Putin jeszcze walczy. W rękawie ma groźne dla nas rozwiązanie. Chodzi o Bałtyk
Reżim Baszara al-Asada upadł w minioną niedzielę. Syryjski dyktator rządził 24 lata. Władzę w Damaszku objęli rebelianci, a Asad znalazł schronienie w Moskwie. Dla Rosji upadek reżimu Asada to prestiżowa porażka, bo Kreml był jednym z najważniejszych sojuszników dyktatora.
Jak mówiła w TOK FM dr Aleksandra Kozioł z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Moskwa szybko przeszła do minimalizowania strat. - Zdecydowała się na szybkie przejście do rozmów z dzisiejszymi liderami. Myślę, że to bardzo symptomatyczne. Jeszcze tydzień temu minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow mówił o tych liderach 'terroryści', a dzisiaj w rosyjskiej retoryce to już siły opozycyjne - wyjaśniła rozmówczyni Anny Piekutowskiej.
Rosji zależy przede wszystkim na utrzymaniu kontroli nad dwoma syryjskimi portami, nad którymi od lata miała kontrolę. - Kluczowe będzie to, czy uda się Rosji porozumieć z nowymi liderami syryjskimi i utrzymać swoją obecność wojskową w Tartus i Humajmim - dodała.
Fame MMA. Tego rodzice nie wiedzą. 'Nie mogiłem, to za mocne'
Rosja przegrała w Syrii. Wpływ na Bliski Wschód
Dlaczego dwie bazy w Syrii są dla Putina tak ważne? - Dzięki temu, że Rosja była obecna w regionie, to miała jakiś rodzaj przewag wobec swoich rywali i partnerów na Bliskim Wschodzie - tłumaczyła, dodając, że chodzi m.in. o przerzut rosyjskich najemników do Afryki, który odbywał się przez bazy w Syrii.
Jeśli więc Rosja będzie musiała definitywnie opuścić Syrię, to znacząco osłabi to jej wpływ na regionalną układankę.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Moskwa będzie więc walczyć, a ma "pewne kanały dyplomatyczne", które może wykorzystać. - Sytuacja jest dynamiczna. Opozycja nie jest spójnym frontem. W Syrii nie wytworzył się jeszcze nowy obóz władzy, by Rosjanie mogli w prosty sposób zabezpieczyć jakiś swój kontakt polityczny i właśnie tę obecność wojskową - zauważyła ekspertka.
Ograniczyć straty wizerunkowe
Ale Syria nie absorbuje zbytnio rosyjskich mediów. - Rosyjska propaganda cały czas skupia się na wojnie z Zachodem i wojnie w Ukrainie, to jest tam rzecz kluczowa. To, co dzieje się w Syrii, jest oczywiście teraz na agendzie i pojawia się w rosyjskich mediach, natomiast wydaje mi się, że Rosjanie raczej starają się ten temat trochę wyciszyć i ograniczyć swoje straty wizerunkowe - tłumaczyła gościni "Popołudnia Radia TOK FM".
Rosja wycofuje wojska z Syrii. 'To zła wiadomość dla Polski'
Rosyjskie kłopoty w Syrii. Jest niebezpieczny dla Polski scenariusz
Obalenie reżimu Asada wielokrotnie pojawia się w kontekście tego, co Rosja robi w Ukrainie. Czy można spodziewać się, że Kreml przerzuci rosyjskie siły z Syrii do Ukrainy? - Wydaje mi się, że nie będzie to miało istotnego znaczenia, bo obecność wojskowa w sensie wielkości sił i środków, które mogłyby zostać użyte w Ukrainie była jednak dosyć ograniczona - oceniła rozmówczyni Anny Piekutowskiej.
Zdaniem ekspertki największy potencjał łączy się z rosyjskimi okrętami, które cumują w portach w Syrii. Jednostki - jak tłumaczyła - nie mają możliwości dotrzeć na Morze Czarne, ponieważ Turcja ich tam nie wpuści. - To, co Rosja mogłaby zrobić i co stanowiłoby jakieś zagrożenie dla Europy, to przekierowanie tych sił morskich do jakichś baz na Bałtyku - uważa dr Aleksandra Kozioł.