"Walka będzie bezpardonowa, bardzo polonocentryczna". Nauczyciel recenzuje podręcznik do HiT-u

Zdaniem nauczyciela historii Jacka Staniszewskiego, podręcznik do nowego przedmiotu "Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników" przedstawia określony, zideologizowany obraz historii. - Już na pierwszych stronach pokazuje nam dosyć mocno, że tutaj walka będzie wręcz bezpardonowa, bardzo polonocentryczna - ocenił w TOK FM. Jak mówił, wskazuje na to już pierwszy rozdział, który nosi nazwę "Skutki II wojny światowej. Polska największą ofiarą".
Zobacz wideo

Po wakacjach w szkołach ponadpodstawowych pojawi się nowy przedmiot - Historia i Teraźniejszość (HiT). Zastąpi on wiedzę o społeczeństwie - na poziomie podstawowym. Z pierwszej książki do nowego przedmiotu uczniowie dowiedzą się m.in., że Unia Europejska lansuje ateizm, a wśród najpopularniejszych obecnie ideologii jest feminizm i gender. Podręcznik trafił już do oceny ekspertów Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Zdaniem Jacka Staniszewskiego, trudno nazwać to dzieło "podręcznikiem". - To jeden wielki esej. Każdy z nas, kto widział wydawane przez ostatnich kilkanaście lat podręczniki, szczególnie do historii, bardzo mocno się zdziwi. Nie ma tu na razie żadnych tekstów źródłowych, zadań, są tylko zdjęcia, które w jakiś sposób ilustrują treść - mówił w Popołudniu Radia TOK FM nauczyciel historii i dyrektor Akademii Dobrej Edukacji.

W ocenie rozmówcy Tomasza Setty podręcznik zawiera również błędy. Aby to zilustrować zacytował swój "ulubiony" fragment: "Dziś żadne państwo nie lubi, żeby je nazywać imperium". - To jest tak wielki skrót myślowy, ja takie zdania podkreślam uczniom jako błąd - wskazał. - Po pierwsze, państwa nie myślą, najwyżej myślą jakieś rządy, jacyś ludzie - to podstawowy błąd - argumentował. - A po drugie: ja nie wiem tak naprawdę czy "żadne państwa" - mówił i dodał, że historyk nie powinien używać słów typu "nigdy", "żadne", "zawsze". - Uczniów się uczy, żeby tego nie robić, ponieważ nie można tak uogólniać - stwierdził Staniszewski. 

"Ta książka pokazuje, jak można z historii zrobić przedmiot ideologiczny"

Ponadto, zdaniem nauczyciela historii, książka przedstawia określony, zideologizowany obraz historii XX wieku. - Już na pierwszych stronach pokazuje nam dosyć mocno, że tutaj walka będzie wręcz bezpardonowa, bardzo polonocentryczna - ocenił. Jak mówił, wskazuje na to już pierwszy rozdział, który nosi nazwę "Skutki II wojny światowej. Polska największą ofiarą". - Nie mamy tutaj prawie nadziei na to, żeby ta książka podchodziła do problemów XX wieku z różnych punktów widzenia. Tu bardzo szybko zostaje zaznaczone kto jest dobry, a kto zły - podkreślił.

Jak mówił rozmówca Tomasza Setty, wygląda na to, że podręcznik nie nadaje się do nauczania, ale może znaleźć swoje zastosowanie w innym celu. - Te 17 stron tej książki, które dziś widz, na pewno mnie zniechęca, ale do tego stopnia, że ją chyba kupię, ponieważ na pewno mi się kiedyś przyda. Tak jak przydają mi się książki do ósmych klas z lat 70. - żeby pokazać jak można z historii zrobić przedmiot ideologiczny - powiedział Staniszewski.

Dyrektor Akademii Dobrej Edukacji zwrócił też uwagę na profil wydawnictwa "Biały kruk", które przygotowało książkę, a specjalizuje się głownie w publikacjach o tematyce religijnej oraz osobę autora podręcznika - prof. Wojciecha Roszkowskiego, który był europarlamentarzystą z listy Prawa i Sprawiedliwości. - Na pewno jest to historyk zasłużony. Natomiast jest historykiem z bardzo wyraźną nutą ideologiczną i jest też politykiem. Więc moim zdaniem ta książka wejdzie do użytku u tych nauczycieli historii, którzy zgadzają się z prof. Roszkowskim i z linią wydawnictwa. To, co mamy w tym podręczniku to wyraźna interpretacja historii prof. Roszkowskiego. Z tego trzeba sobie zdawać sprawę - podsumował Staniszewski.

DOSTĘP PREMIUM