Jest wyrok w sprawie reportażu TOK FM "Morfina". Pracownica apteki skazana

Sąd w Jarocinie skazał pracownicę jednej z aptek na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata. To ona, nie mając uprawnień, wydała chorej na raka morfinę, ale pomyliła dawki. Pacjentka dostała dziesięciokrotnie mocniejszy lek niż powinna. Dwa dni później kobieta zmarła. Sprawa wyszła na jaw po reportażu TOK FM pt. "Morfina".
Zobacz wideo

Wydarzenia, o których informowaliśmy w reportażu "Morfina", miały miejsce w listopadzie 2018 roku. To wtedy bliscy pacjentki zrealizowali receptę w jarocińskiej aptece. Przepisaną morfinę wydała 30-letnia technik farmacji, choć prawo mówi wyraźnie, że osoba z takimi kwalifikacjami nie może tego robić. Wydawanie leków narkotycznych należy wyłącznie do magistrów farmacji. Okazało się też, że w chwili wydawania morfiny magistra farmacji w ogóle nie było w aptece, co jest kolejnym złamaniem prawa. Gdy kierowniczka apteki zorientowała się, że popełniono błąd, pojechała do domu pacjentki, ale ta już nie żyła.

Biegli w trakcie postępowania prokuratorskiego, nie byli w stanie określić jednoznacznie, czy morfina przyczyniła się do zgonu pacjentki. Nie mogli też tego wykluczyć. Organy ścigania dowiedziały się o pomyłce długo po pochowaniu zmarłej, więc przeprowadzenie sekcji zwłok nie było możliwe. Wszystko to sprawiło, że w trakcie procesu nie można było łączyć błędu technik farmacji ze śmiercią kobiety. Zarzut dotyczył więc jedynie narażenia pacjentki na utratę życia lub zdrowia.

Sędzia, wydając wyrok podkreślał, że w aptece łamano prawo. - Gdyby nie było pomyłki, nikt by się nie dowiedział, że w aptece jest łamane prawo poprzez przymuszanie techników farmacji do samotnej pracy i wydawania tego rodzaju leków - zaznaczył sędzia Tomasz Janiec, którego wypowiedź cytuje portal jarocinska.pl.

Sędzia podkreślał też wysoką szkodliwość społeczną czynu i zaznaczał, że wyrok musi działać prewencyjnie na innych. - To jest wyrok adresowany do niektórych aptek, które poprzez tego rodzaju nieprawidłowości zmuszają pewne osoby do popełniania przestępstw. Chęć dążenia do zarobku ponad wszelkie inne względy powinna być napiętnowana - cytuje sędziego jarocinska.pl

Rodzina zmarłej pacjentki wyrok komentuje krótko: "Cieszę się, że to się już skończyło".

Skazana kobieta, oprócz kary pozbawienia wolności w zawieszeniu, ma roczny zakaz wykonywania zawodu technika farmacji i musi wypłacić 5 tys. nawiązki dla bliskich zmarłej. Na razie nie ma pozwu cywilnego w tej sprawie. Wyrok nie jest prawomocny.

Morfina przepisana pacjentce to silny lek narkotyczny, który ma działanie przeciwbólowe. - Zwłaszcza w większych dawkach oszukuje nasz organizm. Ośrodek oddechowy jest tak zablokowany, że zapominamy oddychać. A ponieważ jesteśmy dodatkowo odurzeni, praktycznie tracimy świadomość. Dlatego inny fragment mózgu nam nie mówi: oddychaj, bo się udusisz. Przy przedawkowaniu morfiny dochodzi do uduszenia pod wpływem zbyt dużej zawartość dwutlenku węgla we krwi - tłumaczy farmaceuta Mariusz Politowicz. 

Reportaż "Morfina" rozpoczął też dyskusję na temat patologii w funkcjonowaniu aptek w całym kraju. Okazało się, że brak odpowiedniej obsady nie był domeną jednej apteki w Jarocinie. Tego typu praktyki były raczej normą. - W Polsce jest grubo ponad 13 tysięcy aptek; czynnych zawodowo jest 24 tysiące farmaceutów - wyliczał w 2019 roku Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Od tej liczby trzeba odjąć tych przebywających na zwolnieniach, urlopach macierzyńskich. Każdy z nich bierze też zwykły urlop, by np. pojechać na wakacje. Jego zdaniem - tylko patrząc na liczby - nadal widać, że coś jest nie tak - ssytuacja nie zmieniła się tak diametralnie, by można powiedzieć, że problem w 2022 roku nie występuje.

- Są województwa, gdzie na jedną aptekę przypada jeden farmaceuta. A apteki są otwarte zdecydowanie dłużej niż osiem godzin dziennie - skwitował Mariusz Politowicz.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM