Minister zdrowia dogaduje się z Ziobrą. "Jest otwartość" do zmiany przepisów dotyczących karania lekarzy

Ministrowie zdrowia i sprawiedliwości ustalili, że rozpoczną prace nad zmianą przepisów dotyczących systemu karania lekarzy za błędy medyczne - dowiedział się nieoficjalnie reporter TOK FM. Mają powstać przepisy oparte o system "no fault" stosowany w wielu krajach.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach miały miejsce dwa spotkania między przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Sprawiedliwości. - Pierwsze odbyło się na niższym szczeblu, w drugim udział brali już ministrowie Niedzielski i Ziobro - słyszymy od jednego z przedstawicieli resortu zdrowia, który chce zachować anonimowość. Rzecznik ministerstwa Wojciech Andrusiewicz potwierdza jedynie, że rzeczywiście do takiego spotkania doszło. 

Jak udało nam się ustalić, oba ministerstwa w trybie pilnym powołają zespół, który ma wypracować zmiany w przepisach. Zmiany mają dotyczyć jednak tylko lekarzy i ich karania, a nie generalnej zmiany artykułu 37a Kodeksu karnego. Przypomnijmy, przepis ten - wprowadzony przy okazji prac nad tzw. antykryzysową tarczą 4.0 - zaostrzał kary za wiele przestępstw, także za nieumyślne błędy medyczne. Sprawa od początku budziła duże kontrowersje wśród medyków. Wprowadzone przepisy sprawiają bowiem, że za popełnienie wielu czynów, które dotychczas były zagrożone grzywną, ograniczeniem lub pozbawieniem wolności, ma grozić wyłącznie kara pozbawienia wolności.

Co się zmieni? Jakie są wnioski ze spotkania ministrów zdrowia i sprawiedliwości? - Nowy system ma być oparty o system "no fault" - słyszymy w Ministerstwie Zdrowia. "Oparty" nie oznacza jednak, że ma odzwierciedlać ten system "jeden do jednego" - na to prawdopodobnie nie ma politycznej zgody. Wiązałoby się to bowiem z wyłączenie karalności lekarzy w określonych okolicznościach. 

Co to jest  system "no fault"?

Minister zdrowia już w trakcie spotkania z lekarzami w Naczelnej Izbie Lekarskiej w ubiegły piątek zapowiadał, że będzie zabiegał o wprowadzenie systemu "no fault". Twierdził, że prowadzi rozmowy na ten temat w środowisku politycznym. Zapewniał, że jest zdeterminowany, by do tego doprowadzić. Konkretów jednak nie podał.

Wyjaśnijmy, "no fault" to stosowany w wielu krajach system kładący nacisk na monitorowanie błędów medycznych, ich zgłaszanie i wyciąganie wniosków, a nie karanie lekarzy za nieumyślne działania. Jednym z elementów jest też szybka wypłata odszkodowań za zdarzenia medyczne.

W założeniach działa to tak: lekarz zgłasza zdarzenie medyczne. Problem jest analizowany i wyciągane są wnioski na poziomie szpitala. Pacjent występuje po odszkodowanie, a specjalnie powołany organ decyduje o wypłacie bez orzekania o winie. Chodzi o to, by nie wydłużać postępowania i nie utrudnić dostępu do środków.

Zalążkiem tych rozwiązań było powołanie w Polsce w 2012 roku Komisji do spraw zdarzeń medycznych. Ta jednak w praktyce wcale nie działa i od lat mówi się o konieczności systemowego rozwiązania problemu.

===============

"Boję się, że ratując pacjenta zniszczę sobie życie zawodowe i prywatne" - mówi lekarz z kilkunastoletnim stażem na SOR. W piątek w TOK FM reportaż Michała Janczury przedstawiający konsekwencje zaostrzenia przepisów karnych wobec lekarzy. Jak to wpływa na pracę środowiska medycznego, ich plany zawodowe i dlaczego na tym mogą ucierpieć pacjenci.

DOSTĘP PREMIUM