Wotum nieufności dla min. Adama Bodnara. PiS szykuje się do złożenia wniosku
PiS szykuje drugi wniosek o wotum nieufności w tej kadencji Sejmu. Po nieudanej próbie odwołania ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza teraz największa partia opozycyjna chce odwołania szefa resortu sprawiedliwości prof. Adama Bodnara.
Mariusz Błaszczak podczas konferencji prasowej stwierdził, że minister Bodnar jest drugim obok szefa resortu kultury Bartłomieja Sienkiewicza 'domykaczem systemu w państwie Donalda Tuska'.
- Jego zadania, jak widać, mają zmierzać do tego, aby zapewnić bezkarność tym, którzy reprezentują 'koalicję 13 grudnia' i którzy łamią prawo, konstytucję, ustawy; wspomnę chociażby o zamachu na media publiczne - mówił. - Ale sam Adam Bodnar poważył się na zamach w stosunku do prokuratury - dodał.
Sędzia Piotr Schab zawieszony. 'Wyjątkowy szkodnik'
Zdaniem Błaszczaka 'system, który chce prowadzić 'koalicja 13 grudnia' rujnuje praworządność' w Polsce. - Za to odpowiedzialny jest Adam Bodnar, bo jest ministrem sprawiedliwości. To Adam Bodnar jest tym, który powinien dbać o praworządność w RP, ale ze swoich obowiązków się nie wywiązuje - ocenił szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Przypomnijmy, że wnioski PiS-u nie mają praktycznie szans w Sejmie. Bo nawet z poparciem Konfederacji partii Kaczyńskiego nie uda się zebrać większości, która poparłaby wniosek o wotum nieufności dla min. Bodnara.
Za śmiechy z nazwiska sędzia złoży skargę do rzecznika dyscypliny. 'Poniżej godności'