Tak Chiny weszły do fabryki w Tychach. Wystarczył prosty trik
W czerwcu w Tychach rozpoczęto testowy montaż samochodu elektrycznego Leapmotor T03. Za produkcją tego małego elektryka stoi spółka joint venture pod przewodnictwem Stellantis (który powstał z połączenia włosko-amerykańskiej spółki Fiat Chrysler Automobiles z francuską spółką Groupe PSA). Jak mówił w "Cotygodniowe podsumowanie roku" Rafał Hirsch, teraz, po fazie testowej, produkcja elektryków chińskiej marki LeapMotor ma ruszyć pełną parą. - W Leapmotor, która jest spółką pochodzącą z Chin, dość kluczowy pakiet akcji ma właśnie Stellantis. Natomiast generalnie Leapmotor pochodzi z Chin, więc właściwie można powiedzieć, że to jest firma chińska i ten samochód, który będzie tam produkowany w Tychach, też jest chiński - wyjaśniał Hirsch.
Wejście kuchennymi drzwiami
Dawną fabrykę fiata w Tychach wybrano ze względu na poziom kosztów, jakość produkcji i "po trzecie wielkość zakładów, pozwalającą uzyskać odpowiednio dużą skalę". Jest jeszcze jedna kwestią, na którą w tym kontekście zwracał uwagę Hirsch. Mianowicie - chińskie marki samochodów elektrycznych mierzą się, albo zaraz będą się mierzyć, z wysokimi cłami, jakie USA i Unia Europejska chcą nakładać na te produkty. - One nie obowiązują w przypadku tych samochodów, które są produkowane na miejscu. Dlatego teraz te wszystkie firmy chińskie starają się póki jeszcze mogą to zrobić, zakładać sobie fabryki na terenie Unii Europejskiej, żeby nie musieć importować do Unii Europejskiej, bo ten import za chwilę będzie zdecydowanie droższy. I to, że w Tychach będzie produkowany chiński samochód, to jest właśnie przykład tego, co się w tym momencie dzieje na całym rynku europejskim. Czyli Chińczycy rozglądają się i szukają miejsc w Europie, w których mogliby rozpocząć swoją produkcję, zbudować swoją fabrykę, a jak już jakaś stoi i jest w niej miejsce na tego typu produkcję, to wtedy starają się w taki, czy inny sposób ją przejąć - tłumaczył autor podcastu.
W tym przypadku Hirsch zaznaczył, że nie doszło do "kapitałowego przejęcia" przez Chińczyków fabryki samochodów w Tychach. - Tutaj odbywa się to właśnie poprzez wejście w joint venture, czyli założenie spółki ze Stellantisem z Włoch. I dzięki temu, jakby kuchennymi drzwiami, Chińczycy dostają dostęp do polskiej fabryki w Tychach - wskazywał dziennikarz. Jednocześnie to biznes, który odpowiada też Włochom, bo ci będą mieli udziały w tej produkcji i zamierzają czerpać z niej zyski. - Prawdopodobnie myślą sobie, że ten elektryk produkowany z Chińczykami, dzięki swojej niskiej cenie, będzie miał większe szanse na podbicie europejskiego rynku, niż oryginalnie włoskie produkcje, które będą mieć zdecydowanie wyższą cenę - podkreślał Hirsch.
Samochód elektryczny Leapmotor T03 to mały, 5-drzwiowy hatchback, który w swojej wersji na europejski rynek posiada układ o mocy 109 KM i baterię o pojemności 41,3 kWh, która pozwala na przejechanie ok. 265 kilometrów. Importowana wersja z Chin - jak mówił Hirsch - kosztuje w tej chwili około 80 000 zł.
Posłuchaj całego podcastu: