Czy COVID-19 można będzie traktować jak grypę? "Mogą powstać jeszcze warianty, które nas zaskoczą"

Niektóre państwa europejskie zapowiadają zmianę podejścia do walki z pandemią koronawirusa. Hiszpania chce traktować COVID-19 jak grypę, kolejne kraje decydują się zaś na krótszą, pięciodniową kwarantannę. Zdaniem profesor Andrzeja Fala to "słuszny kierunek", ale w Polsce na takie decyzje jest jeszcze za wcześnie.
Zobacz wideo

Wielka Brytania skraca okres izolacji dla osób w pełni zaszczepionych. Taką decyzję podjęła też Szwajcaria, gdzie skrócona kwarantanna obowiązuje już od czwartku. - To właściwy kierunek - komentował na antenie TOK FM prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Podkreślił jednak, że państwa, które się na to zdecydowały, stwierdziły przedtem, że dominującym u nich wariantem wirusa, odpowiedzialnym za lawinę zakażeń, jest omikron. - Wtedy jest to uzasadnione, bo w przypadku omikrona, okres inkubacji, czyli okres pomiędzy zakażeniem, a pojawieniem się objawów, jest krótszy niż w przypadku delty i wszystkich dotychczasowych wariantów - tłumaczył gość audycji.

W jego ocenie, tego typu decyzje mogą być w Polsce kwestią czasu. - U nas na razie zdecydowanie dominuje delta. W związku z tym na dziś powodu do skracania kwarantanny nie ma - stwierdził.

Ekspert ostrzegał, że w przed nami jeszcze "okres przeplatania się" wariantów delta i omikron. - To przerabiała większość krajów. W Wielkiej Brytanii omikron wyparł deltę w ciągu 4-6 tygodni. To jest o tyle niepokojące, że wówczas powstają hybrydy wirusów, produkty podwójnej infekcji. Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś zakazi się jednocześnie delta i omikronem. To może być bardziej istotne, niż nowy wariant - mówił profesor Fal. 

Gość TOK FM przyznał, że dopiero po tym okresie, można myśleć o skracaniu kwarantanny. - Na zachodzie Europy szczyty zakażeń wariantem omikron przypadają o nawet 6 tygodni wcześniej niż w Polsce. Dlatego też w naszym kraju należy wstrzymać się z pewnymi decyzjami - wyjaśniał ekspert. 

Czy COVID-19 można traktować jak grypę?

Profesor Fal odniósł się także do nowej strategii wobec COVID-19, jaką chce wprowadzić Hiszpania. Kraj ten chce traktować koronawirusa jak zwykłą grypę. Profesor prognozował, że podobnie jak grypa, wirus SARS-COV-2 zostanie z nami na bardzo długo. - Nie chciałbym powiedzieć, że już na zawsze, ale jak patrzymy na historię wirusa grypy w populacji ludzkiej, to ma on prawdopodobnie już ponad dwa tysiące lat. Także możliwe, że SARS-COV-2 pójdzie podobną ścieżką - wskazywał.

Dodał jednak, że póki co nie wiemy jeszcze jak wirus ten będzie się zachowywał. - W tej chwili omikron pokazuje, że pomimo zwiększonej zakaźności, prawdopodobnie mamy do czynienia z łagodniejszym przebiegiem choroby, mniejszym zagrożeniem śmiercią. Jest to bardzo dobry sygnał i oby tak się rzeczywiście działo - mówił.

Prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego podkreślił, że należy pamiętać o możliwych mutacjach wirusa w regionach świata, które są w dużo mniejszym stopniu zaszczepione niż Europa. - Pandemia jest zjawiskiem światowym i mamy miejsca, w których wyszczepionych jest poniżej 10 proc. ludności. To te regiony potencjalnie mogą się stać  siedliskiem dla wirusa, kiedy przestaje mu być dobrze w krajach wyszczepionych. I tam niestety mogą powstawać jeszcze warianty, które nas zaskoczą - podsumował prof. Andrzej Fal.

DOSTĘP PREMIUM