"To jest oszustwo". Profesor o "cynicznych cwaniakach i fanatycznych wierzących" stosujących nowe terapie

- Z każdym osiągnięciem medycyny jest tak, że ma dwa rodzaje działań, które je wykorzystują. Jedne działania to działania stricte naukowe, drugie to są niestety działania oszukańcze - tak o terapiach z użyciem komórek macierzystych mówił w TOK FM prof. Wiesław Jędrzejczak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zobacz wideo

Wtorek to dzień premiery serialu dokumentalnego "Eksperyment" Michała Janczury. To opowieść o medycznym eksperymencie na ludziach prowadzonym na ogromną skalę i poza kontrolą. Chodzi o terapie stosowane przy pomocy komórek macierzystych. 

Proceder ostro ocenił w "A teraz na poważnie" w TOK FM prof. Wiesław Jędrzejczak z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Hematologii i Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, a także z Komitetu Immunologii Polskiej Akademii Nauk. - To nie jest żaden eksperyment. Eksperyment to coś, co ma określoną metodologię. To jest po prostu pewnego rodzaju oszustwo - powiedział w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

O terapiach przy pomocy komórek macierzystych często słyszeliśmy do tej pory, że to nowoczesna forma leczenia, przyszłość medycyny. - Z każdym osiągnięciem medycyny jest tak, że ono ma dwa rodzaje działań, które je wykorzystują. Jedne działania to działania stricte naukowe, drugie to są niestety działania oszukańcze - wskazał prof. Jędrzejczak.

"Tego typu oszukańcze terapie stosują dwa rodzaje ludzi"

W pierwszym odcinku "Eksperymentu" poznajemy historię Roberta, który usłyszał jednoznaczną diagnozę okulistyczną - retinopatia barwnikowa. To choroba genetyczna, która z czasem prowadzi do całkowitej utraty wzroku. Ratunkiem miała być właśnie eksperymentalna terapia. W maju 2018 r. w warszawskiej klinice Retina do komory ciała szklistego Roberta podano mezenchymalne komórki macierzyste. Wkrótce pojawiły się komplikacje - Robertowi odwarstwiła się siatkówka i konieczna była skomplikowana operacja. 

- To dość abstrakcyjny pomysł, w siatkówce potrzebne są komórki określonego rodzaju, a nie w ogóle komórki - ocenił prof. Jędrzejczak. Analizując postępowanie medyków, mówił: "Tego typu oszukańcze terapie stosują dwa rodzaje ludzi. Jedni to są cyniczni cwaniacy, a drudzy to fanatyczni wierzący". - Ja raczej myślę, że tu jest fanatyczny wierzący (w skuteczność leczenia komórkami macierzystymi). Problem jest taki, że tak naprawdę cyniczny cwaniak robi mniej szkody, bo chce zarobić i stosuje np. placebo. Udaje, że coś robi, żeby nie spowodować szkody, przez którą będzie mógł odpowiadać przed sądem. Podejrzewam, że tutaj ktoś taki, kto nie znał biologii komórek, zabrał się za coś, za co nie powinien się zabierać - powiedział prof. Jędrzejczyk.

"Badania kliniczne w większości wypadków na razie nie przynoszą wielkich skutków"

Prof. Jędrzejczak podkreślił, że są naukowcy, którzy na podstawie komórek macierzystych usiłują wytworzyć nowe metody lecznicze. Jednak - z racji swojej specyfiki - mogą być wykorzystywane tylko w przypadku niektórych chorób. - One mają zastosowanie tylko w tych tkankach, których istotą jest stałe rozmnażanie się komórek. A nie jak w tkance nerwowej, gdzie najpierw wytwarzany jest nadmiar komórek, a potem są one jedynie zużywane - tłumaczył ekspert z WUM. - W układzie krwiotwórczym sytuacja jest odwrotna, takie krwinki jak np. krwinki białe czy neutrofile żyją tylko 5 dni. W związku z tym ich produkcja musi iść cały czas pełną parą. I tutaj rola komórek macierzystych jest zasadnicza i niekwestionowana - wyjaśnił naukowiec.

Jak mówił gość TOK FM, jeśli chodzi o powadzenie badań nad komórkami macierzystymi, osiągnięciem jest przeszczepianie komórek krwiotwórczych w niektórych chorobach, a drugim zapłodnienie in vitro. - Oprócz tego są dwa marginalne zastosowania: leczenia bardzo rzadkiej choroby oczu, a drugi terapii dotyczącej odbytu. I to jest, póki co wszystko. Reszta jest w badaniach klinicznych, które niestety w większości wypadków na razie nie przynoszą wielkich skutków - podkreślił profesor w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Zdiagnozował też problem po stronie naukowców. - Prowadząc badania, musimy uzyskać na to środki. Występujemy o różne granty. Dysponenci tych środków mówią: "Po co wy będziecie się zajmować jakimiś głupimi komórkami, co z tego w ogóle może być?". Wtedy naukowiec generuje jakąś hipotezę, do czego to ewentualnie kiedyś może doprowadzić - opisywał. - Potem przechwytuje to osoba, która nie ma odpowiednich kompetencji, która chce na tym zbić pieniądze i te pieniądze zbija, często niestety strasznym kosztem ludzi, którzy się na to nabierają - podsumował prof. Wiesław Jędrzejczak.

Po ukazaniu się materiału Michała Janczury interwencję podjął już Rzecznik Praw Pacjenta.

SŁUCHAJ PIERWSZEGO ODCINKA SERIALU "EKSPERYMENT":

DOSTĘP PREMIUM