"Rosjanie nie chcą zostawić nikogo żywego". Wiceburmistrz Mariupola: Nie ma pomocy. Wszyscy niestety zginą

Widzieliśmy obrazy z Buczy, ale powinniśmy zrozumieć, że w Mariupolu mamy dziesięć razy więcej zbrodni wojennych i przypadków ludobójstwa. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie nawet wszystkich tych zbrodni, które zobaczymy wtedy, gdy odblokujemy Mariupol - mówił wiceburmistrz Mariupola Siergiej Orłow w rozmowie z TVN24.
Zobacz wideo

Rosjanie przeszli do wzmożonej ofensywy na wschodzie Ukrainy. Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w Mariupolu, gdzie siły rosyjskie szturmują teren huty Azowstal. To ostatni bastion obrońców Mariupola, a także miejsce, gdzie schronili się cywile - w tym dzieci.

- Rosja tymczasowo okopuje duży teren. Armia ukraińska znajduje się w południowej części, głównie na terenie Azowstalu i w okolicach. Zatem ukraińscy żołnierze cały czas bronią naszego miasta - relacjonował wiceburmistrz Mariupola Siergiej Orłow w rozmowie z TVN24. Jak poinformował, na atakowanym przez Rosjan terenie jest ok. 500 rannych żołnierzy oraz kilkuset rannych cywilów. Podkreślił też, że Rosja od kilku dni używa bardzo ciężkich bomb, które mają zniszczyć teren oraz zabić ludzi, którzy tam przebywają.

Zdaniem wiceburmistrza Mariupola, Rosjanie nie zgodzą się na ewakuację ludności cywilnej. - Nie wierzę w to. Rosja kłamie. Oni nie pozwolą na żadną ewakuację, na żadne korytarze humanitarne - mówił. Pytany o informacje podawane przez stronę rosyjską, że Rosjanie zatrzymali się przed zaatakowaniem samego zakładu, zdecydowanie im zaprzeczył. - To nieprawda, to absolutne kłamstwo. W tej chwili samoloty wciąż prowadzą naloty, arteria wciąż ostrzeliwuje teren Azowstalu - powiedział Orłow.

Gość TVN24 przypomniał, że żołnierzom broniącym miasta brakuje broni, amunicji. - Atak prowadzony jest każdego dnia, każdej nocy przez ostatnie 50 dni. Nie ma dostaw, nie ma pomocy. Wszyscy niestety zginą. Tylko drogą wojskową można by zatrzymać atak, ale potrzebujemy naprawdę ciężkiej borni, czołgów, artylerii, pocisków. Dlatego absolutnie krytyczne jest, abyśmy w najbliższych godzinach dostali ten sprzęt - apelował Orłow.

"Mariupol wygląda tak jak Warszawa po zakończeniu II wojny światowej"

- Moje miasto już teraz nie istnieje, nie ma mojego miasta. Wygląda tak, jak wyglądała Warszawa po zakończeniu II wojny światowej. 90 proc. miasta jest zniszczone, 9 000 budynków mieszkalnych zostało zniszczonych tak, że nie można tego naprawić, 21 000 domów zostało zniszczonych, szpitale znajdujące się w mieście, większość szkół, przedszkoli. Miasto jest w ruinach, zrównane z ziemią - relacjonował.

Wiceburmistrz Mariupola mówił też o zbrodniach, jakich Rosjanie dokonali w mieście. - Widzieliśmy obrazy z Buczy, ale powinniśmy zrozumieć, że w Mariupolu mamy dziesięć razy więcej zbrodni wojennych i przypadków ludobójstwa. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie nawet wszystkich tych zbrodni, które zobaczymy wtedy, gdy odblokujemy Mariupol. Jestem absolutnie przekonany, że Rosja na tych terenach, które są tymczasowo okupowane zabijają wszystkich - stwierdził.

Mariupol znajduje się w oblężeniu rosyjskich wojsk od początku marca. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM