Fake newsy Donalda Trumpa. Tak prezydent USA w swoim orędziu mijał się z prawdą
- Donald Trump wygłosił pierwsze orędzie w amerykańskim Kongresie. Chwalił się licznymi sukcesami i krytykował przeciwników - tak można podsumować wystąpienie prezydenta USA;
- Okazuje się, że Trump także i tym razem często mijał się z prawdą; podawał nieprecyzyjne dane. Dotyczyło to między innymi danych dotyczących pomocy Stanów Zjednoczonych dla walczącej z agresją rosyjską Ukrainy.
Donald Trump we wtorek prezydent USA wygłosił orędzie przed połączonymi izbami Kongresu. Trump ogłosił, że w ciągu kilku tygodni rządów osiągnął więcej niż jakikolwiek inny prezydent. Mówił też m.in. o gotowości Rosji i Ukrainy do zawarcia pokoju oraz planach odzyskania Kanału Panamskiego i aneksji Grenlandii. Trump przekonując o konieczności natychmiastowego zakończenia wojny na Ukrainie i potrzebie odzyskania poniesionych na to nakładów, po raz kolejny stwierdził, że pomoc udzielona temu krajowi kosztowała USA ponad 350 miliardów dolarów, podczas gdy Europę - 100 mld, choć powinno być odwrotnie, bo Stany od strefy wojny dzieli ocean, a Europę nie. Te nieprawdziwe kwoty w minionych tygodniach wymieniał wielokrotnie. W jego obecności i publicznie korygowali to twierdzenie prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
Krajem, który udzielił największego wsparcia Ukrainie, rzeczywiście są Stany Zjednoczone. Jednak wartość tej pomocy to ok. 120 mld dolarów, co stanowi prawie 43 proc. pomocy, którą otrzymał zaatakowany przez Rosję kraj. Natomiast łączna wartość środków przekazanych przez instytucje unijne i poszczególne kraje europejskie to bez mała 139 mld dolarów, co stanowi 49,5 proc. wsparcia, które popłynęło na Ukrainę po rosyjskiej inwazji. Nie jest też prawdą, że pomoc USA miała całkowicie formę dotacji, a pomoc europejska - pożyczek. Choć rzeczywiście udział dotacji w pomocy amerykańskiej był większy.
Gen. Polko zszokowany ruchem Trumpa. 'Zaprzecza wszystkiemu, o czym w życiu słyszałem'
Tak Trump mijał się z prawdą
Prezydent Trump w wystąpieniu w Kongresie poświęcił sporo uwagi możliwie obrazowemu przedstawieniu rzekomej nieporadności gospodarczej administracji Joe Bidena. Także i w tym przypadku nie oparł się pokusie operowania nieprawdziwymi faktami lub w najlepszym razie półprawdami. Zarzucił poprzednikom wprowadzenie "szalonego nakazu używania samochodów elektrycznych". Manipulacja polega na tym, że takiego nakazu nie było, natomiast ustalono średni dopuszczalny poziom emisji spalin dla wszystkich modeli pojazdów wyjeżdżających z danego zakładu produkcyjnego.
Do wyobraźni słuchaczy miał przemówić także fakt, że "Biden dopuścił do tego, że spod kontroli wymknęła się cena jajek". Rzeczywiście, w 2022 roku epidemia ptasiej grypy spowodowała, że za ten podstawowy artykuł spożywczy przez pewien czas trzeba było zapłacić ponad dwukrotnie więcej. Zapewnienie, że "ciężko pracujemy, żeby ją obniżyć" sugeruje, że od tamtej pory jajka są towarem luksusowym, tymczasem na początku tego roku w USA nastąpiła kolejna epidemia tej choroby drobiu, na skutek czego ceny znów podskoczyły.
Trump przed Kongresem przywołał także równie jaskrawy co nieprawdziwy dowód na nieporadność i niegospodarność poprzedniej administracji, snując - nie po raz pierwszy - opowieść o milionach seniorów-martwych dusz, z których niektórzy mają być starsi niż Stany Zjednoczone, a wciąż są zarejestrowani w systemie społecznym i "pobierają" świadczenia. Rzeczywiście, w rejestrach Social Security Administration figurują miliony nieżyjących obywateli, jednak nie jest prawdą, że wysyła się im emerytury. Spośród 70 mln Amerykanów pobierających świadczenia emerytalne niespełna 90 tys. jest starszych niż 99 lat. System nie jest idealnie szczelny. Jak wynika z raportu inspektora generalnego SSA, w latach 2015-2022 r. nienależne świadczenia stanowiły 0,84 proc. wszystkich wypłaconych.
Zełenski ma plan na rozejm z Rosją. Gen. Różański: W Polsce musimy pamiętać o jednym
Posłuchaj: