmiercią" - czytamy w manifeście, pod którym każdy z nas może się podpisać

Aktywiści, którzy są na miejscu od wielu tygodni, podkreślają, że pomaganie jest legalne. "Mamy prawo (a czasem wręcz obowiązek) pomóc każdej osobie w potrzebie, niezależnie od tego, czy jest polskim obywatelem, czy też nie. Żadne przepisy prawa nam tego nie zakazują" - dowodzą autorzy manifestu.

Jest też apel lekarzy z grupy #MedycyNaGranicy

Lekarze, pielęgniarki, ratownicy niosą pomoc uchodźcom poza strefą stanu wyjątkowego. Do strefy wjechać nie mogą, bo nie dostali na to zgody władz.

W grupie Medycy na Granicy są głównie anestezjolodzy, lekarze medycyny ratunkowej i chirurdzy. Dziś już wiedzą, że przydałyby się konsultacje specjalistów również innych dziedzin. Konsultacje telefoniczne, na miejscu, w czasie interwencji w lasach. "Szukamy więc koleżanek i kolegów po fachu, którzy byliby gotowi nieodpłatnie konsultować dla nas stan niektórych naszych pacjentów. Z prośbą o pomoc będzie do Państwa dzwonił lekarz z naszego zespołu" - piszą #MedycyNaGranicy.

Chodzi o to, by w razie potrzeby móc zadzwonić i odbyć konsultację telefoniczną choćby ze specjalistą chorób wewnętrznych, dermatologiem, endokrynologiem, gastrologiem, hematologiem, kardiologiem czy nefrologiem.

DOSTĘP PREMIUM