,
Obserwuj
Świat

"Sytuacja wymknęła się Rosji spod kontroli". Katastrofa samolotu przyniesie "daleko idące konsekwencje"

Kamil Śmiałkowski
4 min. czytania
30.12.2024 21:11
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew okazał się twardym przeciwnikiem dla Władimira Putina. Żąda śledztwa i ukarania winnych za ostrzelanie samolotu Azerbaijan Airlines, który rozbił się w Kazachstanie. - Ta sytuacja niewątpliwie będzie miała daleko idące konsekwencje dla Rosji - mówił w TOK FM Michał Kacewicz.
|
|
fot. AA/ABACA/ East News
  • Prezydent Azerbejdżanu stawia twarde warunki Rosji w związku z katastrofą samolotu linii Azerbaijan Airlines. Domaga się kontroli nad śledztwem, odszkodowań, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności i przeprosin.
  • Michał Kacewicz ocenił w TOK FM, że Rosja straciła kontrolę nad tą sytuacją, z czego spróbuje skorzystać Ilham Alijew.
  • Zdaniem gościa TOK FM jeszcze bardziej spadła wiarygodność Rosji, co może prowadzić do wycofania lub ograniczenia lotów do tego kraju przez kolejne linie lotnicze.

W pierwszy dzień świąt, 26 grudnia doszło do katastrofy samolotu linii Azerbaijan Airlines. Samolot leciał ze stolicy Azerbejdżanu Baku do Groznego w Czeczenii na południu Federacji Rosyjskiej. J ednak zboczył z trasy i rozbił się w Kazachstanie. Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył w niedzielę, że powodem katastrofy były uszkodzenia wskutek ostrzału z ziemi, z terytorium Rosji. - Strona rosyjska musi przeprosić Azerbejdżan. Musi też przyznać się do winy, pociągnąć do odpowiedzialności karnej winnych oraz wypłacić odszkodowania państwu azerbejdżańskiemu i ofiarom tragicznego lotu - wyliczył przywódca Azerbejdżanu. - To są nasze warunki, z których pierwszy został spełniony w sobotę. Mam nadzieję, że pozostałe zostaną również przyjęte - dodał Alijew, nawiązując do sobotniej rozmowy telefonicznej, w której Władimir Putin przeprosił go za 'tragiczny incydent'.

 

Rosja nie jest traktowana poważnie

Gość "Popołudnia Radia TOK FM", Michał Kacewicz z Biełsatu tłumaczył, że te przeprosiny to najlepszy dowód na "stan rosyjskiej demokracji i możliwości oddziaływania Rosji na tym obszarze". A chodzi o obszar, który Rosja chce traktować jako terytorium swoich wyłącznych wpływów.

- Alijew czuje się tutaj mocny i w relacjach z Putinem może stawiać twarde żądania. Ta sytuacja niewątpliwie będzie miała daleko idące konsekwencje dla Rosji - przekonywał gość Pawła Sulika. W jego ocenie oficjalne śledztwo, odszkodowanie i ukaranie winnych nie pomoże Rosji w zachowaniu swojej pozycji, a tego właśnie żąda prezydent Azerbejdżanu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

'Sytuacja wymknęła się spod kontroli'

- Słowem, sytuacja wymknęła się Rosji spod kontroli. To, co Rosja robiła w takich sytuacjach, czyli np. po strąceniu malezyjskiego samolotu nad Donbasem latem 2014 roku, czyli rozpuszczanie mnóstwa różnego rodzaju czasami niewiarygodnych hipotez, teorii, tym razem nie zadziałało - stwierdził. - Rosyjska narracja przegrała w zderzeniu z faktami, bo bardzo szybko pojawiły się nagrania - wyjaśniał. Chodziło zarówno o nagrania wykonane przez jednego z uczestników katastrofy, jak i filmiki pokazujące sam wrak. Dla specjalistów były to jednoznaczne dowody, że samolot musiał zostać uderzony z zewnątrz, a ślady jednoznacznie wskazywały na pociski wystrzelone przez obronę przeciwlotniczą.

Równocześnie, jak przyznał gość TOK FM, Rosja ma już bardzo małą wiarygodność. - Świat i opinia publiczna wyciągnęły wnioski chociażby ze wspomnianej wcześniej katastrofy malezyjskiego boeinga z 2014 roku. Wtedy Rosja rozpuszczała różnego rodzaju wersje. Holenderskie śledztwo, te procesy sądowe, to wszystko się ciągnęło - wspominał.

Ukraina na pigułkach. 'Lekarze mówią, że to nawet 90 proc. z nas'

 

Teraz dochodzą jeszcze wszystkie kwestie związane z wojną. - To wszystko znacząco obniżyło wiarygodność Rosji. Nie jest po prostu traktowana poważnie w tym, co mówi. A z drugiej strony mamy twarde i jednoznaczne stanowisko prezydenta państwa, które może sobie na nie pozwolić - stwierdził, dodając, że Azerbejdżan nie jest przy tym państwem demokratycznym, które należy do obszaru kultury zachodniej.

Czego chce Azerbejdżan?

Azerowie z pewnością będą chcieli mieć kontrolę i duży wpływ na ewentualne śledztwo. - Jest tutaj pewna obawa, że chociaż na początku jest to twarde stanowisko i duża presja, to władze Azerbejdżanu mogą potraktować tę sprawę, nie chcę powiedzieć merkantylnie, ale będą chciały coś za to uzyskać. Coś niekoniecznie związanego bezpośrednio z odszkodowaniami czy też z jakąś odpowiedzialnością za samą katastrofę - przekonywał Kacewicz, przypuszczając, że prezydentowi Alijewowi może chodzić o jakieś cele polityczne czy geopolityczne związane chociażby z konfliktem z Armenią.

Putin dzwoni drugi dzień z rzędu. W tle katastrofa samolotu

 

- Rzeczy, które Baku może domagać się od Rosji w zamian za rozłożenie w czasie (wypłat) czy wyciszenie tej historii z katastrofą samolotu, jest wiele - przekonywał. Dodał, że jeśli ma się świadomość, z jakiego rodzaju rządami mamy do czynienia w Azerbejdżanie, łatwiej jest ocenić, że 'tego typu transakcja może mieć miejsce',

Gość TOK FM stwierdził przy tym, że choć po tej katastrofie kolejne linie lotnicze wycofują się bądź ograniczają loty do Rosji, to "zawsze znajdą się takie linie, które jednak będą tam latały". Choć to, jak wiele linii wycofa się w najbliższym okresie, zależy tak naprawdę od Rosji.

- Jeżeli podejdzie do tego w taki sposób, w jaki zapewne podejdzie, czyli zacznie umywać ręce, uciekać, potraktuje te kilka słów wypowiedzianych przez Putina jako koniec, to rzeczywiście może przyśpieszyć wycofywanie się nawet tych linii lotniczych, które jeszcze latały do Rosji - stwierdził. - Jednak całkowitego zamknięcia chyba raczej nie będzie - spuentował.