Schreiber kontra Bruski? W Bydgoszczy szykuje się zacięta walka o fotel prezydenta
Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia. W lokalnych strukturach partii politycznych trwają już ustalenia dotyczące list kandydatów w wyborach do sejmików, rad powiatów oraz rad gmin. O przymiarkach do list w Bydgoszczy rozmawiamy z szefem lokalnej Platformy Obywatelskiej Michałem Sztyblem, który od grudnia zasiada w fotelu wojewody kujawsko-pomorskiego.
- Niebawem przystąpimy już do określania konkretnych miejsc na listach. Oczywiście chcielibyśmy, by listy były jak najszersze i uwzględniały osoby, które są zaangażowane społecznie, a nie tylko partyjnie - zapewnia polityk.
Platforma Obywatelska w Bydgoszczy prowadzi rozmowy z przedstawicielami innych ugrupowań, ale konkrety jeszcze nie padły. - Jesteśmy w ciągłym kontakcie z naszymi koleżankami i kolegami z koalicji rządowej. Dużo zależy jednak od rozmów w Warszawie - między liderami. Dopóki one się nie zakończą, to nie będziemy mieli ostatecznej decyzji - tłumaczy Sztybel. - Pewnie część decyzji będzie wypracowana na poziomie centralnym, a część zostanie pozostawiona lokalnym strukturom. Nie ukrywamy, że jesteśmy gotowi na każdy wariant - zarówno samodzielnego startu, jak i współpracy z innymi komitetami opozycji demokratycznej - dodaje nasz rozmówca.
"Nie wyobrażamy sobie innego kandydata"
Najwięcej emocji budzi pojedynek o fotel prezydenta Bydgoszczy. Oficjalnie nikt startu jeszcze nie ogłosił, ale w kuluarach niektóre nazwiska wypowiadane są coraz głośniej.
- Jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej w Bydgoszczy rekomenduję i zgłaszam prezydenta Rafała Bruskiego do walki o fotel prezydenta miasta. Nie wyobrażamy sobie innego kandydata. To będzie jednak jego decyzja i na nią musimy chwilę poczekać - podkreśla Sztybel, który jeszcze niedawno był zastępcą Bruskiego w ratuszu. Odpowiadał m.in. za inwestycje, zamówienia publiczne, gospodarkę odpadami komunalnymi i fundusze europejskie. Wcześniej, w latach 2015-2016, był doradcą Bruskiego i dyrektorem Biura Komunikacji Społecznej.
Bydgoszcz. Nowy wojewoda porządkuje gabinet po poprzedniku. 'Gazety się nie ostaną'
Jeśli chodzi o kandydata Prawa i Sprawiedliwości - na giełdzie nazwisk pojawia się poseł Łukasz Schreiber. W ostatnich wyborach parlamentarnych startował do Sejmu z drugiego miejsca na liście. W całym okręgu bydgoskim zdobył 44,5 tysiąca głosów, z czego w samej Bydgoszczy - 17 tysięcy. To więcej niż będący "jedynką" Paweł Szrot (5953 głosy w Bydgoszczy).
Według naszych informacji ten dobry wynik podbudował pozycję Schrebiera, jeśli chodzi o start w wyborach na prezydenta miasta. Zapytaliśmy o to samego zainteresowanego, jednak do momentu publikacji publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Schreiber pochodzi z Bydgoszczy. W 2012 roku objął funkcję przewodniczącego miejskich struktur partii. W 2014 z kolei uzyskał mandat radnego miejskiego w Bydgoszczy, jednak rok później - z ramienia Prawa i Sprawiedliwości - kandydował do Sejmu, z powodzeniem.
Czy deszczówka zatopi Bruskiego?
Rafał Bruski także na razie nie potwierdził, czy będzie kandydował. Jednak według nieoficjalnych informacji tokfm.pl to już przesądzone. Jeśli wygra, będzie to jego czwarta kadencja.
W swoich pierwszych wyborach samorządowych w 2010 roku został prezydentem Bydgoszczy, pokonując sprawującego ten urząd przez osiem lat Konstantego Dombrowicza (niezależny). W wyborach w 2014 roku Bruski w II turze wyborów znów pokonał Dombrowicza, zdobywając 57 procent głosów. Z kolei w 2018 roku okazał się lepszy - już w pierwszej turze - od Tomasza Latosa z PiS, zdobywając niemal 55 procent poparcia, podczas gdy Latos miał blisko 30 procent.
Czwarta z rzędu wygrana Bruskiego może być jednak trudna. Prezydent nie ma ostatnio dobrej prasy. Jest powszechnie krytykowany przez mieszkańców między innymi za ogromne utrudnienia komunikacyjne związane z budową zbiorników na deszczówkę oraz kryzys w komunikacji miejskiej (wypadające z kursów i przepełnione autobusy i tramwaje).
'Miasto - gąbka'. Bydgoskie Wodociągi odtrąbiły sukces, a mieszkańcy dalej stoją w korkach