Politycy KO coraz bardziej zirytowani Trzaskowskim. "Przerażenie jest olbrzymie"
- Rafał Trzaskowski w kampanii prezydenckiej stara się zerwać ze swoim wizerunkiem progresywnego i lewicowego polityka;
- Budzi to kontrowersje w samej Platformie Obywatelskiej;
- Zdaniem analityków Polityki Insight taka strategia jest jednak skuteczna.
Trzaskowski skręca w prawo. 'Partia jest coraz bardziej zirytowana'
Rafał Trzaskowski w kampanii prezydenckiej zaskakuje. Niedawno kandydat KO zaproponował chociażby, by świadczenie 800 plus nie trafiało do Ukraińców, którzy nie pracują. Okazuje się, że ten "skręt w prawo" budzi kontrowersje także w samej partii Trzaskowskiego.
- Wiem, że opinie w sprawie tego, w jaki sposób Rafał Trzaskowski buduje narrację, są podzielone również Platformie Obywatelskiej. Słyszę głosy, też wśród polityków bliskich Trzaskowskiemu, które mówią, że ich zdaniem lepsza skuteczność tej kampanii byłaby, gdyby Rafał Trzaskowski najpierw skupił się na jakichś kilku postulatach dla swojej bazy wyborczej i zaznaczył: Jestem z wami, mówię przede wszystkim do was. A dopiero w następnej fazie na tych postulatach bardziej centrowych czy konserwatywnych - mówiła w podcaście Polityki Insight "Nasłuch" Joanna Sawicka.
W ocenie Andrzeja Bobińskiego "partia jest coraz bardziej zirytowana Trzaskowskim". - Myślę, że szczególnie te bastiony wielkomiejskie są niezadowolone z tej kampanii. Bo to też idzie na ich konto. Politycy Platformy mają świadomość, że może i w tych wyborach Polacy zagłosują na Trzaskowskiego, może i ten Trzaskowski to wygra. Pewnie w tych dużych miastach będzie dosyć dużo wyborców, którzy zacisną zęby i wbrew sobie zagłosują na tego Trzaskowskiego. Ale potem przyjdą następne wybory. I w samorządowych znowu się okaże, że partia strasznie traci - wskazał dyrektor zarządzający Polityki Insight.
800 plus nie dla nich? 'Bez tego sobie nie poradzą'
Jak relacjonował, z jego rozmów z kilkoma samorządowcami z KO wynikało, że "tam przerażenie jest olbrzymie". - Bo to uderza w bazę wyborczą. Moim zdaniem nie w te wybory, tylko w następne. Więc myślę, że partia ogólnie będzie niezadowolona i że jest rozjazd między partią a tą kampanią. Ale moim zdaniem, to gra na korzyść Trzaskowskiego, bo on chce się pokazać właśnie jako polityk, który jest odklejony od tej partii - powiedział Bobiński.
Skręt Trzaskowskiego w prawo się opłaca?
Strategia ta wydaje się działać. Rafał Trzaskowski po sporej zadyszce teraz odbija się w sondażach. Z ostatniego badania IBRiS dla tygodnika 'Polityka' wynika, że w nadchodzących wyborach prezydenckich 38,9 proc. respondentów oddałoby głos właśnie na kandydata KO, a 27,1 proc. na popieranego przez PiS Karola Nawrockiego. Łączny potencjał Trzaskowskiego w I turze "Polityka" oszacowała na 45 proc.
- My możemy tutaj przyznawać rację albo nie przyznawać racji, ale sondaże pokazują, w każdym razie te najświeższe, że to, co robi Trzaskowski, jest skuteczne - podkreślił Wojciech Szacki.
W jego ocenie Rafał Trzaskowski za radą sztabowców i na podstawie badań po prostu podąża tam, gdzie są wyborcy. - A tak się składa, że wyborcy są głównie po tej stronie, którą mniej lub bardziej umownie nazywamy prawicową, czy też centroprawicową. I stąd różne tony w tej kampanii, które mogą się nie podobać w różnym stopniu jego starej bazie wyborczej. Ale Trzaskowski gra na wyjeździe. Jak pisał Rafał Kalukin w 'Polityce', musiał opuścić swój stadion i zagrać na murawie przeciwnika - wskazał Szacki.
'Trzaskowski to jest lewak i leń'. Kampania Nawrockiego od kulis. 'Wynajęto profesora'
Zdaniem Joanny Sawickiej Trzaskowski bardzo zgrabnie przedstawia swoją nową narrację, odwołując się do swoich "starych poglądów". - Mówi, że ważne są dla niego prawa kobiet, aborcja, in vitro. Natomiast trochę gdzie indziej stawia akcenty. Mówi o "zdrowym rozsądku". I to jest zwrot, który powtarza kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt razy, w każdym przemówieniu. Stara się więc udowodnić, że te jego przesunięte na prawo poglądy to nie jest zmiana z lewicowego na prawicowego polityka. Tylko przekonuje, że jest politykiem zdrowego rozsądku. To bywa irytujące, trochę też za dużo o tym mówi w moim odczuciu, trochę za bardzo wtedy krzyczy. Ale ma to ręce i nogi - oceniła.
Jak zwróciła uwagę, bardzo mało jest w ostatnim czasie przykładów w Europie czy na świecie udanych kampanii partii liberalnych, bo liberałowie generalnie tracą. - Często się nie zgadzam z tym, co proponuje Trzaskowski. Natomiast uważam, że ta kampania jest odważna w tym, że próbują czegoś nowego, uważając, że stare metody się nie sprawdziły. I jeżeli nie zrobią czegoś nowego, to w dzisiejszym zmieniającym się świecie po prostu będą musieli przegrać - wskazała Sawicka.
Z pozostałymi ekspertami Polityki Insight zgodził się też Bobiński. - To jest świat, w jakim się znaleźliśmy w 2025 roku. I wydaje mi się, że po prostu w pewnym momencie w sztabie, a tak naprawdę to się prawdopodobnie wydarzyło dużo wcześniej - rok czy można nawet 2 lata temu, ludzie wokół Tuska uznali, że takie są czasy. Ten skręt jest konieczny i że nie ma co rozbijać głową ściany. Powiedzenie, które mi w tym kontekście przychodzi do głowy, to że "w momencie, kiedy płonął lasy, nie czas żałować róż" - podsumował analityk.