Stopy rosną, a inflacja nie chce się zatrzymać. Ekonomista: Zaczyna się dziwne hamletyzowanie

Pomimo dziewięciu podwyżek stóp procentowych, wciąż nie udało się zatrzymać rosnącej inflacji. W związku z tym niektórzy zastanawiają się, czy dalsze podwyżki mają sens, zwłaszcza, że możemy mieć do czynienia z gospodarczą recesją. Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu, podkreślał w TOK FM, że "bank centralny ma bardzo jasno sprecyzowany mandat". - Tym mandatem jest trzymanie inflacji blisko celu - 2,5 procent - wskazał. I dodał, że NBP może wspierać wzrost gospodarczy wyłącznie wtedy, gdy nie szkodzi to jego celowi inflacyjnemu.
Zobacz wideo

Inflacja w czerwcu wyniosła 15,6 procent. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny wzrosły o 1,5 proc. - wynika ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego. Równocześnie cały czas rosną stopy procentowe. Za nami już dziewięć podwyżek z rzędu, a być może już za kilka dni NBP znów je podniesie. Dlaczego inflacja się nie zatrzymuje?

Zdaniem Janusza Jankowiaka, ekonomisty z Polskiej Rady Biznesu, należy zwrócić uwagę na to, że równocześnie z danymi o inflacji ukazały się odczyty indeksu PMI, który pokazuje nastroje w gospodarce i przemyśle. Są one najniższe od dwóch lat. - Zaczyna się hamletyzowanie. Polega ono na tym, że skoro jest tak źle, że gospodarce grozi recesja, to w takim razie może bank centralny powinien się wstrzymać z decyzjami dotyczącymi stóp procentowych - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Jankowiak. - Dlatego, że najskuteczniejszym sposobem zbicia inflacji jest wprowadzenie gospodarki w recesję - wyjaśniał.

W opinii rozmówcy Karoliny Lewickiej taki sposób myślenia to jednak błąd. - W naszym wypadku to hamletyzowanie jest o tyle dziwne, że będziemy mieli dwucyfrową inflację co najmniej do połowy przyszłego roku. Jeżeli wyniesie ona ponad 10 proc. w połowie przyszłego roku, a wzrost będzie oscylował wokół zera, to czy to będzie znaczyło, że bank centralny już wykonał swoją pracę? - pytał retorycznie ekonomista. I podkreślał, że "bank centralny ma bardzo jasno sprecyzowany mandat". - Tym mandatem jest trzymanie inflacji blisko celu - 2,5 procent - wskazał. I dodał, że NBP może wspierać wzrost gospodarczy wyłącznie wtedy, gdy nie szkodzi to jego celowi inflacyjnemu. 

Czy NBP powinien dalej podwyższać stopy procentowe?

Zdaniem Jankowiaka to, czy należy podwyższać stopy procentowe, zależy od przyczyn rosnącej inflacji. Wskazał, że część członków Rady Polityki Pieniężnej, ale także i Europejskiego Banku Centralnego uważa, że inflacja może ustąpić samoistnie. - Dają temu publicznie wyraz. Mówią, że to nie jest kwestia nadmiernego popytu, ale wyłącznie szoki zewnętrzne. To, co u nas premier Morawiecki nazywa z uporem "putinflacją" - relacjonował. - Jeżeli tak jest, to nie ma żadnego problemu. Ale tak nie jest - uważa Jankowiak. Ekonomista argumentował, że popyt w gospodarce jest nadmierny. 

Co więc w tej sytuacji może zrobić bank centralny? - On nie ma wpływu na podaż, nie może nam zwiększyć np. podaż ropy naftowej albo obniżyć cen surowców energetycznych. Ale w dalszym ciągu ma wpływ na popyt krajowy - poprzez wzrost stóp procentowych - stwierdził Jankowiak. Dodał, że jeżeli te wstrząsy podażowe się powtarzają i mają charakter trwały, to muszą przekładać się na spiralę płacowo-cenową. - No i wtedy bank centralny musi robić swoje, nie patrząc na to czy wzrost jest zerowy czy nie, tylko patrząc na inflację - ocenił ekspert.

Wakacje kredytowe. "To są propozycje zupełnie szaleńcze"

Gość TOK FM pytany był także o rządową pomoc kredytobiorcom. W czwartek ustawę o tzw. wakacjach kredytowych przyjął Senat. Zakłada ona możliwość odroczenia płatności ośmiu rat kapitałowo-odsetkowych od sierpnia tego roku do końca przyszłego roku. - To są propozycje zupełnie szaleńcze, wyjęte z jakiegoś kapelusza troszkę odjechanego jegomościa - uważa Jankowiak.

Ekonomista argumentował, że to rozwiązania "które de facto sprowadzają się do tego, że przedłużasz sobie okres spłaty kredytu hipotecznego, ale nie płacąc za to". Dodał, że zapłacić ktoś jednak będzie musiał i będzie to sektor bankowy. Jankowiak mówił także, że rozwiązania te są skierowane do wszystkich, a nie wyłącznie do osób, które takiego wsparcia potrzebują. - Można to wytłumaczyć tylko brakiem jakiejkolwiek wiedzy albo po prostu - i to jest moim zdaniem bliższe prawdy - to czysty populizm - podsumował ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM