Błaszczak rozlicza "pułkownika Sienkiewicza". "Pan jest tchórzem"
Wniosek o wotum nieufności dla Bartłomieja Sienkiewicza złożył PiS. Jak ocenili, minister, poprzez swoje działania w spółkach mediów publicznych dopuścił się 'złamania konstytucji, poprzez odebranie praw do informacji, również złamania innych ustaw, w tym przede wszystkim ustawy o radiofonii i telewizji'.
- Jak nazwać kogoś, kto dokonuje bezprawnego zamachu na media publiczne, a następnie zapada się pod ziemię i chowa za plecami ludzi, którzy w jego mniemaniu zostali nowymi władzami mediów? Czy możemy taką osobę nazwać inaczej niż tchórz? - pytał, rozpoczynając swoje wystąpienie Mariusz Błaszczak. Szef klubu PiS ocenił, że Sienkiewicz jest tchórzem. Bo 'przez niemal miesiąc nie znalazł w sobie odwagi, aby wytłumaczyć Polakom, dlaczego media publiczne przerwały nadawanie'.
Błaszczak przez całe wystąpienie mówił o polityku KO per 'pułkownik Sienkiewicz'. Min. Sienkiewicz - przypomnijmy - po 1989 roku służył w tworzonym po upadku PRL-u Urzędzie Ochrony Państwa.
- Wszystkie działania podejmowane przez pułkownika Sienkiewicza w sprawie mediów publicznych są nielegalne - ocenił Błaszczak, przypominając, że przed tygodniem sąd rejestrowy odmówił wpisania do rejestru pierwszych decyzji Sienkiewicza w sprawie mediów publicznych.
Sienkiewicz pod ostrzałem PiS. Co dalej z mediami publicznymi? 'Mamy pacjenta po zawale'
W Sejmie o Sienkiewiczu. 'Leniwy i bezczelny'
Błaszczak, wyliczając listę przepisów, które według Prawa i Sprawiedliwości złamał Sienkiewicz - wprowadzając zmiany w TVP I Polskim Radiu, podkreślił, że minister 'jest na tyle leniwy i bezczelny, że nie jest w stanie zachować pozorów swojej nielegalnej działalności'.
- Z czym się do tej pory kojarzyło nagłe odcięcie sygnału w mediach? Z wprowadzeniem stanu wojennego i tak należy nazywać sienkiewiczowskie metody przejmowania Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i PAP-u. Niby pracował pan w służbach specjalnych niepodległej Polski, ale metody ma pan rodem z GRU. Dobrze zbudowani, łysi mężczyźni stanowiący zbrojne ramię pułkownika Sienkiewicza najpierw poturbowali poseł Borowiak, a potem zaczęli siłowo wyprowadzać posłów przeprowadzających interwencję poselską - grzmiał z sejmowej mównicy polityk PiS-u.
Sienkiewicz siedział w czasie hymnu. Błaszczak przypomniał
Przypomniał też, jak zachował się min. Sienkiewicz podczas wtorkowych obrad Semu. Kiedy politycy PiS-u zaintonowali hymn - po demonstracyjnym poparciu dla skazanych na dwa lata więzienia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, minister kultury cały czas siedział. To, że Sienkiewicz nie wstał, szybko nagłośnili politycy PiS-u.
- Pan nie wstał, gdy wybrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Pan nie ma szacunku dla Polski, dla swoich przodków. A kto nie ma szacunku dla Polski, ten nie ma go też dla siebie - ocenił szef klubu PiS. Swoje wystąpienie zakończył słowami: 'Klub parlamentarny PiS będzie głosował za cofnięciem delegowania pułkownika służb specjalnych Bartłomieja Sienkiewicza do ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego'.
Wniosek o wotum nieufności dla Sienkiewicza nie ma szans powodzenia. Popierają go - poza PiS-em jedynie członkowie Konfederacji. A to za mało, by odwołać Sienkiewicza.
TVP bardzo dobrze płaciła komentatorom. Brejza ujawnił, ile zarobił rekordzista