Rosja chce wyjść z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Gdzie mieliby latać Rosjanie? "Planują coś własnego"

ROSS - tak ma nazywać się stacja orbitalna, którą chce zbudować Rosja. Jednocześnie szef Roskosmosu, czyli rosyjskiego odpowiednika NASA, zapowiedział wycofanie się z programu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ta decyzja wywołała spore zaskoczenie.
Zobacz wideo

Astronauci latają na Międzynarodową Stację Kosmiczną od ponad 20 lat. Licząca kilkanaście modułów konstrukcja jest na tyle duża, że widać ją z Ziemi. Jej powstanie i działanie jest efektem współpracy agencji kosmicznych z USA, Rosji i Europy, a także innych krajów. 

Jednak z tego grona chce się wycofać Rosja, która ogłosiła, że po 2024 roku nie będzie brała udziału w programie. Taką deklarację złożył nowy szef Roskosmosu Jurij Borisow. Tym samym potwierdził deklaracje, które ze strony rosyjskiej pojawiały się już wcześniej. 

- Tyle że program ISS miał się zakończyć w 2024 roku. Jego przedłużenie do 2030 jest pomysłem pozostałych partnerów. Rosja nigdy nie powiedziała, że zamierza do nich dołączyć - zwracała uwagę Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka, rzeczniczka prasowa Centrum Badań Kosmicznych PAN. 

Jednak wkrótce po deklaracji Borisowa na stronie rosyjskiej agencji kosmicznej pojawił się wywiad z dyrektorem rosyjskiego segmentu stacji kosmicznej Władimirem Sołowjowem, który stwierdził, że Rosja zostanie w ISS tak długo, aż nie uruchomi własnej stacji orbitalnej. ROSS, bo tak ma się nazywać ta konstrukcja, ma zacząć działać w 2028 roku. 

Nowa rosyjska stacja ma być wielkości porównywalnej do dawnej stacji Mir, która zaczęła działać jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, a z orbity zeszła w roku 2001. Jednak czy Rosjanie zdążą zbudować ją w tak krótkim czasie? 

Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka mocno w to wątpiła, a prowadzący rozmowę Piotr Jaśkowiak, dziennikarz TOK FM i autor podcastu "Usługi kosmiczne dla ludności" przypomniał, że rok temu do ISS przyłączany był rosyjski moduł o nazwie Nauka, na którym Rosja pracowała 20 lat. Nie obyło się bez trudności - najpierw był problem z napędem modułu, a gdy wreszcie udało się go przyłączyć - doszło do niekontrolowanego odpalenia silników, przez co cała ISS zaczęła się przechylać. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM