Błaszczak kolejny raz zmienił zdanie ws. Patriotów. "Miłe rozczarowanie, że rząd skończył tę autokompromitację"

Jeszcze kilka dni temu wysyłaliśmy niemieckie Patrioty do Ukrainy. W poniedziałek min. Mariusz Błaszczak poinformował, że "przystępujemy do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni Patriot w Polsce". - Nie mam żadnych wątpliwości, że nasi sojusznicy, w szczególności USA, powiedzieli polskiemu rządowi "kończcie tę kompromitację, rozbijacie jedność NATO" - komentował w TOK FM senator Krzysztof Kwiatkowski.
Zobacz wideo

"Po rozmowie z niemieckim MON, z rozczarowaniem przyjąłem decyzję o odrzuceniu wsparcia dla Ukrainy. Rozmieszczenie Patriotów na zachodniej Ukrainie zwiększyłoby bezpieczeństwo Polaków i Ukraińców. Przystępujemy więc do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni w Polsce i wpięcia ich w nasz system dowodzenia" - poinformował szef MON we wtorek wieczorem na Twitterze.

- Jeżeli mowa o rozczarowaniu, jest to miłe rozczarowanie, że polski rząd skończył tę autokompromitację - skomentował w "Poranku Radia TOK FM" Krzysztof Kwiatkowski, senator niezależny, przewodniczący senackiej Komisji Ustawodawczej, były prezes NIK oraz były minister sprawiedliwości.

Zapytany przez Macieja Głogowskiego, czy wpis Mariusza Błaszczaka kończy trwający od 2,5 tygodnia spór o Patrioty, gość TOK FM odpowiedział twierdząco.

- Minister obrony narodowej, kiedy wycofywał się z pierwotnej deklaracji przyjęcia Patriotów, uzgadniał to z prezesem Kaczyńskim. Zakładam, że uzgadniał z nim także decyzję o tym, że jednak je przyjmiemy. Nie mam żadnych wątpliwości, że nasi sojusznicy, w szczególności Stany Zjednoczone, powiedzieli polskiemu rządowi "kończcie tę kompromitację, rozbijacie jedność NATO, szkodzicie systemowi obrony wszystkich państw paktu północnoatlantyckiego, szkodzicie sprawie związanej z ograniczaniem agresji rosyjskiej" - mówił były minister i prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Kolejną zmianę zdania polskich władz ws. Patriotów ogłoszono w dniu publikacji wyników sondażu, z którego wynikało, że kurs PiS-u nie spodobał się obywatelom. Badanie opublikowane przez "Rzeczpospolitą" pokazało, że 40,2 proc. badanych uważa, że Patrioty powinny trafić do Polski, 28,6 proc. jest zdania, że o rozmieszczeniu niemieckich baterii powinno zdecydować NATO. Tylko 12,5 proc. pytanych popiera propozycję strony polskiej, żeby Patrioty zaoferowane nam przez Niemców trafiły na zachodnią Ukrainę. Co ważne, także wśród wyborców PiS ten pomysł zebrał niskie poparcie

Spór o Patrioty z Niemiec

20 listopada minister obrony Niemiec Christine Lambrecht zaproponowała wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej. Stało się to po tym, gdy 15 listopada blisko granicy polsko-ukraińskiej spadła rakieta, doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło dwóch Polaków. 

21 listopada minister Błaszczak poinformował, że z satysfakcją przyjął propozycję niemieckiej minister obrony. Jednak już dwa dni później poinformował, że zwrócił się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane Ukrainie. Jak uzasadniał, "to pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oceniał, że wyrzutnie Patriot przydadzą się w tym miejscu, gdzie rzeczywiście będą używane. Według niego rakiety z ukraińską obsługą na terenie zachodniej Ukrainy dobrze by zabezpieczały Polskę.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM