,
Obserwuj
Polska

Polak pozwał Niemcy. Na granicy usłyszał: Możemy uszkodzić pana auto

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
2 min. czytania
02.01.2025 11:01
"Polak pracujący na pograniczu polsko-niemieckim miał dość utrudnień wywołanych kontrolami granicznymi wprowadzonymi przez niemiecką policję. Wynajął adwokata i podał do sądu Republikę Federalną Niemiec o naruszenie zapisów Kodeksu Schengen i swobody podróżowania" - poinformowała Wirtualna Polska.
|
|
fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Bezprecedensowy pozew przeciwko władzom Niemiec. - Przez ten pozew chciałbym pokazać, że nie ma zgody obywateli UE na zniszczenie dorobku niemal 40 lat istnienia Strefy Schengen. Mamy zagwarantowana swobodę poruszania się, tymczasem trwające kontrole mają fatalny wpływ na życie w rejonach przygranicznych. To uderza w prawa obywatelskie mieszkańców - tak w rozmowie z Wirtualną Polską o złożonym przez siebie pozwie mówił powiedział Wirtualnej Polsce Jakub Wolinski.

Polak mieszka w Görlitz, ale część życiowych spraw załatwia w Zgorzelcu. Z pomocą adwokata z Berlina, na początku października skierował do sądu administracyjnego w Dreźnie pozew o stwierdzenie niezgodności z prawem kontroli granicznych. "Wkrótce potem sędzia dr Hahn Richter potwierdził, że pozew zostanie rozpatrzony. Poprosił o dokładne uzasadnienie, a także wskazał, że stroną pozwaną jest Republika Federalna Niemiec, reprezentowana przez Federalną Dyrekcję Policji w Pirnie i jej szefa wynika z odpowiedzi udzielonej Polakowi" - informuje portal.

Przypomnijmy, że niemieckie władze przywróciły kontrole na granicach, żeby sprawdzać, czy w autach wjeżdżających do kraju nie ma migrantów podążających tzw. białoruskim szlakiem. Decyzję Berlina krytykował m.in. premier Donald Tusk.

Alkohol, energetyki i rogaliki. 'Sklepikarze w Hajnówce nie kryją, że zarabiają głównie na żołnierzach'

Polak składa pozew. Niemcy kontrolują na granicy

Jakub Wolinski w rozmowie z WP relacjonuje, że podczas jednej z kontroli na granicy "kazano wysiąść z auta jego córkom, choć padał deszcz". Innym razem policjanci chcieli przeszukać samochód Polaka. "Kiedy się nie zgodził, funkcjonariusze ostrzegli: 'będziemy tu siedzieli do rana', 'możemy uszkodzić Pana auto'". Ostatecznie po dwóch godzinach doszło do przeszukania samochodu. Jak czytamy, rzeczy z auta wyrzucono na chodnik.

Polskie dzieci zapędziły Ukrainkę do kąta i puściły jej odgłosy wystrzałów. 'Płakała'

Polak przed złożeniem pozwu składał skargi do niemieckich instytucji zajmujących się ochroną praw obywateli, pisał też do pełnomocnika Bundestagu do spraw policji.

Okazuje się, że kontrole na niemieckich granicach nie znikną. Ministra spraw wewnętrznych ogłosiła, że chce, aby kontrole trwały, "dopóki ochrona zewnętrznych granic UE nie zostanie znacznie wzmocniona".

Posłuchaj podcastu!

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>