Dlaczego Toruń jest jednym z najciekawszych miejsc przed wyborami samorządowymi?
Rocznie Toruń odwiedza około dwóch milionów turystów. Ciągną między innymi na gotycką starówkę. Jej popularność przynosi miastu nie tylko zyski, lecz także problemy. Natłok przyjezdnych w trakcie sezonu sprawia, że mieszkańcy ścisłego centrum zaczęli bać się o swoje bezpieczeństwo. Bywa, że pod słynnymi zabytkami - takimi jak Dom Mikołaja Kopernika lub Katedra Świętych Janów - tworzą się gigantyczne korki. Spacer po Toruniu przypomina wtedy slalom wśród spalin, a ewentualny przejazd karetki lub straży pożarnej staje się bardzo trudny.
Rada Okręgu Staromiejskie od lat apeluje o wyłączenie ruchu na starówce w trakcie sezonu turystycznego. Na razie jednak Miejski Zarząd Dróg wprowadza weekendowe blokady na niektórych drogach, co społeczny uważają za działania niewystarczające.
Na parkingu w dzień targowy
Rosnącym problemem Torunia jest "samochodoza" oznaczająca nie tylko korki, lecz także parkingową wolną amerykankę. Auta pozostawiane na trawnikach, blokujące chodniki lub zastawiające bramy to w Toruniu codzienność, zwłaszcza w okresie wakacji lub przy okazji dużych wydarzeń turystycznych.
Bierność służb miejskich w walce z tym problemem wytyka fanpejdż "Toruńskie święte krowy". Według corocznych sprawozdań większość interwencji straży miejskiej kończy się pouczeniami.
Problem z parkowaniem nie dotyczy samej starówki, gdzie obowiązuje płatna strefa. Jest za to obecny tuż poza jej granicami. Jednym z takich miejsc są okolice targowiska miejskiego. Działa tam dziki parking, służący zarówno klientom, jak i kupcom. W dni targowe to jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w mieście, które niebawem bardzo się zmieni.
W związku z budową Trasy Staromostowej w miejscu klepiska powstanie tu droga. W efekcie liczba miejsc postojowych znacznie zmaleje. Zlikwidowane zostanie też popularne przejście między cmentarzem a ryneczkiem. Osoby sprzedające przy Szosie Chełmińskiej obawiają się, że inwestycja odetnie klientów od straganów, a ich stałe źródło dochodu będzie zagrożone. Pojawiają się też opinie, jakoby miasto dążyło do degradacji targowiska działającego na cennym terenie położonym zaledwie kilometr od starówki. Od przyszłych rządzących kupcy oczekują gwarancji funkcjonowania tego miejsca w przyszłości.
Parki - nie parkingi
Do innego rodzaju "parkowania" zachęcają radnych społecznicy z Wrzosów. Od lat walczą o ustanowienie Parku Naturalnego Wrzosowisko. W ten sposób - jak przekonują - udałoby się zapewnić ochronę miejscu wyjątkowemu przyrodniczo. Dokument w tej sprawie został nawet przyjęty przez radę miasta, jednak zapewnia on bezpieczeństwo wyłącznie terenom leśnym, pozwalając na inwestycje na przyległych łąkach. Może tam zatem powstać placówka medyczna wraz z parkingiem, przeciwko czemu stają nie tylko społecznicy. O negatywnym wpływie wycięcia łąk na występujące na tym obszarze gatunki chronione roślin mówi też ekspertyza, którą ma urząd miasta.
Zieleń to kolejny ważny aspekt tegorocznych wyborów samorządowych, a popularne w Toruniu parki kieszonkowe nie zastąpią dużych, naturalnych miejsc.
Gminy postawiły się i wygrały. Tu nie będzie kolejnego protestu rolników
Podstawa to dobra komunikacja
Kolejny istotny punkt kampanii to komunikacja miejska, która w Toruniu pozostawia wiele do życzenia. Po godzinach szczytu na autobus lub tramwaj trzeba czekać blisko godzinę, do tego pasażerowie - również na popularnych trasach - muszą się liczyć z wieloma przesiadkami. Niegdyś na przystanek wychodziło się, nie patrząc na zegarek, dziś lepiej dokładnie przyjrzeć się rozkładowi jazdy.
Problemem jest - paradoksalnie - rozwój transportu publicznego w mieście. Od niedawna działa nowa linia tramwajowa na Jar, uruchamiane są też linie miejsko-podmiejskie. Liczba połączeń rośnie, jednak tabor oraz personel jest ograniczony, a to powoduje spore luki w rozkładach. W Toruniu trwa zatem dyskusja - czy komunikację miejską da się naprawić, czy trzeba postawić ją od nowa. Pomysłów jest tyle, ile programów wyborczych.
Wybory w Toruniu. Kto startuje?
O fotel prezydenta Torunia ubiega się aż ośmioro kandydatów. O reelekcję walczy Michał Zaleski, rządzący miastem od 2002 roku (startuje z własnego komitetu). Z Zaleskim zmierzą się: Paweł Gulewski z Koalicji Obywatelskiej, Magdalena Noga z Koalicji Ruchów Miejskich, wiceprezydent miasta Adrian Mól z PiS, radny Bartosz Szymański z klubu Aktywni dla Torunia, Maciej Cichowicz z Konfederacji i Bezpartyjnych Samorządowców, Dariusz Kubicki z prawicowego komitetu Kocham Toruń, a także Piotr Wielgus, prywatnie mąż wiceminister kultury Joanny Scheuring-Wielgus - startuje z listy Lewicy.